Jan Urban przedstawił na platformie PZPN+ kadrę na mecze Ligi Narodów UEFA z Bośnią i Hercegowiną, Szwecją i Rumunią. Zgodnie z oficjalnym komunikatem Polskiego Związku Piłki Nożnej Biało-czerwoni zagrają 25 września w Warszawie, trzy dni później w Solnej, 2 października znów na PGE Narodowym i 5 października w Zenicy. Jak to zwykle bywa przy powołaniach, spór nie wybuchł o nazwiska oczywiste. Wybuchł o te, których na grafice nie było.
Trener Urban wybrał. Co do sporej części tej 26 trudno mieć zastrzeżenia. Jest Robert Lewandowski, jest Piotr Zieliński, wraca Tymoteusz Puchacz, szansę debiutu mogą dostać Wojciech Mońka, Wiktor Nowak i Adrian Benedyczak. Mimo to przy okazji każdego zgrupowania wracają kontrowersje. Zostają powołani piłkarze, którzy w danym momencie nie błyszczą formą lub mają mało minut w klubach. Dzieje się to kosztem tych, którzy w swoich zespołach właśnie pokazali się z lepszej strony. Ten tekst dotyczy właśnie takich postaci, dla których miejsca w tej kadrze tym razem zabrakło.
POWOŁANIA 🇵🇱
Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban ogłosił listę zawodników powołanych na jesienne zgrupowanie i 4 mecze Ligi Narodów. ⤵️ pic.twitter.com/pYkAb3edVb
— Łączy nas piłka (@LaczyNasPilka) September 18, 2026
Stare demony Skorupskiego wracają
Przez wiele lat Skorupski musiał pogodzić się z rolą trzeciego bramkarza po Wojciechu Szczęsnym i Łukaszu Fabiańskim. Kiedy już przyszedł jego czas i starsi koledzy ustąpili mu miejsca między słupkami, na horyzoncie pojawili się kolejny młodzi, utalentowani bramkarze. Selekcjoner zabrał na cztery mecze tylko trzech bramkarzy: Kamila Grabarę, Marcina Bułkę i Mateusza Kochalskiego. 35-latek z Bolonii na tej liście nie ma. Podobno przyczyną nie są kłopoty ze zdrowiem. Z klubu nic takiego nie wypłynęło.

Początek sezonu Bolonii nie napawa optymizmem. W czterech pierwszych kolejkach drużyna zdobyła jeden punkt, Skorupski pomylił się w przegranym meczu z Atalantą, a przed starciem z Napoli, jak donosiła „La Gazzetta dello Sport”, spóźnił się na poranną odprawę i usiadł na ławce. Jego miejsce zajął Massimo Pessina. Delikatnie mówiąc, to nie był miesiąc, w którym bramkarz ocierał się o wybitność. Jednak hierarchia w polskiej bramce od odejścia Wojciecha Szczęsnego i tak pozostawała zachwiana. Cztery mecze w 11 dni to był moment, by wykorzystać bramkarza, który ma najbogatsze doświadczenie reprezentacyjne w kadrze.
Mateusz Borek, obecny przy ogłaszaniu powołań, uznał tę decyzję za przekaz sztabu. To bramkarz w swoim wieku. Żeby wrócić na listopadowe zgrupowanie i bronić, musiałby ocierać się o klasę, jaką przez pokolenia dawali Józef Młynarczyk, Artur Boruc i Szczęsny. Urban w rozmowie z „Faktem” dodał własne uzasadnienie:
Łukasz ma swoje lata, zaczyna częściej być kontuzjowany, a sztab chce dać szansę młodszym Jan Urban, Fakt
W tle wisi jednak coś więcej niż forma. Od premiery książki Sebastiana Staszewskiego „Lewandowski. Prawdziwy” obaj z kapitanem nie spotkali się na zgrupowaniu. Wcześniej, po mundialu w Katarze, poszło o premię i o to, kto kogo truł, a kto skłamał. Listopad, marzec, czerwiec, za każdym razem Skorupskiego wykluczał uraz. Teraz urazu nie ma.
