Zatrzymamy się chwilę nad klubem, który finansowo i kadrowo prezentuje się jak na nasze warunki imponująco. Lechia Gdańsk, bo o niej mowa, to zespół, który w najbliższych latach powinien być naszym reprezentantem na europejskiej arenie. Kolejny rok bez sukcesów byłby w Gdańsku przyjęty bardzo surowo.
Letnie przygotowania
Podobnie jak niemal wszystkie kluby, Lechia zdecydowała się przygotowywać do sezonu w naszym kraju. W odróżnieniu od większości ligowych rywali, sparingpartnerzy gdańszczan wyglądali naprawdę imponująco. Wyniki tak na dobrą sprawę też. Wszystko zaczęło się od pokonania APOEL-u Nikozja aż 4:1. Jak na pierwszy mecz towarzyski, wynik budzący szacunek. Następnie Lechia rywalizowała w Lotto Lubelskie Cup, gdzie najpierw zmierzyła się z Szachtarem Donieck (0:0), a po wyeliminowaniu ukraińskiego giganta w rzutach karnych, zagrała o trofeum z Hannoverem 96. Tutaj w regulaminowym czasie na tablicy widniał wynik 1:1, a po serii „jedenastek” lepsi okazali się Niemcy. Ostatni sparing to wicemistrz Bundesligi, a więc VFL Wolfsburg. Rywal wielkiego kalibru i znowu remis 1:1. Po takich meczach nietrudno o optymizm.
Nowi zawodnicy

Tym razem nie zdecydowano się na zakup dwustu osiemdziesięciu nowych zawodników. Polityka transferowa Lechii zaczyna się podobać. Zupełni nowych zawodników jest pięciu, do tego czterech wróciło z wypożyczeń. Konkurencję w bramce ma zapewnić Marko Marić. 19-letni Chorwat od urodzenia z Wiedniem w sparingach pokazał, że może być ciekawą alternatywą dla Budziłka i Bąka. Znaczącym wzmocnieniem obrony powinien być Mario Maloca. Chorwacki stoper był przez lata opoką Hajduka Split, w ciągu ośmiu sezonów w barwach utytułowanego klubu Maloca rozegrał niemal dwieście spotkań. Formację ofensywną uzupełnił Michał Mak, który na początku ubiegłego sezonu pokazywał swój wielki potencjał. Jeśli będzie dobrze prowadzony, jeszcze może rozwinąć się do poziomu reprezentacyjnego.
Nowym piłkarzem Lechii został także Adam Chrzanowski ze Znicza Pruszków. 16-letni stoper ma już pewne doświadczenie na poziomie drugoligowym, generalnie uchodzi za talent największego kalibru. Jeśli rozwinie się zgodnie z zapowiedziami, może zdąży zagrać jeszcze u boku Kamila Glika w naszej kadrze. Oprócz Chrzanowskiego do drużyny dołączył jeszcze jeden nastolatek. Mowa o 19-letnim słowackim napastniku, Lukasie Haraslinie. Były gracz Parmy ma za sobą debiut w Serie A, u siebie w kraju wymieniany jest w gronie największych talentów tamtejszego futbolu. Brawo Lechio za mądre ruchy!
Z klubu odeszli…
Straty gdańszczan nie są tak znaczący jak zyski. Z klubem pożegnali się tacy gracze jak , który ligi nie zawojował, , który nie zawojował nawet rezerw klubu, zawodzący na całej linii w Partizanie podstawowy gracz, w Lechii po trzech meczach uznany za nieprzydatnego, czy , rzucany z pozycji na pozycję, uznany za zbyt słabego w stosunku do swoich zarobków.
















