Na Półwyspie Iberyjskim dzieje się tak wiele niesamowicie ciekawych rzeczy, że wręcz niemożliwe jest skupienie się na jednym konkretnym zagadnieniu. Dlatego też tym razem piszemy między innymi o Ikerze, Diego, Sarze, Athleticu czy Rayo. Naprawdę się dzieje…
Sprawdziły się najgorsze prognozy, które zakładały, że Ikera Casillasa czeka prawie trzymiesięczny rozbrat z piłką. Wszystko można mówić o formie mistrza świata i Europy, ale nie ulega wątpliwości, że nadal znajduje się on w gronie najlepszych bramkarzy globu. Kiedy Jose Mourinho mówił na konferencji prasowej: „Antonio Adan jest teraz w lepszej formie”, w głowie Ikera zapaliła się czerwona lampka. Od tamtego momentu, gdy oczywiście Casillas przebywał na boisku, oglądaliśmy go zdecydowanie bardziej skupionego, grającego po prostu dużo lepiej. Gdy już wydawało się, że na nowo będziemy oglądać najlepszą wersję Casillasa, przydarzyła się kontuzja – w tak fatalnym dla klubu czasie. Na horyzoncie trzy mecze z Barceloną, dwa pojedynki z Manchesterem United. Jose Mourinho nie będzie mógł skorzystać z usług Ikera w najważniejszym momencie sezonu. Hiszpańska prasa wie jednak swoje i twierdzi, że Portugalczyk jest zadowolony z takiego obrotu spraw. Więcej! Zadowoleni powinni być nawet kibice, bo przecież to Iker jest kretem w szatni Realu Madryt i to on przemyca gorące tematy dziennikarzom „Asa” i „Marki”. I aż dziw bierze, że „Casi” nie chce na tym podwójnie zarobić i nie podrzuca kąsków katalońskiemu „Sportowi” czy „Mundo Deportivo”. Wtedy dopiero byłaby jazda.

Jazdę zafundowała nam za to Sara Carbonero, życiowa partnerka Ikera Casillasa, którą madryckie otoczenie chyba już niezbyt szanuje. Wychodzi na to, że związek dziennikarki ze znanym piłkarzem nie może się udać. Sama Sara mówi: „W szatni Realu Madryt panuje podział” – skąd ona może to wiedzieć? Nikt nie chce oczywiście wierzyć w to, że Casillas faktycznie wynosi z szatni jakiekolwiek informacje, ale takie słowa z ust Sary Carbonero, i to na dwa dni przed spotkaniem z FC Barcelona, muszą działać na wyobraźnię. I działają. To właśnie z tego powodu w mediach mówi się, że złamana ręka jest dla Ikera wręcz błogosławieństwem. Wszak w każdej plotce jest ziarenko prawdy. Pewien odsetek kibiców „Królewskich” uwierzy w to, że Casillas może przekazywać pikantne newsy swojej partnerce, a ta dzięki nim stanie się dziennikarką sportową numer jeden. Jakby jej rozgłosu było mało… Kontuzja Ikera przyniosła kolejny niezmiernie ciekawy news w postaci zakontraktowania przez Real Madryt Diego Lopeza. Kiedy tylko poinformowano o tym, że „San Iker” złamał rękę, zaczęto poszukiwać jego ewentualnego zastępcy. W tym momencie należy zwrócić uwagę na słowo „zastępca”, nie „następca”. A tu węszyciele teorii spiskowych już twierdzą, że dobra gra Diego Lopeza może w pełni przekonać Jose Mourinho do posadzenia Casillasa na ławce. Czy były bramkarz Sevilli to dobry wybór? W Andaluzji za wiele się nie nabronił, ale doświadczenia w Primera Division niejeden może mu zazdrościć. Poza tym to wychowanek, a więc Bernabeu nie będzie miało żalu. Najważniejsze jest jednak to, że – czy się to komuś podoba czy nie – to bardzo solidny bramkarz. Taki, który da obrońcom zdecydowanie więcej spokoju aniżeli Antonio Adan.












