Między T-Mobile Ekstraklasą a I ligą istnieje przepaść finansowa, infrastrukturalna i na pierwszy rzut oka również personalna. To prawda, ale nie możemy zapominać, że to na zapleczu ekstraklasy, a także w niższych ligach, są szlifowane diamenty, które potem mogą błyszczeć zarówno na polskiej, jak i europejskiej scenie. Dziś przytoczymy Wam kilka nazwisk, których nie możemy się powstydzić. Są to zawodnicy odgrywający bardzo ważne role w swoich zespołach (niektórzy również w reprezentacji) oraz tacy, których talent ma dopiero eksplodować.
Robert Lewandowski
Na pierwszy plan oczywiście wysuwa się Robert Lewandowski, który jako jedyny polski zawodnik jest niekwestionowaną gwiazdą uznanej, zachodniej marki. Lecz zanim stał się kluczowym zawodnikiem Borussii Dortmund i reprezentacji Polski, występował na obiektach, na których nie zawsze był komplet widzów, w których brakowało ciepłej wody pod prysznicem i lepszego sprzętu sportowego. Nim znalazł się tam, gdzie jest obecnie, przeszedł dość dużo, ale i tak jak na polskie realia szybko wyrobił sobie uznanie wśród trenerów, zawodników i kibiców.

Robert w 2004 roku trafił do Varsovii Warszawa, by po kilku miesiącach wylądować w warszawskiej Delcie. Rok później rozpoczął treningi z Legią II Warszawa, w której nie poznano się na jego talencie. Za kilka tysięcy złotych (!) przeszedł do Znicza Pruszków grającego w III lidze (odpowiednik dzisiejszej II ligi). Z piętnastoma trafieniami został najlepszym strzelcem sezonu, a jego Znicz bez problemów awansował na zaplecze ekstraklasy. Tam zespół z Pruszkowa radził sobie całkiem nieźle, zajmując piątą lokatę. Także i tym razem Lewandowski został królem strzelców, zdobywając dwadzieścia jeden bramek.
Dobra dyspozycja młodego napastnika wzbudziła zainteresowania klubów ekstraklasy, jednak to Lech Poznań zdołał pozyskać Lewandowskiego. Robert już w pierwszej kolejce zdobył bramkę, co okazało się dobrym znakiem na przyszłość. W 2008 roku został wybrany przez tygodnik „Piłka Nożna” największym odkryciem w Polsce. Zawodnik w wielu rankingach był podawany jako jeden z największych talentów w Europie. Mistrzostwo Polski, Puchar Polski i korona króla strzelców ekstraklasy wywindowały Lewandowskiego do niemieckiej Bundesligi.
Jego obecna postawa w barwach mistrza Niemiec mówi sama za siebie, a coraz częstsze spekulacje transferowe w końcu mogą stać się faktem. W ostatnich dniach głośno było o zainteresowaniu Bayernu Monachium, czemu nie zaprzeczył agent Lewandowskiego, Cezary Kucharski.