Świderski zamiast Czubaka
Drugie nazwisko, które boli kibica Ekstraklasy, to Karol Czubak. Napastnik Motoru Lublin ma w tym sezonie pięć goli ligowych i trafienie w Pucharze Polski z Legią Warszawa. Poprzednie rozgrywki zakończył z 18 bramkami. W czerwcu dostał od Urbana debiut z orzełkiem na piersi i minutę z Nigerią, w której nawet nie dotknął piłki. Teraz, gdy kadra znów szuka zmienników Roberta Lewandowskiego, miejsca dla niego jak się okazuje nie ma.
🗣 🇵🇱 Jan Urban o BRAKU POWOŁANIA dla Karola Czubaka:
„Troszkę mu brakuje moim zdaniem, żeby wejść do reprezentacji.
Dla mnie jest to zawodnik oczywiście pola karnego z takich, który potrafi się tam znaleźć. Przede wszystkim gra głową, natomiast no uważam, że to wystarczy w… pic.twitter.com/7FwzOvD2i8
— Transfery Piłkarskie (@Transfery_) September 18, 2026
Selekcjoner nie chował tej decyzji za ogólnikami. Na PZPN+, gdy Mateusz Święcicki zapytał o brak Czubaka, Urban powiedział, że wymagania w reprezentacji są zdecydowanie większe niż w Ekstraklasie i że zawodnik Motoru miałby problemy. Debiut w czerwcu dostał w nagrodę. W tak krótkim czasie nic nie mógł zaprezentować. Poszedł dalej i przypomniał belgijski epizod w KV Kortrijk, gdzie od stycznia do lipca 2025 roku Czubak odegrał marginalną rolę. Jak to mówią, gwiazda krajowego podwórka za granicą nagle staje się zawodnikiem pola karnego bez pewności siebie.
Obym się mylił, niech strzela jak najwięcej, wtedy być może znów zostanie powołanyJan Urban, PZPN+
Tymczasem w ataku znaleźli się Karol Świderski, który w dziewięciu meczach Widzewa strzelił jednego gola, Mateusz Żukowski z drugoligowego Magdeburga i Adrian Benedyczak z Kasimpasy, autor czterech trafień i asysty. Sam Urban kilka dni wcześniej w TVP Sport mówił, że na pozycji napastnika „nie jest różowo”. Krzysztof Piątek jest na uboczu i szuka klubu. Adam Buksa szuka minut w drugoligowej Mallorce, a reprezentacja nie będzie na nich czekać. „Szukamy głęboko”, przyznał. I głęboko poszedł. Tylko nie w stronę polskiej ligi.
Zaginiony Krzysztof Piątek
Krzysztof Piątek nie jest młodym talentem, którego Urban mógłby odłożyć na później. Ma w reprezentacji Polski 39 występów i 12 goli. U obecnego selekcjonera zagrał dwa mecze: z Nową Zelandią i minutę w barażu ze Szwecją. Był w kadrze na tamto zgrupowanie. Tym razem 31-latek nie znalazł się na wąskiej liście trenera. Selekcjoner wytłumaczył to wcześniej, zanim lista stała się oficjalna. W TVP Sport mówił wprost:
Krzysiek Piątek jest na uboczu, szuka klubu. To nie wygląda zbyt różowo. Dla napastnika, który przez lata był stałym elementem kadry, to już nie przesunięcie na ławkę. To wystawienie poza hierarchię. Jan Urban. TVP Sport
Trener Urban przyznał przy tej samej okazji, że na pozycji „9” szuka głęboko, bo Buksa walczy o minuty w drugoligowej Mallorce, a wybór i tak jest ograniczony. Mimo to Piątka na liście nie ma. Zostali Lewandowski, Świderski, Żukowski i Benedyczak. Snajper z 12 golami w narodowych barwach ogląda Ligę Narodów sprzed telewizora.
Mazurek błyszczy, ale to za mało
„Przegląd Sportowy” nazwał go największym nieobecnym tej listy. Bartosz Mazurek w czwartek zagrał 90 minut w Lidze Europy z Lewskim Sofia. Red Bull Salzburg wygrał 1:0, a austriacki „Salzburg24” wystawił Polakowi najwyższą notę i uznał go za najlepszego zawodnika na boisku. 19-latek miał 93 procent celnych podań. Dzień później na liście Jana Urbana jednak go nie było.
🇵🇱💥 𝗕𝗔𝗥𝗧𝗢𝗦𝗭 𝗠𝗔𝗭𝗨𝗥𝗘𝗞 (𝟭𝟵) vs Levski Sofia:
• MOTM
• MOST TOUCHES (90)
• MOST DRIBBLES (5)
• 89% Pass Accuracy
• 5/6 Successful Dribbles
• 11 Passes Into Final Third
• 14/20 Ground Duels Won
• 6 Ball Recoveries
• 5 TacklesREMEMBER THE NAME 💎 pic.twitter.com/BuThBMhTdI
— Rising Stars XI (@RisingStarXI) September 17, 2026
Latem Salzburg wyłożył na transfer z Jagiellonii Białystok sześć milionów euro. Mazurek wszedł do składu z futryną. W 13 meczach ma dwa gole i dwie asysty. Janusz Michallik pisał o tym głośno jeszcze przed ogłoszeniem kadry. Mateusz Borek oczekiwał odważnego Urbana, który nie będzie bał się dobrej polskiej młodzieży. „Grając tymi samymi piłkarzami, będziemy grać tak samo” mówił. „Cztery mecze w jednym okienku to idealny moment, żeby sprawdzić pięciu, sześciu nowych.”
Bartosz Mazurek musi być na kadrze. Mówię o tym dużo ale ma papiery na prze zawodnika.
— Janusz Michallik (@JanuszMichallik) September 17, 2026
Jan Urban powiedział sprawdzam. Tyle że sprawdził Wiktora Nowaka ze Slavii Praga, który w dziewięciu meczach strzelił pięć goli i dorzucił asystę. Mazurek został za burtą w momencie, w którym jego forma dawała mu argumenty, żeby powalczyć o kadrę. Nie powinno umknąć, że to nie był kaprys mediów. To był zawodnik, który po wyjeździe z Polski od razu wygrał rywalizację w klubie grającym w europejskich pucharach. Czy selekcjoner bał się zbyt wielu debiutantów naraz? Czy uznał, że Nowak bardziej pasuje na „ósemkę”? Jeśli dalej będzie prezentował taką formę w Salzburgu i powalczy o przyszłe powołania, trener z pewnością da mu szansę.
Reguła zostaje w domu
Marcel Reguła nie wyjechał. Wielki talent Zagłębia Lubin został w PKO BP Ekstraklasie, nie został sprzedany i od pierwszych kolejek jest kluczową postacią zespołu Leszka Ojrzyńskiego. 19-latek w ośmiu meczach strzelił dwa gole, w poprzednich rozgrywkach zaliczył 31 ligowych występów i pięć bramek, a w sierpniu został młodzieżowcem miesiąca. To nie był piłkarz, którego Jan Urban musiałby wyciągać z kapelusza. Selekcjoner sam był widywany na meczach młodzieżówki.
Mimo to do seniorskiej kadry nie pojechał. W eliminacjach młodzieżowych mistrzostw Europy, w kadrze U-21 Jerzego Brzęczka, w siedmiu meczach strzelił dwa gole i miał asystę. Dzień przed ogłoszeniem listy pojawiały się informacje o możliwym debiucie w dorosłej reprezentacji. Debiutu nie było. Znajdzie się on natomiast wśród powołanych do młodzieżówki. W kadrze A miejsce dostał Wiktor Nowak, który strzela w Czechach, i Kacper Urbański, który odrodził się w Górniku. Reguła, lider młodzieżówki i jeden z najbardziej kreatywnych pomocników ligi, nie dostał się do seniorskiej kadry. Zostaje w Lubinie z pytaniem, ile jeszcze musi pokazać na boisku, skoro trener Urban przyjeżdżał oglądać go na żywo, a i tak nie zadzwonił.

Jan Urban bezwzględny
Michał Gurgul w sierpniu rozegrał setny mecz w barwach Lecha Poznań. Ma za sobą występy w eliminacjach do Ligi Mistrzów i Lidze Europy. Marcin Borzęcki pisał, że to dokładnie taki lewy defensor, jakiego kadra potrzebuje, by zerwać z narracją o braku ludzi do innego systemu. Urban postawił jednak na klubowego kolegę Gurgula. Wojciech Mońka, 19-letni stoper Kolejorza, dostał szansę debiutu mimo słabszego występu przeciwko Crystal Palace. Jeden zawodnik Kolejorza dostał telefon. Drugi, nominalnie bliższy bolączce lewej strony, został w Poznaniu.
