W pierwszych dzisiejszych spotkaniach eliminacji do mistrzostw Europy 2012 obejrzeliśmy 17 bramek. Niemal połowa tego dorobku to dzieło reprezentantów Węgier, którzy pokonali zespół San Marino 8:0. Na uwagę zasługuje również sensacyjna porażka Słowaków z drużyną Armenii.
Armenia – Słowacja 3:1
W meczu inaugurującym czwartą kolejkę eliminacji do mistrzostw Europy Słowacy doznali niespodziewanej porażki z Ormianami. Podopieczni Vardana Minasyana wyszli na prowadzenie w 23. minucie po celnym strzale Movsisyana. Finaliści mundialu w RPA doprowadzili do wyrównania cztery minuty później, a autorem trafienia był Vladimir Weiss. Druga połowa należała już wyłącznie do gospodarzy. Najpierw bramkę strzelił Gevorg Ghazaryan, a wynik meczu na 3:1 ustalił minutę przed końcem spotkania Henrik Mkhitaryan. Nasi południowi sąsiedzi nie mają po tym spotkaniu powodów do optymizmu.
Kazachstan – Belgia 0:2

Belgowie byli faworytem tego spotkania, lecz po pierwszych minutach można było węszyć kolejną niespodziankę. Gospodarze pierwsi ruszyli do ataku i potrafili sobie stworzyć kilka dogodnych sytuacji, lecz to goście pierwsi odnaleźli drogę do siatki. Bramkę strzelił Jelle Vossen, jednak sędzia gola nie uznał, gdyż napastnik Genk pomógł sobie ręką, za co słusznie został ukarany żółtą kartką. W przerwie za gwiazdę Anderlechtu Bruksela, Romelu Lukaku, na boisko wszedł inny piłkarz Genk, Marvin Ogunjimi, i już siedem minut później wpisał się na listę strzelców, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Od 68. minuty gospodarze musieli grać w osłabieniu, prowadzący to spotkanie Marcin Borski pokazał drugą żółtą i w efekcie czerwoną kartkę obrońcy Kazachstanu, Kislicynowi. Nie minęły dwie minuty, a Ogunjimi po raz drugi pokonał bramkarza gospodarzy i mecz był już praktycznie rozstrzygnięty.
Węgry – San Marino 8:0
Węgrzy urządzili sobie prawdziwą kanonadę na stadionie imienia Ferenca Puskasa w Budapeszcie. Ekipa San Marino zdołała utrzymać czyste konto zaledwie do 11. minuty, kiedy to Gergely Rudolf rozwiązał worek z golami. Siedem minut później w swoim piątym występie w reprezentacji trzecią bramkę strzelił Adam Szalai. Minęło kolejne siedem minut i wynik brzmiał już 3:0, a autorem bramki był ponownie Rudolf. Po chwili występujący w Mainz Szalai pozazdrościł wyczynu koledze z drużyny i również zapisał na swoim koncie drugie trafienie w tym spotkaniu. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy wynik podwyższył Szalai, zapisując na swoim koncie hat-tricka. Ten rezultat oczywiście Węgrów nie zadowalał, więc w 60. minucie było już 6:0, a tym razem dwójkę snajperów w strzelaniu bramek wyręczył Vladimir Koman. Siódmą bramkę dołożył w 89. minucie Balazs Dzsudzsak, a wynik meczu ustalił w doliczonym czasie gry strzałem z rzutu karnego Zoltan Gera.









