Javier Hernandez, piłkarz Manchesteru United, wyprzedził Nery’ego Castillo i stał się drugim najskuteczniejszym zawodnikiem z Meksyku w historii Ligi Mistrzów. Przed 24-latkiem znajduje się tylko Hugo Sanchez.

Hernandez strzelił gola w dramatycznym okolicznościach w horrorze, jaki piłkarze Manchesteru przeżyli w Bradze. Angielski zespół przegrywał 0:1 aż do 80. minuty, z nieba lał siarczysty deszcz, a mecz został przerwany z powodu awarii prądu. Wszystkie te rzeczy nie powstrzymały jednak piłkarzy sir Aleksa Fergusona od wywiezienia trzech punktów z Portugalii i awansu do kolejnej rundy Ligi Mistrzów.
W obliczu tego dramatu odgrywała się rzecz historyczna dla meksykańskiej piłki. Javier Hernandez, który rozgrywał przeciętne spotkanie, w doliczonym już czasie gry strzelił gola. Bramkę jakże ważną, bo dającą mu miano samodzielnego wicelidera w klasyfikacji meksykańskich strzelców w historii Ligi Mistrzów. 24-latek ma teraz już siedem goli w tych rozgrywkach, z czego aż trzy zaaplikował Bradze. Co zwiastuje nam znaczny wzrost jego formy. Do lidera, Hugo Sancheza, traci aż dziesięć bramek, ale nie jest to zadanie niewykonalne. Przecież Hernandez rozpoczął zdobywanie bramek w 2010 roku przeciwko Valencii, ma więc jeszcze dużo czasu, by dogonić legendarnego strzelca z Realu Madryt.










