Dlaczego Genoa zaliczyła taki regres?


W ostatnich tygodniach gra "Rossoblu" wygląda bardzo słabo

28 kwietnia 2019 Dlaczego Genoa zaliczyła taki regres?

Początek sezonu w wykonaniu najstarszej ekipy we Włoszech wyglądał obiecująco. Po sześciu kolejkach zajmowali szóste miejsce w tabeli z 12-punktową zdobyczą. Dodatkowo formą strzelecką imponował Krzysztof Piątek, który w każdym z tych sześciu meczów znalazł drogę do siatki. Wtem przyszedł czas na rywalizację z Parmą. Pomimo trafienia "Bombera" Genoa przegrała na własnym boisku 1:3. Po tym spotkaniu Enrico Preziosi podjął decyzję o zwolnieniu Davide Ballardiniego. Co ciekawe, Włoch został wtedy po raz trzeci zwolniony z funkcji trenera czerwono-niebieskich.


Udostępnij na Udostępnij na

W jego miejsce w klubie pojawił się… Ivan Jurić, który po raz trzeci został menedżerem Genoi. Te ruchy pokazują, jak źle jest zarządzany najstarszy klub w Italii. Jurić jak się okazało, nie zagrzał długo miejsca w stolicy Ligurii. Ivan pożegnał się z Genuą po raptem siedmiu ligowych kolejkach. Dokładnie tyle samo razy w obecnym sezonie poprowadził „Grifone” Davide Ballardini. Trzy punkty w siedmiu meczach z całą pewnością nie powalały na kolana. Miejsce Chorwata zajął łączony kilka miesięcy wcześniej z reprezentacją Polski Cesare Prandelli. Włoch jest na stanowisku aż do dzisiaj, jednak nie da się ukryć, że siedzi na beczce z prochem.

Zarządzanie klubem

Nie od dziś wiadomo, że Genoa jest jednym z najgorzej, o ile nie najgorzej zarządzanym klubem we włoskiej Serie A. „Rossoblu” zmagają się z poważnymi problemami finansowymi, w których nie pomaga Enrico Preziosi, który w takich słowach mówił o zwolnieniu Ballardiniego i zatrudnieniu Juricia:

– Nie przejmuje mnie to, że Jurić do tej pory wygrał tylko 25% meczów. W żadnym spotkaniu nie byłem zadowolony z drużyny. Widziałem ekipę w tarapatach. Fani nie muszą się zgadzać z moimi wyborami. Pracuję w piłce 30 lat. Nie jestem szaleńcem. Okej, mamy więcej punktów, niż zakładałem, jednak nie jestem zadowolony z gry drużyny. Nie dają mi powodu do satysfakcji. W praktycznie każdym meczu Piątek czy Kouame zakrywali niedoskonałości zespołu. Cierpieliśmy z Empoli, męczyliśmy się z Bolognią pomimo wygranych. To nie moja wina – powiedział dla „TeleNord”.

Każdy kibic Genoi ma serdecznie dość Preziosiego. Nie ma się czemu dziwić. Regularnie działa na szkodę klubu i podejmuje decyzje, które kibicom się nie podobają. Z klubu o takiej renomie stworzył istnego mema. Do historii przeszło także to, w jaki sposób Genoa wyszukuje piłkarzy. Głośno ostatnio zrobiło się na temat transferu Filipa Jagiełły. Zarząd poprosił Piątka, aby ten zapisał nazwisko Polaka, bo chcą kolejnego. W taki sposób nie może funkcjonować poważny klub z takimi tradycjami. Problemy finansowe i organizacja w dużym stopniu spowodowały, że Sebastian Walukiewicz zamiast „Gryfów” wybrał Cagliari.

Skuteczność

Wyłączając Krzysztofa Piątka, najlepszy strzelec Genoi ma cztery bramki. Jest nim Iworyjczyk Christian Kouame. Zatrważająca statystyka. O ile do niespełna 22-letniego napastnika trudno mieć pretensje, bo wygląda bardzo dobrze i jest odpowiedzialny głównie za kreowanie sytuacji kolegom, tak postawa innych pozostawia wiele do życzenia. Były zawodnik Cittadelli jest też szóstym najczęściej faulowanym piłkarzem w lidze.

