
Bramkarz z holenderską szkołą gry nogami, który w sezonie 2022/23 bronił w Lechu Poznań aż do ćwierćfinału Ligi Konferencji.
Urodził się 26 września 1992 roku w Słupcy, a dorastał w Kleczewie. Jest starszym bratem Jana Bednarka. Rodzice, absolwenci AWF, zachęcali synów do wielu sportów. Bracia grali w tenisa i siatkówkę, całe popołudnia spędzali na deskorolkach, a Filip pływał też na windsurfingu i nurkował.
Bramkarzem został przypadkiem. Trampkarze Sokoła Kleczew pojechali na halowy turniej bez golkipera, ktoś krzyknął „gruby na bramkę!”, a najgrubszy w drużynie był właśnie on. Na początku się buntował, bo wolał strzelać gole, niż je puszczać.
W sezonie 2007/08 grał w juniorach Amiki Wronki, razem z Mateuszem Prusem. FC Twente zgłosiło się po niego po turnieju reprezentacji Polski U-16 w Belgii. W 2008 roku wyjechał do Enschede; rodzice zostawili decyzję jemu. Mieszkał u holenderskiej rodziny zastępczej, która na ochotnika zgłosiła się do klubu. Opiekunów nazywał swoimi drugimi rodzicami, a Holandii przypisuje to, że tolerancja jest dla niego czymś naturalnym. Do polskiej matury przygotowywał się przez internet, kończąc liceum w Bydgoszczy.
Pierwszy raz usiadł na ławce seniorów Twente 21 września 2011 roku, w meczu pucharowym z VV Zwaluwen. Zadebiutował 6 grudnia 2012 roku w Lidze Europy, w przegranym 1:3 meczu grupowym z Helsingborgs IF, gdy Twente nie miało już szans na awans. Szansę dał mu Steve McClaren. Bednarek przyznawał, że nogi trzęsły mu się do pierwszej złapanej piłki. Był to jego jedyny mecz w pierwszej drużynie Twente.
1 marca 2013 roku, jako drugi bramkarz Twente, robił w domu śniadanie i strącił z blatu nóż, który przeciął mu ścięgno prostownika dużego palca stopy. Przez tę kontuzję nie mógł przyjechać na pierwsze zgrupowanie młodzieżówki rocznika 1992, prowadzonej przez Marcina Dornę. Po wypadku zainteresował się psychologią i ukończył kurs mental coachingu. Mówił, że zrobił to dla siebie, bo zrozumiał, że centrum dowodzenia jest w głowie, a nie w nogach.
W Enschede, jak sam przyznał, wpadł w strefę komfortu: miał dobry kontrakt, ale przesiedział na ławce 25–30 meczów. Jedyne, co zmieniłby w karierze, to wcześniejsze wypożyczenie, nawet do niższej ligi. W sezonie 2014/15 stracił miejsce w rezerwach, w styczniu 2015 roku Twente wystawiło go na listę transferową i nie przedłużyło z nim umowy.
W lipcu 2015 roku, po kilkunastu dniach testów, podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia z FC Utrecht. Jesień spędził głównie w rezerwach. Wiosną 2016 roku pierwszy bramkarz Robbin Ruiter złamał dłoń i Bednarek zadebiutował w Eredivisie. Utrecht wygrał 3:1 z NEC Nijmegen, a on został wybrany piłkarzem meczu. W następnym spotkaniu Utrecht zremisował 2:2 z Ajaksem w Amsterdamie, a wyrównującego gola z rzutu karnego strzelił mu w końcówce Arkadiusz Milik.
24 kwietnia 2016 roku zagrał w finale Pucharu Holandii z Feyenoordem. W 75. minucie Eljero Elia uderzył z ostrego kąta, piłka odbiła się od słupka i pleców Bednarka i wpadła do siatki. Gola zapisano jako samobójczego, a Feyenoord wygrał 2:1. Bednarek zorientował się dopiero po meczu, gdy zapytał go o to dziennikarz i pokazano mu powtórkę na telefonie. W Holandii zapamiętano go jako „tego nieszczęsnego bramkarza”, a kilka klubów, które się nim interesowały, zrezygnowało. Sam nazwał ten mecz przełomowym momentem, który wiele go nauczył.
W lipcu 2016 roku przeszedł do De Graafschap, które właśnie spadło do Eerste Divisie, jako następca Hiddego Jurjusa. Kibice na początku przypominali mu finał pucharu, potem skandowali jego imię. Był tam pewnym numerem jeden, a te dwa sezony należały do najlepszych w jego karierze. W 2018 roku drużyna Henka de Jonga awansowała do Eredivisie przez baraże, w finale pokonując Almere City. Bednarek opowiadał, że w De Graafschap po meczach zamiast koktajli była skrzynka piwa, co zbliżyło zespół.
W lipcu 2018 roku podpisał dwuletni kontrakt z SC Heerenveen. Do bramki wszedł dopiero w lutym 2020 roku, po kontuzji rywala, i zagrał siedem meczów, zanim pandemia przerwała sezon.
5 czerwca 2020 roku podpisał kontrakt z Lechem Poznań, klubem, któremu kibicował od dziecka. Przedstawiciele Lecha od dawna obserwowali go w Holandii, a dyrektor sportowy Tomasz Rząsa mówił, że Bednarek pasuje do ofensywnego modelu gry, w którym umiejętności bramkarza są bardzo ważne. Przychodził jako zmiennik Mickeya van der Harta, ale Holender doznał kontuzji i sezon zaczął Bednarek. W pierwszym meczu w Ekstraklasie, przegranym z Zagłębiem Lubin, minął się z piłką po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a rywale strzelili gola. Przyznał później, że źle obliczył lot piłki.
Jesienią 2020 roku pomógł Lechowi przejść eliminacje Ligi Europy. Z Hammarby IF przy stanie 0:0 wygrał pojedynki sam na sam, a Lech zwyciężył 3:0. 1 października w Charleroi obronił w 51. minucie rzut karny Kavehowi Rezaeiemu i Lech, grając w dziesiątkę, wygrał 2:1 i awansował do fazy grupowej. W Lizbonie, w przegranym 0:4 meczu z Benfiką, wziął na siebie winę za drugiego gola po nieudanym wybiciu piłki.
W styczniu 2021 roku stracił miejsce na rzecz van der Harta i wiosnę spędził na ławce. W lutym zagrał jednak w Pucharze Polski z Radomiakiem Radom i obronił w serii rzutów karnych strzały Miłosza Kozaka i Mateusza Cichockiego, a Lech wygrał 4:3. Klubowy analityk przygotował mu wcześniej 36-minutowy materiał z jedenastkami Radomiaka, a notatki Bednarek trzymał w getrach.
Do bramki wrócił jesienią 2021 roku, gdy Holender doznał kontuzji w meczu z Wisłą Kraków. W lutym 2022 roku przedłużył kontrakt do czerwca 2025 roku, a Rząsa nazwał go ważną postacią w szatni i „lechitą z krwi i kości”. W sezonie stulecia klubu Lech został mistrzem Polski; Bednarek bronił jesienią i zimą, a od kwietnia częściej grał van der Hart. Po zdobyciu tytułu opowiadał, że rodzice zrobili w pokoju Janka fototapetę z herbem Lecha, Filipem w bramce i Jankiem w polu. „Teraz mogą powiedzieć, że wychowali dwóch mistrzów Polski w Lechu Poznań” – mówił.
Latem 2022 roku Lech sprowadził Artura Rudkę jako pierwszego bramkarza i Bednarek siedział na ławce w eliminacjach Ligi Mistrzów z Karabachem Agdam. Pod koniec lipca Rudko doznał kontuzji, a Bednarek wszedł do bramki i już jej nie oddał. 15 września 2022 roku, przy stanie 1:1 z Austrią Wiedeń w Lidze Konferencji, obronił rzut karny Manfreda Fischera; w którą stronę się rzucić, podpowiedział mu trener bramkarzy Maciej Palczewski. Lech wygrał 4:1. Krzysztof Kotorowski, który pracował wtedy z bramkarzami Lecha, widział tu analogię z własną karierą: na jego miejsce też szukano nowego bramkarza, a on je utrzymał. W tamtej edycji Ligi Konferencji był pierwszym bramkarzem Lecha aż do ćwierćfinału z Fiorentiną.
Kolejny sezon zaczynał jako numer jeden, ale po porażce 1:3 ze Spartakiem Trnawa i odpadnięciu z eliminacji Ligi Konferencji jego miejsce zajął Bartosz Mrozek. Bednarek mówił, że każdy mecz na ławce jest dla niego udręką, ale klub stawia ponad własne ambicje. W sezonie 2024/25 nie zagrał w Ekstraklasie ani minuty, wystąpił tylko w przegranym 0:1 meczu Pucharu Polski z Resovią. 24 maja 2025 roku, gdy Lech zapewnił sobie mistrzostwo, ogłosił w Canal+ odejście. „Ten smakuje lepiej, bo nie grając musisz siebie postawić na drugim miejscu, a drużynę na pierwszym” – mówił. Żegnając się z klubem, podsumował: „piłkarzami bywamy, a ludźmi jesteśmy”.
23 czerwca 2025 roku podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia ze Spartą Rotterdam, która szukała bramkarza po odejściu Nicka Olija do PSV Eindhoven. Dyrektor techniczny Gerard Nijkamp nazwał go pewnym i doświadczonym bramkarzem. W sezonie 2025/26 bronił w Pucharze Holandii. 18 grudnia 2025 roku z Willem II Tilburg sprokurował rzut karny, bo zwlekał z wybiciem piłki, a potem obronił jedenastkę Mounira El Allouchiego i dobitkę. Sparta wygrała 5:1.
Pewnie gra na linii, dobrze radzi sobie w sytuacjach sam na sam i ma dobry refleks. Dobrze gra nogami i rozpoczyna akcje od tyłu, czego nauczył się w Holandii.
Słabszą stroną były wyjścia do dośrodkowań oraz wychodzenie z bramki przy szybkich atakach rywali, a nie pomagały mu też niezbyt imponujące warunki fizyczne. Jesienią 2022 roku wyraźnie pewniej wychodził z bramki przy stałych fragmentach gry.
Jest silny psychicznie i spokojny. W Lechu najbardziej wyróżniał się w europejskich pucharach. Był jednym z liderów szatni i pomagał młodszym zawodnikom.
90
z 90 możliwych
0
1
1,0 na mecz
Łącznie · Na 90 min





