Dziś o 20:30 w Zabrzu starcie na szczycie tabeli PKO BP Ekstraklasy. Górnik Zabrze, wicelider z 27 punktami, przyjmuje Legię Warszawa, czwartą z 23 oczkami. Lech Poznań ma 28 punktów i mecz w zapasie, więc zwycięstwo Trójkolorowych z Zabrza oddaje im fotel lidera przynajmniej na jedną noc. Porażka zostawia Górnik przy 27 punktach i zbliża Legię już tylko na jeden punkcik różnicy. Transmisja odbędzie się na Canal+.
We wtorek w Gliwicach obrońca Pucharu Polski potrzebował dogrywki, żeby awansować. Piast Gliwice – Górnik 0:0, w rzutach karnych 1:3, a bohaterem serii jedenastek został Tomasz Loska. Trener Michal Gasparik mówił potem o mini kryzysie fizycznym kilku zawodników i o braku czasu na regenerację. Trzy dni później ta sama kadra gra z Legią. Górnik ma za sobą serię trzynastu wyjazdów bez porażki, najdłuższą w XXI wieku. W domu jedyna porażka sezonu to 2:3 z GKS-em Katowice. Bilans po dwunastu kolejkach: Górnik 8-3-1 i bramki 21:11, Legia 6-5-1 i 23:11. Wojskowi w lidze wciąż nie przegrali na wyjeździe.
„Musimy podjąć odpowiednie decyzje dotyczące wyjściowej jedenastki na mecz z Legią, bo czuję, że kilku zawodników przechodzi już mini kryzys fizyczny. Gramy u siebie i chcemy zwyciężyć.”Michal Gasparik przed meczem z Legią Warszawa
Co wymyśli Górnik?
W wyjściowym składzie Górnika bramkę zajmuje Philipp Schulze. Występ Loski w Pucharze Polski, choć udany, nie dał mu miejsca od pierwszej minuty. Przed Schulzem stoi czwórka znana z meczu z Piastem: po lewej Erik Janza, w środku Josema i Rafał Janicki, po prawej Ondrej Zmrzly. W pomocy Gasparik ustawił trzech: Kacpra Urbańskiego, Jarosława Kubickiego i Paulo Bernardo. Z przodu od razu wychodzi trójka ofensywna na czele z Peterem Gonzalezem, Janisem Antiste i Sondre Lisethem.
Linia obrony pozostaje bez zmian, bo w tym sezonie Górnik rzadko traci więcej niż jedną bramkę. Inaczej wygląda środek pola i atak. Kubicki gra najgłębiej: odpowiada za odbiór, podanie i ustawienie partnerów. Bernardo zajmuje miejsce obok niego, a Urbański dostaje swobodniejszą rolę między liniami. Pięć ligowych goli, w tym trafienie zza pola karnego w Łodzi i bramka w Białymstoku, uzasadnia, dlaczego to on ma wchodzić w pole karne. W Gliwicach uderzył w poprzeczkę i nie wykorzystał rzutu karnego, lecz w tym układzie nie musi sam prowadzić kreacji.
Z przodu Górnik ustawia trzech zawodników naprzeciw trójki stoperów Legii. Liseth zostaje najbliżej bramki, Gonzalez i Antiste mają schodzić do półprzestrzeni albo zostawać przy wahadłach. Janza i Zmrzly mogą się wówczas włączać do ataku, a środek pola pozostaje obsadzony. Po stracie piłki pierwsza linia ma utrudniać Legii budowanie akcji przy Hindrichu. Jeśli spotkanie się przedłuży, ławka pozwala zmienić charakter gry i wprowadzić świeże siły. Hojholt może uszczelnić środek, a Chłań, Prekop oraz Inoussa wniosą świeżość na skrzydle. Gasparik zapowiadał wybór zawodników lepiej przygotowanych fizycznie oraz mocną ławkę rezerwowych. Ogłoszony skład odpowiada tej zapowiedzi.

