Grecja, kraj kojarzący się Polakom przede wszystkim z wakacjami spędzanymi na Krecie oraz z doskonałym jedzeniem, posiada piękne tradycje piłkarskie. Co prawda do tej pory gracze z Hellady nie wsławili się niczym szczególnym na mundialu, ale z racji ich awansu do tegorocznego światowego czempionatu warto sobie przypomnieć kilka informacji o tej ekipie.
Blamaż w USA
Mając w pamięci świetny występ Greków na Euro 2004, aż trudno uwierzyć, że piłkarze znad Morza Śródziemnego tylko raz grali w mistrzostwach świata. Ich występ można określić mianem klęski. Podopieczni Alketasa Panagouliasa trafili do grupy z Argentyną, Bułgarią i Nigerią. Na dzień dobry zmierzyli się z „Albicelestes” i po golu Diego Maradony oraz hat-tricku Gabriela Batistuty ponieśli porażkę 0:4. Kilka dni później Bułgarzy również zaaplikowali Grekom cztery bramki, a w ostatnim meczu grupowym ekipa z Afryki okazała się lepsza od debiutantów, zwyciężając 2:0. Bilans trzech spotkań, jakie sportowcy z Hellady rozegrali w USA, wyniósł trzy porażki, zero goli zdobytych i aż dziesięć straconych. Tym samym reprezentacja Grecji wróciła do domu z mistrzostw świata ani razu nie trafiwszy do siatki rywala. Gwoli sprawiedliwości należy dodać, że jeszcze pięć innych zespołów narodowych może „poszczycić” się podobnym osiągnięciem.
Droga do RPA
W eliminacjach do południowoafrykańskiego turnieju Grekom przyszło rywalizować ze Szwajcarią, Łotwą, Izraelem, Luksemburgiem i Mołdawią. Do końca rozgrywek grupowych wybrańcy Otto Rehhagela walczyli o awans z „Helwetami”, jednak ostatecznie dwie porażki 1:2 i 0:2 spowodowały, że drużyna znad Morza Śródziemnego musiała grać w barażach przeciwko Ukrainie. Po bezbramkowym remisie w Atenach wydawało się, że w rewanżu górą będą nasi wschodni sąsiedzi. Niestety dla Ukraińców, na stadionie w Doniecku to goście byli górą, zwyciężając 1:0 po bramce zdobytej przez Dimitrisa Salpigidisa. Na osobne wyróżnienie za grę w eliminacjach zasługuje Theofanis Gekas, który z dziesięcioma trafieniami na koncie został królem strzelców europejskiej strefy kwalifikacyjnej.
Gwiazda zespołu
Trudno byłoby wskazać innego kandydata, niż wspomnianego wcześniej Theofanisa Gekasa. Piłkarz ten urodził się 23 maja 1980 roku w Larissie. Już w wieku 18 lat utalentowany napastnik zadebiutował w składzie miejscowego klubu AE. Po trzech latach gry w ówczesnym drugoligowcu, snajper przyjął ofertę Kalithei, co okazało się dla Gekasa trampoliną do kariery. Pod koniec 2004 roku na bramkostrzelnego piłkarza zwrócili uwagę szefowie Panathinaikosu Ateny i w styczniu roku następnego Theofanis przeniósł się za 200 tysięcy euro do „Koniczynek”. Na mecie sezonu nowy nabytek klubu ze stolicy znalazł się na szczycie klasyfikacji najlepszych strzelców ligi greckiej. Gekas miał na koncie osiemnaście trafień. Dobra gra Gekasa nie umknęła uwadze szkoleniowca reprezentacji narodowej, Otto Rehhagelowi, który 19 czerwca 2005 roku dał mu szansę debiutu w reprezentacji w spotkaniu Pucharu Konfederacji przeciwko Japonii. Rok później gracz Panathinaikosu obronił koronę króla strzelców, ale tym razem zdobył jednego gola mniej niż w poprzednich rozgrywkach.










