W szatni Arsenalu wielkie poruszenie wywołały ostatnie słowa kapitana tej drużyny, Cesca Fabregasa. Hiszpan stwierdził, że najlepszym klubem na świecie, jest obecnie FC Barcelona, z którą londyńczykom przyjdzie się zmierzyć w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Piłkarz, który w młodym wieku opuścił Barcelonę, nie ma wątpliwości, że to podopieczni Pepa Guardioli tworzą obecnie najsilniejszy team na świecie. Według Fabregasa Arsenal, by wyeliminować „Blaugranę”, będzie musiał wznieść się na wyżyny swoich możliwości.
– Wszyscy wiedzą, że to „Barca” jest obecnie najlepsza. Chcąc zwyciężyć, musimy liczyć na to, że każdy z nas rozegra fantastyczne spotkanie. Nie uważam jednak, byśmy byli bez szans. Mamy młody, pełen energii i chęci do walki zespół. Ponadto jesteśmy bardzo zmotywowani. Jeśli chodzi o grę Barcelony, to nawet przy bardzo dobrej analizie są oni w stanie nas czymś zaskoczyć. Pep Guardiola ma bowiem w składzie wielu piłkarzy zdolnych do niekonwencjonalnych zagrań . Nie martwimy się tym jednak zbytnio. Na pewno nie możemy dać zepchnąć się do defensywy, jak w poprzednim pojedynku z „Barcą”. Jeśli zagramy swoją piłkę, to powinno być dobrze – twierdzi Fabregas.










