W ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów FC Barcelona pokonała u siebie Celtic Glasgow aż 6:1. Bardzo dobry występ zaliczył Neymar, który popisał się pierwszym hat-trickiem w tych rozgrywkach.
Mecz Barcelony z Celtikiem nie miał większego znaczenia w grupie H. Podopieczni Martino już dawno awansowali do kolejnej fazy rozgrywek, a Celtic z trzema punktami w tabeli nie miał żadnych szans na awans. Cechą charakterystyczną spotkań obu tych zespołów jest fakt, że Barcelona zawsze męczyła się z Celtikiem. Mecz w Szkocji pokazał to idealnie. Na Camp Nou sytuacja diametralnie się jednak odwróciła, bo Katalończycy bardzo szybko wyszli na prowadzenie. W siódmej minucie gry Alexis uderzał na bramkę Forstera, który wybił piłkę, ale był bezradny przy dobitce Pique. Obrońca z bliskiej odległości posłał futbolówkę do siatki, otwierając wynik spotkania.

Przez większą część spotkania Barcelona standardowo dominowała na boisku. Jedyną ciekawą akcją gości było uderzenie z dystansu Boerrightera w 33. minucie gry. Pinto wyszedł jednak zwycięsko z opresji. „Barca” przed przerwą potwierdziła natomiast swoją dominację. Do szatni Katalończycy wpakowali rywalowi jeszcze dwie bramki. Najpierw Forstera pokonał Pedro, a już pięć minut później trzeciego gola dołożył Neymar.
W drugiej połowie Katalończycy nie przestali strzelać bramek. Już w 48. minucie spotkania po ładnym podaniu od Xaviego, Neymar po raz drugi pokonał golkipera gości. Brazylijczyk zaliczył jedno ze swoich najlepszych spotkań w Lidze Mistrzów. W 58. minucie gry napastnik strzelił jeszcze trzecią bramkę, zaliczając swojego pierwszego hat-tricka w tych rozgrywkach. Celtic w dalszej części spotkania był natomiast coraz bardziej bezradny. „Barca” wykorzystywała to bezlitośnie. W 72. minucie gry szóstą bramkę dla gospodarzy zdobył Tello.
Pod koniec spotkania Celtikowi udało się strzelić honorowego gola na 6:1. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry piłkę do siatki Pinto posłał Samaras. Ten sam zawodnik kilka minut później mógł strzelić drugiego gola dla gości, ale zmierzającą do siatki piłkę w ostatniej chwili głową wybił Gerard Pique. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie.










