Dlaczego Kacprowi Urbańskiemu nie wyszło w Legii?


Rok temu taki transfer byłby czymś surrealistycznym, niebawem jednak stanie się rzeczywistością i Kacper Urbański zostanie piłkarzem Górnika Zabrze

27 czerwca 2026 Dlaczego Kacprowi Urbańskiemu nie wyszło w Legii?
Piotr Matusewicz / PressFocus

Kiedy niecały rok temu Kacper Urbański przychodził do Legii Warszawa, każdy sądził, że młody Polak w następnym letnim okienku zmieni klub. Każdy jednak myślał, że 21-latek pójdzie drogą Maxiego Oyedele, a nikt się nie spodziewał, że będzie to transfer wewnątrz Ekstraklasy. Rzeczywistość okazała się jednak taka, że Urbański rozwiązuje swój kontrakt z Legią Warszawa i zostanie niebawem piłkarzem Górnika Zabrze.


Udostępnij na Udostępnij na

Niespodziewane przyjście do Legii

Kiedy rok temu Kacper Urbański wrócił z nieudanego wypożyczenia z AS Monza, szybko stało się jasne, że nie ma przyszłości w Bologni. Polak jednak, mimo że jego sytuacja była znana na początku okienka, zwlekał z wyborem nowego zespołu. W sierpniu dowiedzieliśmy się o tym, że o Urbiego zabiegają kluby z La Ligi. Polak był blisko przejścia do Granady. Wszystko miało być dograne, jednak na przeszkodzie stanęły rygorystyczne zasady finansowe La Liga. Kiedy Polak prowadził negocjacje z Granadą, swoje zainteresowanie wyraziła nim Legia. W momencie gdy stało się jasne, że Polak nie trafi do hiszpańskiego klubu, transfer do Legii stał się możliwy. Ostatecznie coś, w co wielu nie wierzyło, 2 września stało się jasne. Urbański przeszedł za kwotę 700 tysięcy euro do Legii Warszawa i związał się 2-letnią umową ze stołecznym klubem.

Trudne początki

Mimo wielu zwolenników, pomysł transferu Urbańskiego miał znaczącego przeciwnika – ówczesnego trenera Legii Warszawa, Edwarda Iordanescu. Rumuński szkoleniowiec nie chciał Urbiego w swoim zespole. Uważał, że zawodnik o takim profilu jest mu niepotrzebny. Rumun zmienił swoje zdanie dopiero po interwencji Dariusza Mioduskiego. Właściciela Legii nie interesowały kwestie sportowe, a bardziej marketingowe, które potencjalnie mógł przynieść ten transfer. Ostatecznie sam Iordanescu z czasem przekonał się do tego transferu i zaczął dawać Polakowi regularne szanse Jednak kiedy Urbański wszedł w pełni do drużyny, ta zaczęła pogrążać się w coraz większym kryzysie. Dla młodego piłkarza środowisko, jakim była Legia, nie było odpowiednie do rozwoju, co słusznie zauważył w rozmowie z Legia.Net Cezary Kucharski:

– Faktem jest, że wszedł do drużyny, która miała problemy. To nie był idealny moment wejścia dla młodego piłkarza, kiedy klub ma problemy. Dużo łatwiej jest młodym zawodnikom wchodzić, kiedy wszystko dobrze funkcjonuje. Okoliczności i otoczenie nie sprzyjały Urbańskiemu.

Poza trudnymi warunkami w klubie, wpływ na postawę Urbańskiego jesienią miał również brak zaufania od trenera, czy w pewnym momencie fakt, że w ogóle go nie było. Gdy młody zawodnik nie ma oparcia w trenerze, to trudno osiągać mu najlepsze rezultaty. Sytuacja Urbańskiego miała zmienić się od przyjścia Marka Papszuna.

Nowe rozdanie, stare problemy

Początki Kacpra Urbańskiego pod wodzą Marka Papszuna wydawały się obiecujące. 21-latek został okrzyknięty zwycięzcą zimowego zgrupowania w Austrii. Wiosna jednak w jego wykonaniu była słaba. Na początku rundy Marek Papszun dawał dość regularne szanse Urbańskiemu – w meczu z Koroną 49 minut, w spotkaniu z Arką 74, a z GKS 59. 21-latek w tych występach wyglądał słabo i trudno było szukać argumentów na jego obronę. Po tych spotkaniach Marek Papszun odsunął piłkarza od pierwszej jedenastki – w tej Urbi pojawił się tylko dwa razy. Legia była w tamtym momencie w trudnej sytuacji. Z tego powodu trener chciał, aby grali zawodnicy, którzy są w pełni gotowi i którym może zaufać. Urbański do nich nie należał.

