W weekend obserwowaliśmy między innymi piękne popisy naszych zawodników w Serie A. Po wielu latach oczekiwań w końcu mogliśmy także ujrzeć gola Polaka w Liga Portugal, a do tego inny reprezentant Polski otworzył worek asyst w Ligue 1. Poza tym kilku bramkarzy ponownie zagrało na zero z tyłu, a i jednemu udało się obronić rzut karny. Co jeszcze wydarzyło się za granicą? Zapraszamy na podsumowanie.
Gole
Maestro znowu w akcji
Znowu to zrobił. Piotr Zieliński zachwycił wszystkich we Włoszech i nie tylko. Jeden z najlepszych obecnie zawodników na boiskach Serie A strzelił gola w końcówce spotkania z Juventusem, który dał bardzo ważne zwycięstwo 3:2. Było to znakomite spotkanie z obu stron, mające też swoje kontrowersje, jednak to Inter finalnie zdołał wyrwać trzy punkty. Nie byłoby tego, gdyby nie to fantastyczne zachowanie Zielińskiego i uderzenie, które kompletnie zaskoczyło Di Gregorio.
na
Dzięki swojemu całemu występowi i szczególnie temu golowi Piotr Zieliński zasłużenie został wybrany na zawodnika meczu. Inter systematycznie odjeżdża rywalom w Serie A, a drugi AC Milan traci do niego obecnie osiem punktów. Ma jednak jeszcze swój mecz do rozegrania i istnieje ewentualność, że ta strata będzie pięciopunktowa. Nadal jest to dystans niedający spokoju, ale tak grający Inter ma wszystko we własnych nogach. Jeżeli dodatkowo Piotr Zieliński utrzyma swoją formę, to pewnie nieraz pomoże drużynie w osiąganiu dobrych wyników.
Zalewski zmobilizował się na Lazio
To nie był jedyny ważny moment z udziałem polskiego zawodnika na boiskach Serie A. Ważnego gola w weekend strzelił także Nicola Zalewski, pomagając Atalancie w domowym zwycięstwie 2:0 nad Lazio. 24-latek ponownie wyszedł w podstawowym składzie i z całą pewnością mocno się motywował na ten pojedynek. Jako wychowankowi AS Roma musiało mu zależeć na tym, by utrzeć nosa byłemu derbowemu rywalowi. Zalewski udowodnił, że potrafi nie tylko asystować, i strzelił swojego drugiego gola w sezonie Serie A. Na trafienie czekał od września, ale na pewno warto było czekać. Gol ładnej urody i Atalanta zaczyna się mocno rozpychać na miejscach dających grę w pucharach.











