FJW: Filippo Inzaghi – pół życia na spalonym


Historia jednego z najbardziej chytrych napastników

9 sierpnia 2019 FJW: Filippo Inzaghi – pół życia na spalonym

Z okazji 46. urodzin byłego napastnika m.in. Atalanty Bergamo, Juventusu i AC Milan przedstawiamy państwu tekst poświęcony Filippo Inzaghiemu. Jakim był snajperem? Co powiedzieli o nim Andrea Pirlo i sir Alex Ferguson? Jakie zwyczaje przedmeczowe miał obecny trener Benevento? Zapraszamy!


Udostępnij na Udostępnij na

Zacząć opowieść o najnudniejszym piłkarzu w historii włoskiej piłki nie jest łatwo. Nie będzie w niej fajerwerków, pięknych dryblingów ani nawet strzałów zza pola karnego. Będą natomiast bramki, które wymagały dużego sprytu i tego, z czego Inzaghi zasłynął – dobrego ustawiania się. Nie będzie niczego, co moglibyśmy znaleźć w zakładce: NAJPIĘKNIEJSZE BRAMKI W HISTORII, bo Inzaghi nie zdobywał takich bramek. Potrafił strzelić wszystkim. Głową, lewą i prawą nogą, a nawet udem czy ochraniaczem. Skuteczny, ale nigdy efektowny.

Początek

Filippo Inzaghi urodził się 9 sierpnia 1973 roku w Piacenzie. Tam też zbierał swoje pierwsze piłkarskie szlify. W wieku 18 lat został włączony do pierwszej drużyny Piacenzy, która występowała w Serie B. Nie przebił się do kadry meczowej, co sprawiło, że w następnym sezonie został wysłany na wypożyczenie do drużyny SC Leffe występującej wtedy w Serie C (trzeci poziom rozgrywek we Włoszech).

W sezonie 1995/1996 zamienił Piacenzę (grającą wówczas w pierwszej lidze) na AC Parma. Parmę, w której barwach już wtedy występowało wiele znanych nazwisk. Rywalami do gry w ataku dla Inzaghiego były takie tuzy jak Hristo Stoichkov, Dino Baggio czy Gianfranco Zola. W zespole znajdowali się także Gianluigi Buffon i Fabio Cannavaro, z którymi „Superpippo” zdobył później złoty medal na mistrzostwach świata. Po sezonie został jednak sprzedany do Atalanty Bergamo. Koszt transakcji opiewał na 90 tysięcy euro.

Z Atalanty do „Starej Damy”

Można powiedzieć, że dopiero w klubie z Bergamo kariera Filippo Inzaghiego ruszyła z kopyta i porządnie go wypromowała. W barwach Atalanty Włoch mógł się nazywać pełnoprawnym zawodnikiem pierwszej jedenastki. Zaowocowało to świetnym sezonem napastnika i absolutnym wystrzałem formy. Pomimo słabej gry całego zespołu i zajęcia dopiero dziesiątej lokaty na finiszu Serie A „Superpippo” strzelił 24 bramki. Pozwoliło mu to zdobyć tytuł króla strzelców włoskiej ligi i sprawiło, że zgłosił się po niego Juventus.

1 lipca 1997 roku Filippo Inzaghi za sumę 12 mln euro wzmocnił zespół „Starej Damy”. Miał 23 lata, był świeżo upieczonym królem strzelców włoskiej ligi. W Juventusie czekała na niego cała plejada gwiazd z Zinedinem Zidanem, Antonio Conte czy Alessandro Del Piero na czele. Pierwszy sezon Inzaghi może zaliczyć do udanych. Zdobył swoje pierwsze mistrzostwo Serie A. Z 18 bramkami na koncie był drugim najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny. Lepszy od niego był jedynie Alessandro Del Piero, który trafił 21 razy.

Na arenie europejskiej Juventus prowadzony przez duet Del Piero – Inzaghi dotarł aż do finału Ligi Mistrzów, w którym niestety uległ Realowi Madryt 0:1. W zespole Juventusu Inzaghi spędził cztery lata. Niestety pogłębiający się konflikt pomiędzy nim a wychowankiem „Starej Damy”, Del Piero, sprawił, że był zmuszony znaleźć sobie innego pracodawcę. W Turynie poza wspomnianym mistrzostwem Włoch zdobył także Superpuchar Włoch.

