Szkoleniowiec Ruchu Chorzów na przedmeczowej konferencji prasowej zaznaczył, że kibice mogą mieć wpływ na rezultat meczu. „Niebiescy” już dziś zmierzą się u siebie z Metalurgiem.

Tomasz Fornalik przypomniał wynik ostatniego sparingu Ruchu i ma nadzieję, że to dobry prognostyk na kolejne mecze. – Ostatni sprawdzian przed starciem z Macedończykami, z Flotą Świnoujście, wypadł pozytywnie. Wygraliśmy 4:0, pokazując momentami już niezłą dyspozycję. Ten sparing dodał nam pewności siebie. Pokazał, że idziemy w dobrą stronę.
Trener „Niebieskich” wypowiedział się o swym najbliższym rywalu i grze, jaką prezentuje macedoński zespół.
– Metalurg prezentuje typowo bałkańską piłkę, zapewniam, że nie jest to jakaś przypadkowa drużyna. Bardzo dobrze Macedończycy czują się w grze zespołowej, potrafią narzucić swój styl i rytm gry. Chcąc osiągnąć z nimi dobry wynik, musimy być od początku do końca maksymalnie skoncentrowani. Nie możemy pozwolić im na rozwinięcie kontrataków, nie możemy sobie pozwolić na jakąś niefrasobliwość w tyłach.
– My nie zakładamy sobie jakiegoś planu minimum, nie będziemy też deklarować, jaki wynik nas będzie satysfakcjonował. Rozpatrujemy rywalizację w kategorii dwumeczu, mam nadzieję, że po jego zakończeniu to my się będziemy cieszyć z awansu do dalszej fazy – mówił z kolei o swojej drużynie brat selekcjonera reprezentacji Polski.
Fornalik na końcu wysłał wyraźną wiadomość do swych kibiców, podkreślając, że liczy na ich wsparcie. – Nasi wspaniali kibice zawsze byli z nami, nawet w najtrudniejszych momentach. Teraz też bardzo liczymy na ich wsparcie. Jestem przekonany, że w komplecie stawią się na stadionie i będą naszym dwunastym zawodnikiem. Kto wie, czy doping z trybun nie będzie miał decydującego znaczenia.











