W cieniu Gran Derbi rozegrane zostaną inne spotkania 35. kolejki La Liga. W górze tabeli toczy się walka o europejskie puchary. Do ciekawego meczu dojdzie w Pampelunie, gdzie Osasuna podejmie Malagę. Bój o Europę stoczą także Atletico Madryt i Espanyol Barcelona.
Racing Santander – Athletic Bilbao
Nastawiony ewidentnie na rozgrywki Ligi Europy Athletic Bilbao zawiódł w czwartkowym meczu ze Sportingiem Lizbona. Baskowie, choć prowadzili na Jose Alvalade 1:0, przegrali 1:2 – zresztą w pełni zasłużenie. Podopieczni Marcelo Bielsy grali dobrze przez zaledwie kwadrans. Po wyjazdowych wygranych z takimi klubami jak Manchester United czy Schalke kibice oczekiwali po Athleticu czegoś więcej. „Lwy” powracają na krajowe podwórko, gdzie los się do nich uśmiechnął. W niedzielne popołudnie zmierzą się w Santander z miejscowym Racingiem, który w lidze nie wygrał już od piętnastu spotkań. Wydaje się, że ekipa z San Mames nie mogła trafić lepiej, o ile tylko nie zlekceważy rywala. Sęk w tym, że przeciwnik jest już praktycznie zdegradowany. Do bezpiecznego miejsca traci aż dziesięć punktów i tylko cud mógłby sprawić, że Kantabryjczycy utrzymają się w lidze. Jednak degradacja z serią dwudziestu z rzędu niewygranych meczów na pewno nie będzie powodem do dumy.

Athletic trenera Bielsy, nawet jeśli ten ponownie zdecyduje się na mieszanie składem, powinien bez problemu poradzić sobie na El Sardinero. Możemy spodziewać się, że Argentyńczyk znowu da wolne swoim asom, aby te były w pełni wypoczęte na rewanżowe starcie ze Sportingiem. A Bielsa ma w czym wybierać, bo kadra jest w zasadzie kompletna. Niepewni występu są jedynie Inigo Perez i David Lopez. Jeśli chodzi o gospodarzy, to Lautaro Acosta prawdopodobnie nie skorzysta z usług borykających się z pomniejszymi urazami Pape Diopa, Manuela Arany i Tono Ramireza.
Atletico Madryt – Espanyol Barcelona
Drugie w ten weekend starcie madrycko-katalońskie. Atletico, w przeciwieństwie do Athleticu, podejdzie do swojego ligowego meczu w dobrych nastrojach. „Los Colchoneros” pokonali w półfinale Ligi Europy Valencię 4:2 i są już jedną nogą w finale. Madrytczycy zwycięstwem w całych rozgrywkach mogą zapewnić sobie występ w Lidze Europy w przyszłym sezonie, jednak liczenie tylko na to jest dość ryzykowne. Gracze Diego Simeone muszą walczyć o jak najwyższe miejsce ligowe, dlatego nie mogą odpuścić pojedynku z Espanyolem. Mecz ten jest ważniejszy, ponieważ Katalończycy mają w tabeli tyle samo punktów co stołeczna drużyna. Walka o europejskie puchary trwa więc w najlepsze, bo oprócz tych dwóch ekip również trzy inne zgromadziły po 33 kolejkach 45 oczek.
Espanyol przyjedzie na Vicente Calderon w najmocniejszym składzie. Do wyjściowej jedenastki powrócą najprawdopodobniej Philippe Coutinho i Juan Forlin, którzy nie wystąpili w ostatnim meczu ligowym z Valencią z powodu zawieszenia za żółte kartki. Diego Simeone również nie ma zbyt wielu powodów do zmartwień. Proces rehabilitacji ciągle przechodzą co prawda Silvio i Antonio Lopez, jednak to jedyni poważnie kontuzjowani gracze Atletico. Na piątkowej sesji treningowej Adrian ćwiczył indywidualnie, ale nic nie powinno stanąć na przeszkodzie, aby zagrał przeciwko Espanyolowi. Nieobecny był jednak Luis Perea, który może dołączyć do wspomnianych nieobecnych – Silvio i Lopeza.