Poza problemami w grze, trener nie miał pomysłu na tego zawodnika. W formacji stosowanej przez Marka Papszuna trudno znaleźć miejsce dla Urbańskiego. Dokładnie o tym mówił Michał Zachodny w rozmowie z Legia.Net:

– Ja teraz, jak patrzę na jego grę w Legii, to zastanawiam się, czy on jest w stanie odnaleźć się w systemie Papszuna i mam co do tego wątpliwości. Już nie chodzi o jakość, bo jakością on by się obronił, ale czy profilem się wpasuje i na jakiej pozycji mógłby grać. Pewnie za Bicziego, bo nie za Rafała Adamskiego, który jest zawodnikiem innego typu i widać, że Papszun chce mieć w dyspozycji dwóch zawodników jako rozwiązanie inne względem oczekiwań przeciwników czy też ułatwiające jego drużynie tworzenie sobie sytuacji i zepchnięcie przeciwnika do obrony. Tu się zastanawiam, czy jest miejsce i pomysł na Kacpra Urbańskiego.

Podsumowując, przez całą rundę wiosenną Urbański był na boisku przez 439 minut, czyli niecałe 5 pełnych spotkań. To dla tak młodego piłkarza zdecydowanie za mało czasu.

Czemu nie wyszło?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Wpływ na pewno miał czynnik kryzysu i trudność w odnalezieniu się w nim. Gdy dwa lata temu do Legii trafiał Maxi Oyedele, ta szła jak burza w Lidze Konferencji i nieźle radziła sobie na podwórku krajowym. Urbański tego nie miał.  Przychodził do zespołu walczącego o przetrwanie i ciągle zmieniającego trenerów, co też niewątpliwie miało swój wpływ.

W marcowym tekście na jego temat, który ukazał się w Przeglądzie Sportowym, ludzie znający Urbańskiego z Włoch podkreślili jego problemy mentalne. Urbański z bagażem tych problemów opuścił Włochy i kiedy jesienią trafił do Legii, Urbi potrzebował wsparcia, którego nie dostał. Najpierw zespół porzucił Edward Iordanescu, potem drużyna była prowadzona przez niedoświadczonego asystenta. Większości młodych piłkarzy trudno było się odnaleźć w takich warunkach.

Gdy przyszedł Marek Papszun, sytuacja w pewnym stopniu się zmieniła. Środowisko wokół Urbańskiego się ustabilizowało, co teoretycznie powinno mu pomóc, jednak jego gra była dalej zła. Na pewno głównym czynnikiem był fakt, że były piłkarz Bologni nie odnalazł się w systemie Marka Papszuna. Gdy pierwszy pomysł na niego się nie sprawdził, Papszun posadził go na ławce i rzucał po pozycjach w końcówkach spotkań. Podczas ostatnich 4 meczów sezonu, które były dla Legii decydujące, w ogóle nie zobaczyliśmy 21-latka. Marek Papszun na jednej z ostatnich konferencji przyznał, że jego porażką był brak znalezienia klucza do Urbańskiego:

– Traktuję to trochę jako swoją małą porażkę, że nie udało mi się zbudować go w taki sposób, żeby był dziś jedną z wiodących postaci drużyny. Na pewno nad tym ubolewam. Miał bardzo dobre podejście i po prostu po ludzku jest mi go szkoda. Natomiast inni zawodnicy wygrali rywalizację, a kiedy zaczęliśmy regularnie punktować, skład się ustabilizował – przyznał Papszun.

 

Klucze do Urbańskiego

Przed trenerem Górnika Zabrze, Michałem Gasparikiem, będzie trudne zadanie, jakim jest odnalezienie kluczy do Urbańskiego. Na pewno najważniejszym aspektem będzie to, że Górnik gra w systemie, gdzie łatwiej będzie znaleźć miejsce dla 21-latka. Tego Urbi w Legii nie miał. Kolejnym aspektem będzie zaufanie. Jego wagę słusznie podkreśla Zachodny we wspomnianej rozmowie :

– Jak widziałem Urbańskiego podczas marcowych spotkań w kadrze U-21, to widziałem zawodnika, który stopniowo, powolutku rośnie – dostał on od Jerzego Brzęczka wiele szans. Polskiego futbolu nie stać na stracenie zawodnika, który potencjalnie może wejść na wysoki poziom i się tam utrzymać. Ale on potrzebuje bardziej pomocy w postaci gry mimo słabszej dyspozycji, pewnej akceptacji, dlatego że podejmuje ryzykowne decyzje i popełnia błędy.

We wspomnianych meczach Urbański otrzymał szansę na grę przez 139 minut, a więc 35 procent czasu, który otrzymał od Papszuna przez całą rundę. Jeśli Gasparik da Urbiemu czas i będzie go budował tak, jak robił to np. z Maksymem Chłaniem, który pod jego wodzą stał się jednym z najlepszych skrzydłowych Ekstraklasy, to w Zabrzu mogą mieć pożytek z Polaka. Górnik tym transferem ryzykuje niewiele, bo w końcu nic nie płaci za ten ruch, ale zyskać może bardzo dużo. Mimo słabszej w ostatnich latach dyspozycji, Urbi to piłkarz o ogromnym potencjale. Aby jednak go odblokować, kluczowe będzie to, aby trafił do środowiska, w którym znajdą się ludzie potrafiący znaleźć klucz do odblokowania tego potencjału.

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze