Był to mecz, w którym obejrzeliśmy zrywy i błyskotliwe momenty, ale poza tym sporo brzydkiej gry. Bohaterem gospodarzy został Sofiane Feghouli, który zdobył dwa gole.
Pierwsze minuty tego pojedynku raczej nie zachęcały do wytrwania przy nim do końca. BATE, schowane na swojej połowie, wykazywało się brakami technicznymi, co skutkowało bardzo chaotycznymi atakami. Nieudolność gości w rozgrywaniu objawiała się częstym graniem piłki w poprzek boiska, i to na własnej połowie. Z kolei gospodarze starali się atakować głównie skrzydłami, gdzie bocznych pomocników często wspomagali idący na obieg obrońcy. Dośrodkowania z bocznych sektorów boiska najczęściej były adresowane do Soldado, który usiłował walczyć z obrońcami gości. Wspomniany Hiszpan był bardzo agresywnie traktowany przy każdym kontakcie z piłką. Gdy tylko trzymał futbolówkę przy nodze chwilę dłużej, wtedy od razu był popychany, deptany i kopany. Odreagował to w 11. minucie, kiedy niesportowo zachował się w stosunku do Bordaczewa, co umknęło uwadze sędziego.

Do kontrowersyjnej sytuacji doszło po kwadransie gry, gdy Soldado padł po kontakcie z przeciwnikiem na linii pola karnego, ale arbiter nie odgwizdał rzutu karnego. W 26. minucie dośrodkowanie z głębi pola padło łupem Jonasa, który po zgrabnym obrocie z piłką stanął oko w oko z bramkarzem BATE i bardzo silnym uderzeniem umieścił futbolówkę przy bliższym słupku bramki. Dosłownie trzy minuty później było już 2:0. Guardado wszedł w pole karne przebojowym rajdem, został powalony przez Bordaczewa, a sędzia wskazał na wapno. Do rzutu karnego podszedł Soldado i pewnym strzałem wykorzystał „jedenastkę”, mimo że Gorbunow wyczuł jego intencje.
Druga połowa zaczęła się od trzeciej bramki dla „Nietoperzy”. Gago zagrał w pole karne do Feghouliego, a Algierczyk bez problemów posłał niski strzał wprost do siatki. Goście upatrywali swoich szans w stałych fragmentach gry i właśnie po jednym z nich strzelili gola w 53. minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Renan. Wydaje się, że to była próba dośrodkowania, która szczęśliwie przyniosła bramkę. Kolejne sekundy upływały pod znakiem bardzo agresywnej gry gości z Białorusi, którzy w siedem minuty obejrzeli aż trzy żółte kartki. Dopiero w 70. minucie kibiców na Mestalla obudził Rodionow, który ostrym strzałem starał się pokonać Guaitę. Na siedem minut przed końcem kontaktową bramkę zdobyła drużyna z Borysowa – zagapił się Gago, piłkę przejął Rodnionow, dograł do zmiennika Mozolewskiego, a ten zmniejszył prowadzenie Valencii. Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było długo czekać, sześć minut później na 4:2 trafił bowiem Feghouli. Był to drugi gol Algierczyka w tym meczu.
Świetny mecz rozegrał Feghouli, zdobywca dwóch bramek, bardzo aktywny był również Soldado. Z kolei w ekipie przyjezdnych warto wyróżnić Renana, który dowodził drugą linią swego zespołu. Valencia po tym starciu uciekła dzisiejszemu rywalowi na trzy punkty i „Los Ches” wraz z Bayernem przewodzą w grupie.










