Blisko rok temu „Gigi” Buffon zdecydował się opuścić szeregi Juventusu. Szybko znalazł nowego pracodawcę, którym zostało Paris Saint-Germain. Francuska przygoda włoskiego bramkarza nie trwała jednak zbyt długo, a on sam zatęsknił za starym domem. Sytuację tę skrupulatnie wykorzystał klub z Turynu, który chwilę temu ogłosił powrót „Gigiego” na Allianz Stadium.
Włoch związał się z Juventusem rocznym kontraktem, po którego upływie ma zostać nowym dyrektorem sportowym włoskiego klubu.
Droga wzlotów i upadków
Wbrew pozorom życie piłkarza nie należy do najłatwiejszych. Musi on regularnie trenować, prowadzić zdrowy tryb życia, zachowywać odpowiednią wagę, czy chociażby narażać się na opinię postronnych widzów. Ponadto, jeśli jesteś piłkarzem solidnego europejskiego klubu, możesz zapomnieć o spokojnym przechadzaniu się po mieście. Gdyby tego było mało, na zawodowych sportowców czekają różnego rodzaju pokusy, w tym niestety używki.
Przykładem takiego piłkarza jest Gianluigi Buffon, który w swojej karierze zaliczył szereg wzlotów i upadków. Jak sam Włoch przyznaje, niegdyś zdarzyło mu się spróbować narkotyków. Buffon przez długi czas zmagał się również z depresją, z której wyszedł dzięki pomocy specjalisty.
– Przez kilka miesięcy wszystko straciło sens. Czułem, że ludzie nie interesują się mną, tylko mistrzem, którym się stałem. Wszyscy pytali o Buffona, nikogo nie obchodził Gigi. To był naprawdę trudny czas – przyznał 41-latek w jednym z wywiadów.
Włoch jest świetnym przykładem, że o depresji należy mówić głośno. Tylko wtedy jest szansa na pokonanie tego niezwykle uciążliwego problemu, z którym przecież zmaga się ponad 350 milionów ludzi na całym świecie.
W końcu „nie jest ważne ile razy upadasz, ważne ile razy się podnosisz”.
Paryski epizod
W maju zeszłego roku podczas specjalnej „Gigi” oficjalnie oświadczył, że sezon 2017/2018 był jego ostatnim w Juventusie. Dla sympatyków „Starej Damy” był to niezwykle bolesny cios. Włoch dość długo zastanawiał się nad swoją przyszłością, a w mediach aż roiło się od spekulacji.
Wiele osób twierdziło, że zwołanie specjalnej konferencji prasowej dało do zrozumienia, że 41-latek kończy piłkarską karierę – nic bardziej mylnego. – Cieszę się, że udało mi się dobić do czterdziestki w takiej formie. Jeszcze jakiś czas temu byłem pewien, że kończę karierę. Ale teraz mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że jedynym, czego jestem pewny, to to, że odchodzę z Juventusu – wyznał Buffon.
„Gigi” mógł przebierać w ofertach, które zostały przysłane dosłownie ze wszystkich stron świata. Ostatecznie włoski bramkarz zdecydował się zasilić szeregi Paris Saint-Germain, które zaoferowało mu stosunkowo najlepsze pieniądze. Oprócz świetnych zarobków niezwykle kuszące zdawały się atrakcje, które ma do zaoferowania francuska stolica.
Mistrz świata z 2006 roku w bramce paryskiego zespołu stawał 25 razy, z czego aż pięciokrotnie w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie, czyli Champions League. Kilka tygodni temu Buffon dostał ofertę przedłużenia kontraktu z „„, jednak ostatecznie ją odrzucił.











