Jagiellonia Białystok jechała na rewanż do Gruzji z czterobramkową zaliczką, zespół Adriana Siemieńca nie zlekceważył rywala i wyszedł z pełnym skupieniem oraz nastawieniem na zwycięstwo. Białostoczanie pewnie awansowali do Ligi Europy i będą nas cieszyć swoją grą w europejskich pucharach.
Ciekawa pierwsza połowa, Jagiellonia wykorzystała swoją szansę
Mecz rozpoczął się bardzo dynamicznie, Jagiellonia ruszyła od 1. minuty na bramkę przeciwnika i chciała zdobyć szybkiego gola. W 3. minucie drużyna z Białegostoku zdobyła rzut rożny, ale nie udało się oddać celnego strzału. Chwilę później zespół Iberii dostał rzut wolny, mając pierwszą groźną okazję, żeby strzelić bramkę Jagiellonii. Pierwszy kwadrans gry należał jednak do Jagiellonii. Najgroźniejszą akcję przeprowadzili Kajetan Szmyt i Jesus Imaz. Hiszpan minął bramkarza gruzińskiego zespołu, jednak trafił w boczną siatkę bramki. 30. minuta na zegarze i po dośrodkowaniu Agbonifo piłka odbiła się od ręki obrońcy Iberii. Sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Jesus Imaz i trafił na 1:0 dla swojej drużyny. Tym samym podwyższył prowadzenie w dwumeczu do pięciu bramek.
W 35. minucie zespół Iberii odpowiedział Jagiellonii i pięknym strzałem zza pola karnego popisał się Zviad Natchkebia, który pokonał Sławomira Abramowicza. Na tablicy wyników było 1:1, jednak przewaga z pierwszego meczu nie dawała żadnych powodów do obaw. Żółtą kartkę w 37. minucie za brzydki faul obejrzał zawodnik Iberii Stephen Ende. Była to jedyna żółta kartka w pierwszej połowie gry.
Do końca pierwszej połowy Jagiellonia próbowała zdobyć jeszcze jedną bramkę. Strzał oddał , lecz spokojnie z tym uderzeniem poradził sobie bramkarz Iberii. Pierwsza połowa zakończyła się więc wynikiem 1:1 i drużyna Adriana Siemieńca była coraz bliżej awansu do Ligi Europy.











