Ostatnio o Burkina Faso zrobiło się w Polsce głośno po tym, jak w comiesięcznym rankingu FIFA reprezentacja z Afryki została sklasyfikowana wyżej od naszych „Orłów”. Czy zatem rzeczywiście podopieczni Paulo Duarte są taką potęgą? Odpowiedzi należy szukać w tekście poniżej.

Nazwa Burkina Faso większości Polakom nic nie mówi, a co niektórzy reagują na nią ostentacyjnym parsknięciem. Mało kto wie, ale ta nazwa w języku mossi i diula oznacza „kraj prawych ludzi”. W Burkina Faso jest bardzo niska średnia długości życia. Dla mężczyzn wynosi ona 42 lata, a dla kobiet 45. Najbardziej popularnym sportem jest piłka nożna i na opisie futbolu w tym kraju zamierzam się skupić. Ta dyscyplina ostatnio rozwija się w ekspresowym tempie. Wynikiem tego jest awans do piątej dziesiątki w rankingu FIFA. Dla tego kraju jest to niewątpliwie nie lada osiągnięcie. Weźmy pod uwagę fakt, że w pierwszym tego typu rankingu,Burkina Faso plasowała się na 127. miejscu. Po 16 latach jest już na 49. A więc poczynione postępy widać gołym okiem. „Ogiery” nie były tak wysoko klasyfikowane nawet, gdy w 1998 roku zajęły 4. miejsce w Pucharze Narodów Afryki, którego były organizatorami. Jak do tej pory jest to największy sukces tej reprezentacji.
Wróćmy do czasów nam współczesnych. Burkina Faso rozpoczęła kwalifikacje od drugiej rundy PNA. Grupa 9 miała wyraźnie naznaczonego faworyta, którą była reprezentacja Tunezji. „Ogiery” były skazywane na drugą pozycję. Niespodziewanie to Burkina Faso okazała się lepsza od wyżej notowanych rywali i, nie przegrywając ani jednego meczu, w cuglach awansowała do następnej fazy kwalifikacji. Tunezja też przebrnęła dalej, dzięki dużej ilości zgromadzonych punktów, co pozwoliło jej się zmieścić w najlepszej ósemce drużyn, które w swoich grupach zajęły drugie miejsce.
Schody dla Burkina Faso miały się pojawić w decydującej rundzie o awans na Puchar Narodów Afryki. Choć do ścisłego finału miały się dostać po trzy drużyny z grupy, to jednak podopieczni Paulo Duarte o trzecią pozycję musieli walczyć z Malawi. Pierwsze dwa miejsca były zarezerwowane dla dominatorów z Wybrzeża Kości Słoniowej oraz dla niespodzianki poprzedniego Pucharu Narodów Afryki, czyli zespół Gwinei. Ostatecznie oceny ekspertów nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości. Burkina Faso grała bardzo dobrze. Nie przestraszyła się nawet Wybrzeża Kości Słoniowej i na własnym terenie sprawiła spore kłopoty Drogbie i spółce. Ostatecznie „Ogiery” przegrały oba mecze z wyżej notowanym przeciwnikiem. Natomiast z Malawi oraz Gwineą rozprawiły się bez problemów. Ostatecznie to Burkina Faso po sześciu latach nieobecności znów zawita na afrykański czempionat.
Jak sobie poradzą piłkarze dowodzeni przez Paulo Duarte w Pucharze Narodów Afryki? Na pewno łatwej przeprawy mieć nie będą. Los skojarzył Burkina Faso z Wybrzeżem Kości Słoniowej, Ghaną oraz Togo, a więc z uczestnikami Weltmeisterschaft 2006. Co więcej, „Słonie” oraz „Czarne Gwiazdy” to drużyny, które są faworytami do końcowego sukcesu w angolskim turnieju. Wiele wskazuje na to, że Burkina Faso będzie stać tylko na walkę o trzecie miejsce. Niemal każdy z nas oglądał film z Sylvestrem Stallonem pt. „Rocky”. Główny bohater tego obrazu miał przydomek „Włoski ogier”. Swą determinacją udowodnił, że może pokonać wszystkie przeciwieństwa i wspiąć się na szczyt. W sporcie jest wszystko możliwe, a więc może i afrykańskie ogiery wezmą przykład z tego włoskiego.












