GKS Tychy po blisko 10 sezonach gry w 1. lidze najprawdopodobniej z niej spadnie. Najbliższa kolejka może przypieczętować los Tyszan, jeśli Stal Mielec zdobędzie punkty w spotkaniu z Puszczą Niepołomice. Sytuacja w GKS-ie w rok z dobrej stała się koszmarna i z dużym prawdopodobieństwem czeka ich walka w 2. lidze. Co w Tychach poszło nie tak, że sezon, który miał przynieść walkę o awans, zakończy się spadkiem?
Tragiczne letnie okno GKS-u Tychy. Artur Skowronek zapłacił posadą
GKS Tychy rok temu o tej porze do końca sezonu rywalizował o to, aby znaleźć się wśród czterech drużyn walczących w barażach. Ostatecznie sezon zakończył na 7. miejscu, co i tak uważano za duży sukces względem tego, co działo się w rundzie jesiennej. Po zakończonym sezonie 2024/2025 z klubu odeszło wielu piłkarzy stanowiących ważne ogniwa zespołu. Między innymi byli to Marko Dijaković czy Julius Ertlthaler, którzy odeszli wraz z kończącymi się umowami.
Z klubu odeszli również przyszłościowi zawodnicy, tacy jak Marcel Łubik, Natan Dzięgielewski czy Jakub Budnicki. Jakość piłkarska GKS-u wtedy mocno podupadła. W Tychach doszło do prawdziwej rewolucji kadrowej, która ostatecznie zakończyła się katastrofą. Większość sprowadzonych piłkarzy okazała się totalnie nietrafiona. Mimo całkiem udanego początku sezonu z każdym kolejnym tygodniem sytuacja wyglądała coraz gorzej.
Prezes GKS-u Max Kothny wielokrotnie wspominał, że budżet transferowy został zredukowany o 30%. Stąd tyski klub musiał ratować się ruchami niewymagającymi odstępnego. Taki obrót spraw z pewnością nie pomógł trenerowi Arturowi Skowronkowi, który zdążył zanotować serię siedmiu porażek z rzędu. Ostatecznie trener stracił pracę 3 listopada po przegranym spotkaniu z Ruchem Chorzów. W jego miejsce przyszedł bardzo medialny Łukasz Piszczek, który miał być zupełnie nowym rozdziałem w historii GKS-u Tychy.
Katastrofalna era trenera Piszczka w Tychach
Prezentacja Łukasza Piszczka w roli nowego trenera pierwszego zespołu GKS-u Tychy bardzo mocno odbiła się w mediach. Władze klubu postanowiły zatrudnić Piszczka ze względu na popularność, jaką bez wątpienia ma były reprezentant Polski. Od lat był przymierzany do roli trenera i tylko wyczekiwano, który klub z Polski postawi na jego warsztat.












