To była prawdziwa piłkarska uczta! Ostatecznie Chelsea Londyn po dogrywce pokonała Napoli 4:1. Bohaterem londyńczyków okazał się Branislav Ivanović, który zapewnił gospodarzom awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Niebieski Londyn dziś nie zaśnie!
Początek spotkania to wyrównana gra i dużo walki w środku boiska. Chelsea nie rzuciła się od razu do ataku, miast tego mozolnie konstruowała akcje. Tymczasem w 9. minucie w polu karnym groźnie uderzał Hamsik, piłka odbiła się po rykoszecie i Cech z najwyższym trudem sparował futbolówkę. Chwilę później w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Cavani, który jednak nie był w stanie zmieścić piłki z ostrego kąta. W 13. minucie swoją okazję miał Lavezzi, który popędził prawym skrzydłem i wpadł w pole karne, ale znów górą okazał się golkiper gospodarzy. Napoli nie zamierzało skrzętnie bronić wyniku. Wprost przeciwnie. Goście ochoczo atakowali bramkę rywala i raz po raz stwarzali sobie kolejne bramkowe sytuacje. W 18. minucie po ładnej indywidualnej akcji sprzed pola karnego uderzał Zuniga, ale minimalnie niecelnie.

W tej fazie spotkania dużo lepsze wrażenie sprawiali neapolitańczycy, którzy wydawali się o wiele bardziej zdeterminowani i zaangażowani. Po drugiej stronie postawę Chelsea charakteryzowała ospałość, marazm i brak pomysłu na to, jak sforsować szczelne szeregi defensywne przeciwnika. Tym większym zaskoczeniem był gol dla londyńczyków w 29. minucie spotkania. Świetnym dośrodkowaniem z lewej strony popisał się Ramires, do piłki dopadł Drogba, który uprzedził obrońcę Napoli i pewnym strzałem głową dał swojej drużynie prowadzenie. W odpowiedzi po kontrataku w dobrej sytuacji znalazł się Cavani, ale piłka po uderzeniu Urugwajczyka minęła bramkę gospodarzy. Stracony gol nie sparaliżował podopiecznych Mazzarriego, którzy wciąż nie stronili od ataków, ale i Chelsea potrafiła groźnie się odgryźć. W 39. minucie swego szczęścia próbował Essien, ale jego strzał sprzed pola karnego był nieudany. Kilka minut później arbiter zakończył pierwszą połowę.
Druga część spotkania rozpoczęła się w sposób wymarzony dla Chelsea. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Frank Lampard, a akcję pięknym uderzeniem głową wykończył Terry. De Sanctis nie miał żadnych szans na udaną interwencję i mógł jedynie patrzeć, jak futbolówka zatrzepotała w siatce jego bramki. Radość w obozie gospodarzy nie potrwała zbyt długo. W 55. minucie na listę strzelców wpisał się bowiem Inler, który z 25 metrów kapitalnie uderzył tuż przy słupku. Wcześniej fatalny błąd popełnił bohater poprzedniej akcji, John Terry, który po dośrodkowaniu wybił piłkę wprost pod nogi pomocnika Napoli. W 64. minucie Chelsea miała bardzo dobrą okazję do podwyższenia prowadzenia. Z ostrego kąta uderzał Ivanović, ale świetną interwencją popisał się golkiper Napoli. Swój wyczyn powtórzył chwilę później, kiedy z półobrotu strzelał Drogba. To była kapitalna parada De Sanctisa!










