Przed tym meczem mogliśmy być pewni tylko jednej rzeczy – Pogoń Szczecin wyjedzie z Białegostoku bez czystego konta. I tak też się stało. Jagiellonia wygrywa z „Portowcami” 2:0 i odnosi bardzo ważne zwycięstwo. Po pięciu przegranych meczach z rzędu z drużyną Jensa Gustafssona „Jaga” w końcu mogła świętować przerwanie tej niechlubnej passy. Bezcenne trzy punkty trafiają na konto gospodarzy i dodają tlenu w ucieczce przed strefą spadkową.
Ostatnie dwa mecze Jagielloni były bardzo bezbarwne i nie wróżyły nic dobrego. Dwa remisy po 1:1 z Piastem oraz Widzewem po słabej grze i zdobyte tylko dwa punkty w szczęśliwych okolicznościach. „Jaga” musiała w końcu się przebudzić, by myśleć o utrzymaniu się w ekstraklasie. Co więcej, w poprzednich meczach kontuzję odnieśli dwaj najlepsi piłkarze Jagielloni rundy jesiennej. Wszystko wyglądało tragicznie. Jednak drużyna Macieja Stolarczyka wywalczyła upragnione zwycięstwo, a do składu wrócił jeden z nieobecnych – Jesus Imaz.
Jagiellonia i jej bohaterowie
Jagiellonia optycznie była słabszym zespołem. Jeśli chodzi o statystyki, również wypadli gorzej od Pogoni Szczecin. Goście oddali prawie trzy razy więcej strzałów i mieli znaczącą przewagę w posiadaniu piłki. Pierwsza połowa była bardziej wyrównana, lecz na korzyść „Portowców”. W drugiej odsłonie przyjezdni jeszcze odważniej poczynali sobie z atakami, jednak razili nieskutecznością. Zaczęli stwarzać sobie coraz więcej groźnych sytuacji, ale to nic nie dało. Pogoń pierwszy raz w tym sezonie nie strzeliła gola na wyjeździe w meczu ligowym. Jagiellonia natomiast miała dużo szczęścia, bo w drugiej połowie mogła stracić minimum jedną bramkę. Koniec końców to „Jaga” strzeliła dwie bramki w drugiej połowie i cieszyła się ze zwycięstwa.
***
Bohaterem spotkania przy Słonecznej był Zlatan Alomerović, który kompletnie zamurował bramkę i był dzisiaj nie do przejścia. Serb rozegrał prawdopodobnie swój mecz życia i w głównej mierze to dzięki niemu Jagiellonia zgarnęła trzy punkty. Obronił parę setek i pewnie łapał piłki w polu karnym. Warto dodać, że świetnie radził sobie również na przedpolu, gdzie w pierwszej połowie „przeczytał” zamiar gości i wyszedł z bramki, oddalając zagrożenie. Obecnie ma najwięcej obronionych strzałów wśród bramkarzy w ekstraklasie.











