Pomocnik Napoli uważa, że przed środowym starciem z Chelsea w 1/8 Ligi Mistrzów jego drużyna nie może się obawiać rywala. Wszystko jest bowiem w rękach jego i jego kolegów.
W pierwszym meczu neapolitańczycy zagrali wyśmienicie. Po dwóch golach niezawodnego Ezequiela Lavezziego i jednym trafieniu jeszcze skuteczniejszego Edinsona Cavaniego skończyło się 3:1 dla gospodarzy. Jednak Chelsea u siebie to bardzo mocny zespół, o czym przekonała się Valencia, mająca chęć na awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Piłkarze z Hiszpanii przegrali wówczas 0:3 i odpadli po fazie grupowej. Marek Hamsik jako przykład przywołuje też mecz pomiędzy Milanem a Arsenalem, który o mały włos nie skończył się sensacyjnym odrobieniem czterech bramek.

– Widzieliśmy mecz Milan – Arsenal i musimy mieć pewność, że to nie będzie miało na nas wpływu. Jeśli użyjemy takiej samej taktyki co Milan, to będzie katastrofa. Chelsea ma swoje problemy, a my musimy pokazać ich słabości i niepewności. Musimy zdobyć bramkę i jeśli tego dokonamy, wierzę, że przejdziemy dalej.
Słowak dodaje także, że Chelsea może być bardzo szczęśliwa, że przegrała na San Paolo jedynie dwoma golami. Wspomniał, że jego drużynie należał się przynajmniej jeden więcej z powodu okazji, jakie sobie stworzyła. Wspomina, że wszystko leży w rękach jego drużyny, która nie może się przestraszyć rywala na Stamford Bridge.