Odpowiedź trenera Papszuna
Wyjściowa jedenastka Legii zaczyna się od Otto Hindricha. Przed nim gra trójka stoperów: Kamil Piątkowski z prawej, Rafał Augustyniak w środku i Robert Deziel Junior z lewej. Wahadła tworzą Paweł Wszołek po prawej i Kacper Chodyna po lewej. W środku pomocy występują kapitan Bartosz Kapustka i Wojciech Urbański. Z przodu ustawieni są Sevcik, Zjawiński i Szczepaniak. Rafała Adamskiego w kadrze meczowej nie ma. Poza składem pozostali również Jan Kuchta i Jakub Żewłakow. Papszun przed meczem wskazywał Adamskiego jako jedyną niewiadomą kadrową:
„Rafał Adamski ma problem zdrowotny. Będziemy walczyć, aby doprowadzić go do tego meczu.”
Do składu meczowego nie został jednak wprowadzony. Na skrzydle występuje Szczepaniak, a w środku ataku Zjawiński. Obaj, Adamski i Zjawiński, mają w tym sezonie po cztery ligowe gole, lecz od pierwszej minuty zagra tylko drugi z nich. Augustyniak, nominalny obrońca, zdobywa bramki w tej lidze na poziomie zawodnika formacji ofensywnej. Wszołek pozostaje liderem asyst. Po porażce 1:2 z Lechem, która zakończyła serię piętnastu meczów bez przegranej, trener Papszun skupił się już wyłącznie na najbliższym spotkaniu w Zabrzu:
„Myślimy tylko o spotkaniu z Górnikiem. Dużo trudniej przygotować się do tego meczu niż do meczu z Lechem.”
Urbański kontra Legia
O Kacprze Urbańskim Marek Papszun powiedział, że rozstanie odbyło się w dobrych relacjach i że dziś jest on pewnym punktem Zabrza, ponieważ trener Gasparik obdarza go zaufaniem. W oficjalnej jedenastce zajmuje miejsce między Kubickim a Bernardo. Ogłoszone składy wskazują, jakiego przebiegu meczu oczekują oba sztaby. Wahadła Legii zapewnią szerokość, Kapustka z Wojciechem Urbańskim będą szukać Zjawińskiego, a Sevcik i Szczepaniak zwiążą bocznych obrońców. Bez piłki wahadła mogą się cofnąć i z trójki stoperów utworzyć pięcioosobową linię obrony. Wówczas Górnik będzie musiał szukać rozwiązania przez środek, a nie pojedynczego podania na Lisetha. W kontrataku Wojskowi będą próbowali zagrywać piłkę za plecy Janzy i Zmrzlego, zanim trójka napastników Górnika wróci do pressingu.

W środku pola Górnik ma przewagę liczebną, trzech na dwóch, dopóki Wszołek albo Chodyna nie zejdą do pomocy. Kubicki ma ograniczyć Zjawińskiego, a Wojciech Urbański zmniejszyć przestrzeń Kacprowi Urbańskiemu. Po lewej stronie Janza spotka się z Wszołkiem i Sevcikiem. Po prawej Zmrzly, wspierany przez Gonzaleza albo Antiste, zmierzy się z Chodyną i Szczepaniakiem. Jeśli Górnik utrzyma piłkę w środku, Legia będzie zmuszona do cofnięcia. Jeśli odda skrzydła, inicjatywę przejmą wahadła Wojskowych.
Sędzia z Olsztyna
Spotkanie poprowadzi Marcin Szczerbowicz z Olsztyna. PZPN wyznaczył go na sędziego głównego po zmianie obsady: pierwotnie mecz miał sędziować Łukasz Kuźma z Białegostoku. Górnik często buduje akcje stałymi fragmentami i dośrodkowaniami Janzy, Legia dokłada Augustyniaka do pola karnego. Przy frekwencji sięgającej w ostatnich meczach na Arenie 27–28 tysięcy widzów każda sporna sytuacja w szesnastce będzie ważyła sporo.
Ostatni raz obie drużyny spotkały się wiosną. 11 kwietnia w Warszawie padł remis 1:1: rzut karny wykorzystany przez Augustyniaka i wyrównanie Pawła Bochniewicza w szóstej minucie doliczonego czasu gry. W pięciu ostatnich ligowych meczach Legii na śląskim stadionie trzy razy wygrywali goście. Gasparik zapowiada odpoczynek dopiero po tym meczu, a Papszun podkreśla, że krótki czas na przygotowanie trzeba wykorzystać. W Zabrzu okaże się, czyj pomysł na skład był lepszy.











