FC Thun na drodze Lecha. Został ostatni krok przed Ligą Europy


FC Thun to ostatni przeciwnik Lecha Poznań w drodze do europejskich pucharów. Czy Lech pokona rywala i pojedzie do Szwajcarii z dogodną zaliczką?

20 sierpnia 2026 FC Thun na drodze Lecha. Został ostatni krok przed Ligą Europy
Weronika Pospiech

Lech Poznań staje przed szansą awansu do Ligi Europy. Mistrzowi Polski został ostatni krok do przejścia, ale rywal trafił się z wysokiej półki. Oto, co wiemy na pewno o rywalu mistrzów Polski. Czy drużyna Nielsa Frederiksena stanie na wysokości zadania w obliczu problemów kadrowych i kontuzji lidera, Mikaela Ishaka?


Udostępnij na Udostępnij na

Jak gra FC Thun?

FC Thun nadal opiera swoją grę na intensywności, bezpośrednich atakach i aktywności bez piłki. Zespół chętnie wykorzystuje boczne sektory boiska, skąd próbuje szybko przenosić akcje w okolice pola karnego. Ważną rolę odgrywa również gra dwójką zawodników w środkowej części boiska, która ma zapewniać równowagę pomiędzy zabezpieczeniem defensywy a szybkim rozpoczęciem ataku. Thun nie potrzebuje długiego utrzymywania się przy piłce, aby stworzyć zagrożenie — zdecydowanie ważniejsze jest dla niego tempo rozegrania i szybkie wykorzystanie wolnej przestrzeni. W defensywie Thun chce być zespołem aktywnym, a nie jedynie czekającym na przeciwnika we własnym polu karnym. Wysokie ustawienie i agresywne doskakiwanie do rywala mają ograniczyć mu czas na rozegranie piłki. Kluczowe jest pierwsze kilka sekund po stracie — zawodnicy próbują szybko odzyskać futbolówkę, zanim przeciwnik zdąży wykorzystać wolną przestrzeń. Taki sposób bronienia wiąże się jednak z ryzykiem. Jeżeli pierwsza fala pressingu zostanie ominięta, za wysuniętymi zawodnikami może pojawić się miejsce do przeprowadzenia szybkiego ataku.

Forma ligowa oraz pozycja w tabeli szwajcarskiej ligi

Początek sezonu dla mistrza Szwajcarii jest bardzo nierówny. Po efektownym zwycięstwie 3:1 nad FC Luzern zespół poniósł dwie bolesne porażki. Najpierw zespół Young Boys Berno rozgromił Thun 6:0, a następnie 4:2 wygrał zespół FC Basel. Thun po trzech rozegranych kolejkach szwajcarskiej super ligi zajmuje 9. miejsce z dorobkiem strzelonych pięciu bramek i aż 11 straconych. Szczególnie warto spojrzeć na defensywę, która na krajowym podwórku straciła w dwóch meczach aż dziesięć goli. Warto też wspomnieć, że FC Thun wygrał w Pucharze Szwajcarii 6:0 i awansował do kolejnej rundy krajowego pucharu, pokonawszy Saxon-Sports.

(Stan tabeli na dzień 20.08.2026)

Jak FC Thun znalazł się na ścieżce Lecha w Europie?

Mistrz Szwajcarii trafił na Lecha Poznań po odpadnięciu z eliminacji Ligi Mistrzów z chorwackim Dynamem Zagrzeb, pierwszy mecz zakończył się remisem 1:1. Pozwalało to wierzyć drużynie Thun w awans, tym bardziej że w rewanżu prowadziła do przerwy aż 2:0. Wszystko zaczęło się psuć, gdy w 67. minucie czerwoną kartkę obejrzał Marco Bürki. Później było już tylko gorzej. Drużyna z Chorwacji wyrównała na 2:2 i doprowadziła do dogrywki. Ustaliła wynik spotkania na 3:2 w 112. minucie i awansowała. FC Thun trafił więc do eliminacji Ligi Europy. Tam w III rundzie eliminacji wylosował Víkingur i poradził sobie z nim dość pewnie. W pierwszym spotkaniu Thun wygrał 3:0, a w rewanżu przegrał 2:3, ale strzelone dwa gole więcej pozwoliły mu awansować do dalszej rundy eliminacji.