Następna stacja: Milan

Wypychany z Turynu na siłę nasz dzisiejszy bohater zakotwiczył w klubie AC Milan. Zamienił jeden zespół, o którym krążą złe stereotypy, na drugi, o którym wcale nie mówi/mówiło się lepiej. O! Choćby taki cytat:

Po podaniu ręki milaniście myję ją. Po podaniu jej fanowi „Juve” liczę palce.Giuseppe „Peppino” Prisco

W Milanie jednak wielokrotny reprezentant Włoch odnalazł swoją „ziemię obiecaną”. To tam właśnie spędził jedenaście lat swojej kariery, zanim zakończył ją w 2012 roku. Czas w Milanie to okres złotych medali, triumfów. To również czas emocjonujących pojedynków z Juventusem. Wydarzenia te elektryzowały nie tylko włoskich fanatyków, ale i kibiców na całym świecie. Wspaniały duet utworzony z Andrijem Szewczenką do dziś sprawia, że wielu kibicom łezka kręci się w oku. Z tęsknoty.

Inzaghi w koszulce Milanu. Takiego go pamiętają ludzie z mojego rocznika i młodsi. Nie w koszulce „Juve” czy tym bardziej Atalanty Bergamo. Dla nas stał się swego rodzaju ikoną. Naszym ojcom i wujkom działał na nerwy sposób gry włoskiego snajpera i jego wieczne „stanie na sępa”. Taki właśnie był jako piłkarz. Bez fajerwerków, bez szalonych dryblingów. Zawodnik, który rzadko kiedy (a może powinienem powiedzieć: wcale) cofał się, by pomóc w rozegraniu piłki. Boiskowy egoista jak mało kto. Przy nim Cristiano Ronaldo czy Arjen Robben to wzór współpracy zespołowej.

Mimo tych „przywar” zdobył wiele ważnych bramek w barwach Milanu. Skutecznie przyczynił się do zdobycia przez „Rossonerich” dwóch mistrzostw Włoch, dwóch triumfów w Lidze Mistrzów, a także Pucharu Włoch czy klubowego mistrzostwa świata.

W czasach Milanu grał razem z Andreą Pirlo, który w swojej autobiografii poświęcił kilka linijek koledze z drużyny. W szczególności jego zwyczajom. Jedną z jego obsesji miały być piłkarskie korki, w których grał. Bez względu na aurę czy stan boiska grał w tych samych, bo jak twierdził, tylko te jedne są tak miękkie i wygodne. Ten sam Pirlo opowiadał, jakoby napastnik miał w przedmeczowym zwyczaju… chodzić przynajmniej trzy razy do toalety. Miało mu to pomagać w koncentracji. Sęk w tym, że powodowało to w szatni nieprzyjemną atmosferę…

W czerwono-czarnych barwach występował nieprzerwanie przez 11 lat. W 300 występach zdobył 126 bramek.

Reprezentacja Włoch

Filippo przygodę z reprezentacją Włoch rozpoczął od kadry do lat 21. Zadebiutował pod wodzą Cesare Maldiniego (prywatnie ojca Paolo). W 1994 roku wraz z kolegami sięgnął po mistrzostwo Europy U-21 Dla młodzieżówki rozegrał 14 spotkań, w których zdobył trzy bramki. Maldiniego możemy śmiało określić mianem „futbolowego” ojca Inzaghiego. To właśnie on powołał go nie tylko do kadry u-21, ale gdy „Pippo” miał 23 lata, dał mu szansę w dorosłej reprezentacji „Squadra Azzurra”. Mierzący 181 cm wzrostu napastnik zadebiutował 8 czerwca 1997. Rywalem jego drużyny była Brazylia. Nasz dzisiejszy bohater debiut zakończył bez bramki.

