Górnik Zabrze przegrywa z Fenerbahçe SK 0:1, ale wynik nie oddaje przebiegu rywalizacji. Wicemistrz Turcji zbudował sobie zaliczkę, lecz gospodarze pierwszego meczu mogą czuć niedosyt. Anderson Talisca pokonał Philippa Schulze uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego. Jednak wszystko jest otwarte w tej rywalizacji.
Szkoda, że tak mało…
Górnik Zabrze pokazał na początku spotkanie, że nie chce tylko bronić na tak ciężkim terenie. Zabrzanie próbowali przetransportować piłkę na połowę rywala i swoim lewym skrzydłem zaburzać szyki obronne Fenerbahçe SK. Maksym Khlan potwierdził swoją wartość w przedniej formacji „Trójkolorowych”. Czuliśmy, że Ukrainiec chciał brać na siebie grę i współpracować z Erikiem Janżą. Ten duet znamy z polskich boiskach i wiemy jak oni są niebezpieczni. Jednak tych rajdów, szarż było bardzo bardzo mało.
Erik Prokop grał z Milanem Skriniarem na plecach. Nie musimy szerzej przedstawiać byłego stopera Interu Mediolan i PSG, więc wiemy z jakim wyzwaniem mierzył się napastnik Górnika Zabrze. Na tle takiego obrońcy musimy wyróżnić tego gracza za jego walkę i wygrywane pojedynki. Czech umiał przetrzymać piłkę i wywalczyć faul, będąc tyłem do bramki. Mówimy o sytuacjach nielicznych bo wicemistrz Polski głownie bronił się w Stambule.
Środek pola kulał w ekipie Górnika Zabrze. Oczekiwaliśmy więcej od Kacpra Urbańskiego, lecz nowy nabytek Zabrzan nie pociągnął swoich kolegów. Reprezentant Polski nie błysnął niczym spektakularnym na znanym sobie gruncie. Bez jego osoby będzie ciężko o odwrócenie losów rywalizacji.
Ogromne doświadczenie
Górnik Zabrze zebrał ogromne doświadczenie meczem w II rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. Mecz na tak gorącym terenie zapadnie na długo w pamięci 14-krotnych mistrzów Polski. Fenerbahçe SK nie zapomni prób przekucia się do bramki strzeżonej przez Philippa Schulze. Tym bardziej boli stracony gol, którego można było wyeliminować na samym początku. Niepotrzebny faul połączył się ze źle ustawionym murem. Anderson Talisca wykorzystał taką sytuację bezwzględnie.
Wiemy, że Michal Gasparik bardzo zgłębia swój zespół taktycznie i bacznie szykuje drużynę pod kątem defensywnym. Ofiarność, zaangażowanie i poukładanie w tyłach – z takich cech zapamiętamy Górnik Zabrze z pierwszego meczu w Europie w tym sezonie. Tak naprawdę cała drużyna zjednoczyła się i zabezpieczała do ostatniego centymetra murawę stadionu Fenerbahçe Şükrü Saracoğlu. Nisko ustawiony blok obronny stał się zaporą, z którą największe gwiazdy Fenerbahçe SK nie dawały sobie radę. Klarownych sytuacji brakowało po stronie tureckiej. Pojawił się Mason Greenwood na placu gry i Marcos Asensio, a wynik nie uległ zmianie po przerwie. Ta rywalizacja scali zabrzański zespół jeszcze bardziej, pomimo porażki. Jednak ten wynik pozostawia nadzieję…
Nadzieja
Górnik Zabrze ugości 19-krotnego mistrza Turcji z deficytem jednego gola. Jedna akcja i dwumecz zacznie się od nowa. Zabrzańska „Torcida” poniesie swoich pupili do boju. Michal Gasparik przygotuje analitycznie swoją ekipę i na pewno postara się uwypuklić te dobre momenty z przodu wraz z tą zależną obroną. Sprawa awansu jest nadal otwarta, a nie widzieliśmy radości z racji wygranej na twarzach graczy Fenerbahçe SK.
Rewanż odbędzie się 29 lipca o godzinie 20:00 przy ulicy Roosevelta 81. Górnik Zabrze wprowadza do gry swoich nowych graczy jak wspomnianego Erika Prekopa lub Maximiliana Dietza. Zabrzanie będą za tydzień groźniejsi, a przynajmniej taką możemy mieć nadzieję. „Trójkolorowi” wycisnęli z pierwszego meczu praktycznie maksimum, ale czy dorzucą coś ekstra za tydzień?
🏁 | Koniec spotkania, wszystko rozstrzygniemy za tydzień w Zabrzu!
Jesteśmy z Was dumni Panowie! 🙌#FENGÓR 1:0 pic.twitter.com/8bXE1QWOcX
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) July 21, 2026