Na kogo Lech musi najbardziej uważać w starciu z FC Thun?

Piłkarze FC Thun to solidni gracze na, których ekipa Lecha Poznań musi uważać. Oto kilka nazwisk, które szczególnie wzbudzają uwagę.

Marco Bürki – kapitan i lider defensywy

Bürki to kapitan i jeden z najważniejszych liderów zespołu. Jest odpowiedzialny nie tylko za organizację defensywy, lecz także za ustawienie całej linii obronnej. Jego znaczenie dla Thun potwierdza sam klub, który określa go jako ważne wsparcie zarówno na boisku, jak i poza nim. Dla Lecha szczególnie istotne będzie pilnowanie go przy stałych fragmentach gry. FC Thun potrafi wykorzystywać przewagę fizyczną swoich obrońców, a Bürki jest jednym z zawodników, którzy mogą stworzyć zagrożenie w polu karnym przeciwnika.

Brighton Labeau – największe zagrożenie pod bramką

Labeau powinien być jednym z najważniejszych punktów uwagi dla obrońców Lecha. W obu spotkaniach z Vikingurem wpisał się na listę strzelców. W spotkaniu wygranym przez Szwajcarów 3:0 zdobył drugiego gola po stałym fragmencie gry. To zawodnik, który dobrze odnajduje się w polu karnym i potrafi wykorzystać moment nieuwagi defensywy. Lech powinien szczególnie uważać na jego poruszanie się między stoperami oraz wykończenie akcji.

Fabio Saiz – pomocnik, który potrafi uderzyć z dystansu

Saiz jest ciekawym zawodnikiem przede wszystkim ze względu na swoją rolę w środku pola. Może odpowiadać za odbiór i zabezpieczenie zespołu, ale jednocześnie potrafi włączyć się do ofensywy. W pierwszym meczu z Víkingurem zdobył gola na 3:0 po uderzeniu z dystansu w lewy dolny róg bramki. To właśnie jego obecność przed polem karnym może być problemem dla Lecha. Jeśli polska drużyna będzie zbyt mocno skupiona na napastnikach Thun, Saiz może dostać przestrzeń na strzał z drugiej linii.

Tom Strannegård – nowy gracz lewej flanki

Tom Strannegård to najnowszy nabytek FC Thun i zawodnik, który może wnieść do zespołu dodatkową dynamikę w ofensywie. Szwed dołączył do Thun 17 sierpnia 2026 roku z norweskiego IK Start, podpisując trzyletni kontrakt z możliwością przedłużenia o kolejny sezon. W poprzednim klubie był ważną postacią zespołu – w 17 występach obecnego sezonu zdobył dwie bramki i zanotował cztery asysty. Jego szybkość i świeżość mogą być jednym z elementów, które FC Thun będzie chciał wykorzystać przeciwko defensywie Lecha.

***

Mecze Lecha PoznańFC Thun na pewno nie będą należały do najłatwiejszych zadań. Drużyna ze Szwajcarii już nieraz pokazywała swoją wartość i na pewno napsuje mistrzowi Polski dużo krwi. Zwłaszcza że Lech przystąpi do tego dwumeczu bardzo osłabiony, ponieważ kontuzji nabawił się Mikael Ishak. Nie wiadomo również, co z występem Yannicka Agnero i Terrego Yegbe, którzy mieli problem z wizami. Na pewno czeka nas wspaniały dwumecz, który zadecyduje o tym, kto wystąpi w Lidze Europy w sezonie 2026/2027. Emocji na pewno nie zabraknie.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze