Drugie miejsce w Primera Division i wygrana grupa w Lidze Mistrzów, te wyniki sugerują, że nie jest tak źle z Barceloną prowadzoną przez Luisa Enrique. Jedno jest jednak pewne, nie wszystko funkcjonuje tak, jak należy.
Jak popatrzymy na tabelę La Liga po szesnastu kolejkach, to widzimy, że Barcelona ma tylko jeden punkt straty do tak kapitalnie grającego Realu Madryt. Nie można jednak zapomnieć, że piłkarze z Madrytu mają jedno zaległe spotkanie z Sevillą, więc ta strata w ogólnym rozrachunku może wynosić cztery punkty. Barcelona w tym sezonie w pewnych aspektach zasługuje na pochwałę, ale w pewnych także trzeba ją zganić.
Na plus w samej grze na pewno trzeba zaliczyć pressing. Jest to element gry, który dla Luisa Enrique jest bardzo ważny, widać że w Barcelonie bardzo dużo uwagi poświęcają temu aspektowi na treningach, ponieważ w tym sezonie pressing jest zdecydowanie atutem klubu z Katalonii. To od Pepa Guardioli w Barcelonie zaczęto przykładać tak wielkie znaczenie do tego elementu gry. Jednak w ostatnim sezonie nie wyglądało to najlepiej i pewnie było spowodowane tym, że przyszedł trener z zewnątrz, dla którego ten element miał mniejsze znaczenie. Teraz znowu zaczyna to wyglądać bardzo dobrze i wiele klubów ma problemy z pressingiem, jaki stosują piłkarze Barcelony.
Zdecydowanie na plus także należy zapisać formę Leo Messiego. Argentyńczyk w tym sezonie w 22 meczach strzelił 23 bramki i miał dziewięć asyst. W wielu spotkaniach tak naprawdę w pojedynkę sprawiał, że przeciwnikom odechciewało się grać. W ostatnim czasie jego forma dalej jest bardzo wysoka. Messi w takiej dyspozycji jest w stanie poprowadzić Barcelonę do sukcesów.
W tym sezonie główną postacią Barcelony stał się Neymar. Jest to zupełnie inny piłkarz niż ten z poprzednich rozgrywek. Brazylijczyk nie boi się brać gry zespołu na swoje barki, świetnie drybluje i strzela bardzo dużo bramek. W tym sezonie we wszystkich rozgrywkach Neymar wystąpił w osiemnastu meczach i strzelił w nich czternaście bramek, co jest wspaniałym osiągnięciem, jeśli porównamy to z poprzednim sezonem. Świetnie układa się jego współpraca z Leo Messim. Rozumieją się na boisku bez słów, a to sprawia, że obrońcy mają ogromne kłopoty, by ich powstrzymać.
Wiele mówiło się o bardzo słabej defensywie Barcelony, o tym, że jest to ich najsłabsza formacja. W tym sezonie też bywały z tym kłopoty. Jednak gdy spojrzymy na to, ile Barcelona straciła bramek w tym sezonie La Liga, to dojdziemy do wniosku, że wcale nie jest z tym tak źle. W szesnastu meczach „Duma Katalonii” straciła tylko siedem bramek, dla porównania Realowi Madryt strzelono dwa razy więcej bramek. Na pewno jest w tym spora zasługa Claudio Bravo, który zapracował na ogromne słowa uznania za swoją grę w tym sezonie.
Jednak nie wszystko w tej Barcelonie Luisa Enrique wygląda dobrze. Na wielki minus należy zapisać El Clasico z Realem Madryt. „Królewscy” w tym spotkaniu zdominowali Barcelonę, wyglądali na zespół dużo bardziej dojrzały i wykorzystywali każdy błąd, jaki popełnili podopieczni Luisa Enrique. Jednak kto wie, jakby potoczyło się to spotkanie, gdyby Leo Messi wykorzystał fantastyczną sytuację i wyprowadził Barcelonę na dwubramkowe prowadzenie. Teraz już się tego nie dowiemy, jednak pewne jest to, że Real zasłużenie wygrał ten mecz.











