Getafe – niespodziewany kandydat do gry w Lidze Mistrzów


Getafe jest kolejnym dowodem w hiszpańskim futbolu, że posiadanie piłki nie decyduje o końcowym sukcesie

1 lipca 2020 Getafe – niespodziewany kandydat do gry w Lidze Mistrzów

W ostatnim czasie Getafe po raz pierwszy pod wodzą Jose Bordalasa nie wygrało w lidze pięciu spotkań z rzędu. Seria bez zwycięstwa została przełamana w ostatniej kolejce. „Niebiescy” pokonali sąsiadów z ligowej tabeli – Real Sociedad.


Udostępnij na Udostępnij na

Rewelacja sezonu 2018/2019 zalicza kolejny znakomity rok. W zeszłym sezonie „Geta” zakończyła rozgrywki w La Liga na piątym miejscu. Do awansu do Ligi Mistrzów zabrakło zaledwie trzech punktów. Wydawało się, że trudno będzie powtórzyć tak dobry wynik, a gra w Lidze Europy może odbić się negatywnie na poczynaniach Getafe w lidze. Stało się jednak inaczej, a zespół walczy nie tylko na krajowym podwórku, lecz również właśnie w Lidze Europy.

Getafe – niezbyt „hiszpańska” drużyna

Getafe nie prezentuje „hiszpańskiego” stylu gry. Drużyna występująca w systemie 4-4-2 nie stawia na utrzymanie się przy piłce i piękną grę. Bordalas preferuje inne rozwiązania, a jego zespół pod wieloma względami przypomina Atletico Madryt.

Statystyka podań najlepiej oddaje to, jak krótko Getafe utrzymuje się przy piłce. Średnio w ciągu jednego spotkania piłkarze Getafe podają futbolówkę 306 razy, z czego 190 podań okazuje się celnych. Porównując to ze średnimi statystykami w La Liga, te wyniki wyglądają po prostu fatalnie. Średnio drużyny w Hiszpanii zaliczają aż 329 dokładnych podań, czyli więcej niż Getafe w ogóle wykonuje prób.

Getafe zalicza średnio tylko 190 celnych podań w trakcie całego spotkania.

„Niebiescy” bardzo często decydują się na grę długim podaniem. Bramkarz Getafe – David Soria, nie zagrywa do najbliższego obrońcy, tylko posyła futbolówkę daleko w stronę ofensywnej formacji swojej drużyny. Kiedy piłka znajdzie się już po drugiej stronie boiska, zawodnicy Bordalasa wychodzą bardzo wysoko w celu założenia pressingu jak najbliżej bramki rywala.

Agresywna gra środkiem do osiągnięcia celu

Ten zdecydowany i agresywny styl znajduje potwierdzenie w liczbach. Getafe jest najczęściej faulującą drużyną w całej La Liga. W 33 spotkaniach piłkarze występujący na co dzień na Coliseum Alfonso Perez otrzymali aż 111 żółtych kartek, co jest najgorszym wynikiem w całej lidze. Najwięcej z nich, bo aż 13, otrzymał prawy obrońca – Damian Suarez.

Co ciekawe, to nie Suarez najczęściej fauluje w drużynie Getafe. Najlepszy strzelec zespołu – Jaime Mata, jest drugim najczęściej faulującym zawodnikiem w całej lidze. Fakt, że występuje on na pozycji napastnika, mówi wszystko o nastawieniu piłkarzy występujących na przedmieściach Madrytu. Mata szczególnie w ostatnim spotkaniu zaprezentował się bardzo dobrze, zdobywając dwie bramki.

View this post on Instagram

7⃣ días… 🔜 #VamosGeta #VolverEsGanar

A post shared by Getafe C.F. (@getafecf) on

Tak częste faule mają z pewnością na celu częste wytrącanie rywali z rytmu oraz wywołanie chaosu. Doświadczył tego w tym sezonie między innymi Ajax Amsterdam, który kosztem Getafe musiał pożegnać się z tegoroczną Ligą Europy. „Niebiescy” od samego początku tych rozgrywek spisują się bardzo dobrze.

Getafe CF – w drodze po europejskie marzenia

Ciekawostką z ostatniego spotkania może być postawa Marca Cucurelli, który 30 czerwca 2020 został wykupiony z FC Barcelona. 21-letni Hiszpan w meczu z Realem Sociedad faulował przeciwników aż sześć razy w ciągu pierwszych 35 minut. Co ciekawe, mimo to nie obejrzał on w tym spotkaniu nawet żółtej kartki, co pokazuje mądrość graczy Getafe, którzy dokładnie wiedzą, kiedy mogą sobie pozwolić na przewinienie.

Co czeka Getafe?

Trudno przewidzieć, jak zakończy się ten sezon dla Getafe. Brak awansu do Ligi Mistrzów na pewno nie będzie uznawany za porażkę, biorąc pod uwagę możliwości finansowe klubu. Przed zespołem Bordalasa jeszcze kilka trudnych spotkań, między innymi z Realem Madryt i Atletico Madryt. Wydaje się, że Sevilla – pośredni rywal w walce o grę w Lidze Mistrzów – ma dużo łatwiejszy kalendarz, jednak podopieczni Julena Lopeteguiego również nie imponują formą. W ostatnich czterech kolejkach Sevilla wywalczyła tylko cztery „oczka”, remisując wszystkie spotkania.

Brak awansu do Ligi Mistrzów nie będzie dla Getafe porażką.

Miejsce w Lidze Mistrzów Getafe może zagwarantować sobie także poprzez Ligę Europy. Biorąc pod uwagę drużyny, które w dalszym ciągu liczą się w walce o końcowy triumf, nie będzie to jednak łatwe zadanie. W 1/8 finału tych rozgrywek Getafe zmierzy się z bardzo mocnym w tym sezonie Interem Mediolan. Wydaje się, że brak rewanżów zwiększa szanse „Gety” w starciach z silniejszymi rywalami. Z całą pewnością nie należy skreślać wojowników Bordalasa przed restartem rozgrywek.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze