Iker Guarrotxena i kampania 2019/2020 w jego wykonaniu to pasmo niepowodzeń. Bask w momencie trafienia do Szczecina miał wznieść Pogoń na jeszcze wyższy poziom. Jednak tak się nie dzieje i niewykluczone, że już zimą Iker pożegna się z granatowo-bordowymi. Ostatnio nawet mimo braku kontuzji dwukrotnie znalazł się poza kadrą meczową. Niestety nic nie wskazuje na to, że Guarrotxena jeszcze zdoła przechylić szalę na swoją korzyść.
158 minut w 6 meczach obecnego sezonu PKO Ekstraklasy, 0 goli, 0 asyst i jedynie dwa mecze od pierwszej minuty. Nie są to zdecydowanie statystyki piłkarza, który miał z miejsca stać się jednym z najlepszych skrzydłowych ligi. W końcu Iker Guarrotxena przyjeżdżał do Polski z solidną marką wyrobioną na zapleczu La Liga. Nie jest to dziełem przypadku, że zaliczył tam aż 125 występów. Natomiast Bask poza granicami swojego kraju nie potrafi pokazać tego, z czego słynął na terytorium Hiszpanii. Kosta Runjaić nie jest zadowolony z rozwoju skrzydłowego, a bardziej od niego ceni ostatnimi czasy nawet Santeriego Hostikkę czy młodego Marcela Wędrychowskiego.
Konkurencja w bocznych sektorach boiska
Sezon zaczął się dla Baska nie tak, jak sobie wymarzył. Iker Guarrotxena już od początku kampanii 2019/2020 wyglądał bardzo słabo. Dodatkowo już w 4. kolejce po starciu z jednym z piłkarzem Wisły musiał przejść zabieg nastawienia łuku kości jarzmowej, który wykluczył go z treningów na kilka dni. Tym samym Iker był też zmuszony grać w masce, stając się szczecińskim Zorro. Jednak pech chciał, że w czasie jego dołku odpalili inni piłkarze Pogoni Szczecin. Z meczu na mecz na czołowego skrzydłowego ligi wyrasta Srdjan Spiridonović. Austriak strzelił przynajmniej jedną bramkę w każdym domowym meczu Pogoni w którym zagrał w tym sezonie.
Natomiast nie tylko Srdjan Spiridonović wygląda coraz lepiej. Nietykalny na prawym skrzydle wydaje się być wychowanek „Dumy Pomorza”, Sebastian Kowalczyk. Mimo zaledwie 21 lat na karku „Kowal” pod nieobecność Kamila Drygasa i Adama Frączczaka kapitanuje granatowo-bordowymi i szybko wyrósł na ulubieńca kibiców. Oprócz nich na skrzydle mogą grać również Adam Frączak i Santeri Hostikka, a do pierwszego zespołu się przebija 17-letni Marcel Wędrychowski. Jednak czy w obecnej sytuacji kadrowej „Portowcy” mogą sobie pozwolić na odejście Baska i czy powinni kogoś poszukać? Zapytaliśmy Daniela Trzepacza, redaktora Pogoń SportNet.
– Stać na odejście Guarrotxeny, bo Bask zaliczył około 10% możliwych minut na boisku, więc jak widać Pogoń może istnieć bez niego. W tym sezonie nie dał drużynie nic, więc tęsknić nie powinniśmy. Skrzydłowy z pewnością by się przydał, ale już taki „konkretny”. Do ogrywania mamy cały czas młodego Hostikkę, Kowalczyk dobre mecze przeplata słabszymi. Jeśli mamy brać zawodnika to takiego, który szybko da coś drużynie. Kolejny do rotacji niewiele zmieni. – mówi dla nas redaktor Pogoń SportNet.












