Górnik Zabrze zacznie rundę wiosenną z presją. Oczywiście nie będzie jedyną ekipą, która będzie bacznie obserwowana. Punktowo nie ma nikogo nad Zabrzanami, a „Trójkolorowi” wraz z Wisłą Płock patrzą na wszystkich z góry. Okno transferowe budzi zainteresowanie w ekipie wicelidera, bo wzmocnienia są liczne. Nie brakowało także głośnej straty. Jaki będzie bilans tych zimowych zakupów? Czy tureckie Belek gościło drużynę, która zakończy tę kampanię na podium?
„Kurde Belek”
Górnik Zabrze reklamuje swój obóz przygotowawczy pod hasłem „Kurde Belek”. Jak podkreślił szkoleniowiec wicelidera w rozmowie, która podsumowała czas w Turcji, Lukas Podolski wymiernie wspomógł klub w luksusowych warunkach. Cały sztab wraz z zawodnikami mógł zajmować się tylko piłką. „Trójkolorowi” trenowali na nowiutkim boisku, którego nikt wcześniej nie używał. W czasie 10-dniowego pobytu budował się mocniejszy Górnik, ale czy tak faktycznie będzie?
Podopieczni słowackiego trenera wylecieli do Belek bez kilku piłkarzy, których oglądaliśmy jesienią. Największym osłabieniem jest brak Ousmane Sowa, który zmienił otoczenie. W zamian czas na bliższe zapoznanie z drużyną dostała grupa nowo sprowadzonych graczy.
Skromne sparingi
Górnik Zabrze nie należał do zespołów, które napracowały się meczowo przed startem zmagań w PKO BP Ekstraklasie. Tylko dwa sparingi rozegrała ekipa 44-latka. W planach miał odbyć się trzeci mecz towarzyski, ale opady deszczu uniemożliwiły rozegranie starcia przeciwko Slovanowi Bratysława.
Słowacka MŠK Žilina jako pierwsza sprawdziła formę Górnika Zabrze. 14-krotni mistrzowie Polski wygrali skromnie, bo 1:0, po golu z rzutu wolnego. Kamil Lukoszek obsłużył Gabriela Barbosę, więc możemy śmiało powiedzieć, że popisała się dwójka mniej znaczących zawodników w jesiennej części sezonu.
Drugie spotkanie, a zarazem jedyne w Turcji, zakończyło się pomyślnie dla drugiego zespołu PKO BP Ekstraklasy. SV Ried odpowiedziało trafieniem na dwie bramki „Trójkolorowych”. Michal Gašparik omówił szerzej ten mecz w rozmowie wieńczącej obóz w Turcji. Trener przekazał, że wyszedł mocniejszy skład na tę rywalizację. 44-latek zobaczył w tym starciu jakość oraz stabilną formę swoich graczy. Szkoleniowcowi podobał się styl, jaki zaprezentowała jego drużyna. Ile takich powodu do radości będzie wiosną?