Antonio Sanabria po mocnym wejściu do zespołu zaciął się i na trafienie czeka od ponad dwóch miesięcy. Ostatni raz drogę do siatki znalazł w wygranym 2:1 meczu z Lazio. Walcząc o coś więcej niż ostatnia lokata, ataku nie można także wiecznie opierać na Goranie Pandevie. Macedończyk ma już blisko 36 lat na karku i jest w coraz gorszej dyspozycji fizycznej. Natomiast Gianluca Lapadula mimo że posiada umiejętności, nie ma zdrowia. Włoch co chwila jest kontuzjowany i rzadko kiedy można z niego skorzystać. Klub ze stolicy Ligurii bardzo dużo stracił na odejściu Krzysztofa Piątka, który był dla nich gwarantem goli, a jego współpraca z Kouame wyglądała bardzo dobrze. Polak razem z Iworyjczykiem nie raz ratowali Genoę z opresji.

Defensywa też bez szału

Podopieczni Prandellego stracili już 14 goli więcej niż w całej poprzedniej kampanii. Więcej bramek od „Gryfów” stracił tylko tercet ze strefy spadkowej. Genoa jest na dodatek bardzo mało biegającą drużyną. Mniej kilometrów na mecz przebiegają piłkarze Sampdorii, Torino i Udinese.

Co ciekawe, przeciwnicy w spotkaniach z „Rossoblu” aż 19 razy obili obramowanie bramki. Obok SPAL jest to zespół, przeciwko któremu rywale najczęściej strzelają w słupek bądź poprzeczkę. Kolejne Frosinone ma w tej statystyce o cztery takie uderzenia mniej.

Dodatkowo klub latem opuścili Diego Laxalt, Armando Izzo oraz Mattia Perin. Izzo był ważną postacią w defensywie przed kontuzją, Mattia Perin od zawsze był kluczowym elementem układanki w obronie, a Laxalt oprócz gry defensywnej dawał dużo jakości z przodu. Widać dzisiaj brak tych zawodników w formacji obronnej „Gryfów. Jednak aby nie być tak krytycznym, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że uda się dobrze spieniężyć regularnie grającego między słupkami Ionuta Radu.

Prandelli out?

Ostatnie pięć spotkań w wykonaniu „Rossoblu” wyglądało bardzo słabo. Zaledwie jeden remis i cztery porażki oraz bilans bramkowy 1:10 niezależnie od rywali nie przynosi chwały najstarszemu klubowi na Półwyspie Apenińskim. Wobec ostatnich wyników podopiecznych byłego selekcjonera reprezentacji Włoch coraz głośniej mówi się o zwolnieniu Cesare. Enrico Preziosi miałby w jego miejsce zatrudnić, a jakże, Davide Ballardiniego!

Ballardini tym samym zostałby szkoleniowcem Genoi po raz czwarty. Włocha w dalszym ciągu obowiązuje kontrakt z zespołem, co oznacza, że wciąż jest na liście płac genueńczyków. Ruchy trenerskie dobitnie pokazują, że tak długo, jak Preziosi będzie pełnił funkcję prezydenta klubu, tak długo nie będzie w nim normalnie. Trudno jest znaleźć w topowych ligach tak źle zarządzany klub, który zarazem podejmuje tak abstrakcyjne decyzje. Trudno doszukać się jakichkolwiek pozytywów bądź nadziei na lepsze jutro z Preziosim za sterami czerowno-niebieskich. Zatrudnianie cztery razy Ballardiniego czy trzy razy Juricia to tylko jeden z wielu grzechów obecnego prezydenta klubu.

Szkoda, że ekipa z takimi tradycjami, historią i sukcesami ma za sterami tak mało kompetentną osobę. Jednak jaka przyszłość czeka Genoę? Czy najbliższy sezon spędzą w Serie A? Kto obejmie stery w stolicy Ligurii? Przekonamy się za jakiś czas.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze