My Polacy mamy swoje trio w Borussii Dortmund. Szwajcarzy natomiast mają swoich trzech zawodników w Napoli, którzy zbierają pozytywne recenzje. Każdy z nich ma ogromny potencjał i odgrywa ważną rolę w zespole.
Wielu kibiców w Neapolu jest zadowolonych, że ich drużyna walczy o najwyższe cele włoskiej Serie A. Wydawało się, że po przyjściu Rafy Beniteza nie nabierze takiego polotu jak wcześniej. Okazało się jednak inaczej i Azzurri są w pełni gotowi, by zacięcie walczyć na wielu płaszczyznach. Szkoleniowiec wicemistrzów Włoch ma spory wachlarz wyboru, jeśli chodzi o dobór zawodników. Ma do dyspozycji między innymi trzech Szwajcarów, którzy odgrywają kluczową rolę. Mowa oczywiście o Blerimie Dzemailim, Gokhanie Inlerze, a także Valonie Behrami. Czasem schodzą z ławki, nieraz występują od pierwszych minut. Trudno jest to przewidzieć, bo Hiszpan lubi rotować składem i nie można być pewnym, kto w danym meczu wystąpi i w jakim odstępie czasowym będzie grał. Mimo to, nie można zaprzeczyć temu, że szwajcarskie trio jest ważne w drużynie Napoli. Każdy z nich odgrywa podobną rolę i w pełni poświęca się dla swojego zespołu. Mając takich zawodników w zanadrzu, Benitez może w różnoraki sposób ustawiać swoich zawodników na boisku.

Wydaje się, że największy potencjał jest w Gokhanie Inlerze. Do Napoli trafił w 2011 roku, przenosząc się z Udinese Calcio. W ofertach mógł przebierać lecz wybrał tą od Aurelio De Laurentiisa, który można powiedzieć, że śpi na pieniądzach i nie oszczędzał na transfer tego zawodnika. Z klubem ze Stadio Friuli miał problem, żeby dostać się do elitarnej Ligi Mistrzów, a z drużyną z Neapolu mógł występować w tych rozgrywkach. W dodatku gra dla Napoli dawała mu wiele innych możliwości. Stadion San Paolo jest zdecydowanie większy od obiektu zespołu z Udine. Kibice, nawet jak zapełnią połowę możliwych miejsc, to i tak nie szczędzą gardeł dla swoich pupili. Inler sympatykom Azzurrich spodobał się od początku i bardzo wierzyli, że okaże się on mocnym punktem ekipy prowadzonej wówczas przez Waltera Mazzarriego. Tak się stało, choć sam musiał najpierw zaaklimatyzować się z otaczającymi go warunkami, a także zintegrować z nowymi kolegami. To z pewnością wymagało sporo czasu, bo dla żadnego gracza nie przychodzi to z łatwością. W pierwszym sezonie poza dwoma trafieniami w Lidze Mistrzów (z Chelsea oraz Villarrealem), to w Serie A ani w Coppa Italia nie zdobył żadnego gola. Dopiero w ubiegłym sezonie, kiedy Napoli zajęło drugie miejsce w lidze, był bardziej skuteczny. Skierował futbolówkę do bramki sześciokrotnie, co zadowalało kibiców, a także włodarzy klubu z Aurelio De Laurentiisem na czele. Dużym jego atutem są strzały z dystansu. Potrafi podbiec z piłką parę metrów na pełnej szybkości, a następnie dobrze dograć do swoich partnerów. W pewnych momentach jest głównym architektem akcji obok kapitana – Marka Hamsika. W Neapolu ciężko było pogodzić się ze stratą Hasana Yebdy, który dawał olbrzymią jakość w drugiej linii. Teraz, to fani już pewnie nie pamiętają poczynań Algierczyka, tylko są oczarowani zawodnikiem pochodzącym z Olten dającym tyle samo jakości, co wspomniany przeze mnie Yebda.