🚨 🤯 Jan Urban BEZWZGLĘDNY dla piłkarza Lecha Poznań – TO NIE JEST POZIOM REPREZENTACYJNY!
🗣 „Gurgul? Mnie go nie brakuje. Ja uważam, że na dzień dzisiejszy jeszcze nie. Możemy się zgadzać albo nie zgadzać. Podejmuję decyzję, uważam, że to na dziś NIE JEST JESZCZE POZIOM… pic.twitter.com/Glv680N8cZ
— Transfery Piłkarskie (@Transfery_) September 18, 2026
Nie ma też ani jednego piłkarza Legii Warszawa. Bartosz Kapustka, jeszcze w czerwcu powołany na sparingi z Ukrainą i Nigerią, w tym sezonie zagrał osiem meczów ligowych, spędził na boisku 688 minut i strzelił dwa gole Radomiakowi. Stołeczny klub, który przez lata wysyłał swoich graczy na kadrę, tym razem ogląda zgrupowanie z zewnątrz. To obraz całej listy piłkarzy, którzy muszą poczekać na swoją kolej.
Pietuszewski grzecznie czeka
Oskara Pietuszewskiego nie należy wrzucać do tego samego koszyka. Tu nie ma sporu o ocenę. Jest ostrożność. 18-latek z FC Porto nie zagrał w tym sezonie ani minuty. Kontuzja mięśnia uda odnowiła się w okresie przygotowawczym. Urban w TVP Sport powiedział to, zanim ogłosił kadrę. „Oskar nie jest na tyle zdrowy, w Porto na niego chuchają i dmuchają, a kadra nie będzie ryzykować zdrowia zawodnika w meczach Ligi Narodów.” To nieobecny z powodów medycznych, nie z powodów hierarchii.
OSKAR PIETUSZEWSKI BEZ POWOŁANIA DO REPREZENTACJI POLSKI!
Oskar Pietuszewski nie znajdzie się na liście zawodników powołanych przez Jana Urbana na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski. Selekcjoner potwierdził, że nie chce ryzykować zdrowiem 18-letniego skrzydłowego.… pic.twitter.com/hgd7JzOWDf
— Futbol Iberico (@iberico_pl) September 17, 2026
Bolączka piątkowej nocy
Zgrupowanie rusza w poniedziałek w Warszawie. Jan Urban chce po tym maratonie wiedzieć, kto jest numerem jeden w bramce. Chce sprawdzić, czy Benedyczak sprosta wymaganiom reprezentacyjnym. Chce, by młodzi wywalczyli sobie miejsce po każdym kolejnym spotkaniu. Jak to mówią, powołania zawsze kogoś bolą. Tym razem bolą szczególnie, bo kadra po nieudanym roku szuka nowych twarzy, a jednocześnie zostawia za burtą tych, którzy do tej pory tworzyli ten wizerunek.
Najwięksi nieobecni powołań do kadry:
❌ Łukasz Skorupski
❌ Bartłomiej Drągowski
❌ Bartosz Mazurek
❌ Krzysztof Piątek
❌ Karol Czubak
❌ Bartosz Nowak
❌ Marcel Reguła
❌ Michał Gurgul
❌ Kacper Kozłowski
❌ Bartosz Kapustka
❌ Antoni KozubalProblemy zdrowotne:
❌…— Adrian Lozio (@AdrianLozio) September 18, 2026
Jednak lista nieobecnych nie powinna martwić. Wielkie reprezentacje, do których Polska aspiruje, na porządku dziennym odrzucają utalentowanych i doświadczonych piłkarzy. Decyduje forma i liczby. Duża konkurencja powinna cieszyć, bo nie gwarantuje bezpiecznego miejsca. Tylko nieustanna praca i świadomość, że na twoje miejsce czeka kolejka innych ma szansę pomóc wnieść reprezentacje na wyższy poziom. Czy Jan Urban kupił sobie spokój, czy zmarnował szansę na eksperymentowanie w najdłuższym okienku od lat? Tego nie rozstrzygnie żadne nazwisko na papierze. Rozstrzygną boiska w Warszawie, Solnie i Zenicy. A potem, jak zwykle, przyjdzie kolejne zgrupowanie, kolejne kontrowersje i kolejne nazwiska, których na liście nie będzie.