Występy w dorosłej reprezentacji to kolejny rozdział, w którym Inzaghi ma pełne prawo czuć się spełnionym. Bo czy inaczej może się czuć piłkarz ze złotym krążkiem mistrzostw świata na szyi? Dokładnie 13 lat temu w oparach afery „Calciopoli” reprezentacja „Squadra Azzurra” z Filippo Inzaghim wzniosła do góry Puchar Świata. Na niemieckim mundialu Filippo pokonał bramkarza rywali tylko raz. Było to w trzeciej kolejce fazy grupowej w meczu przeciwko reprezentacji Czech.

W narodowych barwach Filippo Inzaghi rozegrał 57 spotkań, zdobywając przy tym 25 bramek. Jego ostatni występ w reprezentacji Italii przypadł na eliminacyjne spotkanie przeciwko Francji. Przebywał na boisku 65 minut. Czy mógł ugrać więcej? Wydaje się, że przy takiej klasy rywalach do pierwszej jedenastki te 57 rozegranych spotkań jest tym, ile maksymalnie mógł wycisnąć.

Kariera trenerska

Inzaghi piłkarską karierę zakończył w roku 2012. Po trwającej 20 lat karierze zawodniczej zamienił piłkarskie korki na garnitur i dres trenerski. Swoją przygodę rozpoczął rok po zawieszeniu butów na kołku. Objął młodzieżówkę Milanu występującą w Primaverze. Doprowadził drużynę do trzeciego miejsca w lidze.

Nieco ponad rok później były lis pola karnego objął ster pierwszej drużyny AC Milan. Inzaghi miał być produktem myśli szkoleniowej Milanu i przykładem na to, że trenerzy powinni znać DNA klubu, bo to pomoże im w prowadzeniu zespołu. Następca Clarence’a Seedorfa utrzymał się na stanowisku pierwszego szkoleniowca jedynie przez sezon. „Rossoneri” zaliczyli kiepską kampanię. Zwieńczeniem tego była zaledwie 10. lokata w Serie A i odpadnięcie w ćwierćfinale Pucharu Włoch z Lazio.

Kolejnym klubem, który poprowadził „Superpippo”, była Venezia FC. 7 czerwca włoski zespół grający na trzecim poziomie rozgrywek ogłosił, że ich nowym szkoleniowcem zostanie legenda AC Milan. Z wenecjanami najpierw awansował do Serie B, by w kolejnym sezonie dotrzeć do baraży o Serie A. Niestety tutaj los nie sprzyjał Inzaghiemu i jego drużynie i nie udało się uzyskać promocji do najwyższej ligi. Dla samego szkoleniowca wynik osiągnięty z Venezią okazał się „kopem” w górę.

1 lipca 2018 roku Filippo Inzaghi został ogłoszony nowym trenerem Bologna FC. Niestety pierwsza przygoda z Serie A nie okazała się zbyt owocna i już w styczniu został usunięty z fotela pierwszego szkoleniowca Bologny. Zespół pod jego wodzą zdobywał zaledwie 0,83 punktu na mecz.

Od nowego sezonu będzie prowadził Benevento, które występuje w Serie B. Inzaghi podpisał roczny kontrakt.

Inni o nim

Na zakończenie postanowiłem oddać głos ludziom, którzy trochę lepiej znają się na piłce nożnej ode mnie, a mieli okazję obserwować grę Filippo Inzaghiego na żywo.

Ten chłopak musiał urodzić się na spalonym.sir Alex Ferguson

W zasadzie to on w ogóle nie potrafi grać w piłkę. Po prostu zawsze znajduje się w odpowiednim miejscu.Johan Cruyff

Ostatni cytat należy do byłego kolegi klubowego, Gennaro Gattuso, który najbardziej pokazuje, jaki charakter miał „Superpippo” i że nawet granie „na sępa” nie jest łatwą sztuką, lecz kwestią do wyćwiczenia.

Inzaghi dostawał nagrania naszych przeciwników i oglądał je całymi dniami. Wiedział o nich wszystko. Miał na tym punkcie obsesję. Wielu uważa, że „Pippo” był po prostu farciarzem, ale to nie miało żadnego związku ze szczęściem – wszystko sprowadzało się do jego umiejętności i perfekcyjnego przygotowania.Gennaro Gattuso

Buon Compleanno, Pippo!

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski