Przed nami kolejne dwa spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów. Zarówno spotkania Bayernu z Interem, jak i Manchesteru z Marsylią, zapowiadają się niezwykle interesująco i każdy z tych zespołów może uzupełnić stawkę ćwierćfinalistów.
Allianz Arena czeka na spektakl
Niespełna trzy tygodnie temu byliśmy świadkami niesamowitego pojedynku na San Siro. Piłkarze obu drużyn stworzyli wtedy znakomite widowisko. Mecz obfitował w sytuacje podbramkowe, dramaturgię, znakomite parady bramkarzy. W samej końcówce spotkania szalę zwycięstwa na stronę niemieckiego zespołu przechylił Mario Gomez i to Bayern jest w znakomitej sytuacji przed pojedynkiem rewanżowym. Inter będzie musiał zaryzykować i zagrać otwarty futbol. W pierwszym meczu pokazali jednak, że potrafią zagrać ofensywnie i ładnie dla oka. Gdyby brać jednak pod uwagę weekendowe mecze obu drużyn, to zdecydowanym faworytem będzie Bayern, który w znakomitym stylu pokonał HSV aż 6:0. Inter z kolei zremisował 1:1 z Brescią, a był nawet o krok od porażki.
Powrót Naniego jest dla Manchesteru bardzo ważny (fot. skysports.com)
Wiadomo, że z Bayernu odejdzie po tym sezonie Louis van Gaal. Czy będzie to jego ostatni pojedynek wraz z „Bawarczykami” w Lidze Mistrzów? Sam holenderski szkoleniowiec wierzy w pokonanie Interu i awans do kolejnej rundy, choć wie, że będzie to bardzo trudne zadanie. – Jeśli wygramy Ligę Mistrzów, to będę miał świadomość dobrze wykonanej pracy. Fani będą zadowoleni, klub będzie zadowolony i Bayern będzie mógł poprowadzić nowy trener. Zdecydowaliśmy się na zakończenie współpracy, ponieważ mamy inne filozofie i nie chcemy przechodzić przez to wszystko jeszcze raz. Bayern jest świetnym klubem, prawdopodobnie najlepiej zorganizowanym na świecie. Każdy trener chciałby tu pracować. Myślę, że rewanż z Interem będzie trudniejszy. Wszystko dlatego, że gracze mają z moimi współpracownikami i ze mną spory emocjonalny związek, który jest teraz pod wielką presją. Profesjonaliści muszą koncentrować się na grze, ale nie zawsze to jest takie łatwe. To wszystko ma na nich wielki wpływ – powiedział van Gaal.
W swój zespół wierzy szkoleniowiec Interu, Leonardo. – Jestem optymistą, bo wiem, że ten zespół ma siłę i ducha walki. Pierwszy mecz mógł zakończyć się każdym wynikiem, więc wygrana Interu nie będzie niespodzianką. Bayernowi wystarczy bezbramkowy remis, ale mecz nie zakończy się takim rezultatem. Żaden z zespołów nie będzie miał zdecydowanej przewagi i wiemy, że musimy zagrać doskonałe spotkanie. Gra w takim meczu jak ten to zaszczyt dla moich zawodników. Nie mogę niczego obiecać, musimy po prostu wyjść na boisko z optymizmem – zakończył Leonardo. Pewien awansu jest prezydent włoskiego klubu, Massimo Moratti. –
Nie mam żadnych wątpliwości, że jesteśmy w stanie tego dokonać, ponieważ, za wyjątkiem ostatniej minuty, dobrze zagraliśmy w Mediolanie. Myślę, że w Niemczech możemy zagrać podobnie. Jednak tym razem mam nadzieję, że wynik będzie korzystniejszy dla nas. Wszyscy zawodnicy są świadomi tego, o co grają.
Pracownik działu ligi włoskiej iGol.pl, Łukasz Pawlik, również wierzy w to, że jedyny włoski zespół, który pozostał w europejskich rozgrywkach, awansuje dalej. – Za Interem przemawia gra w środku pola oraz dobra gra w ofensywie. Inter nie pokazał tego co prawda w ostatniej ligowej kolejce, ale myślę, że było to spowodowane właśnie meczem z Bayernem. Kwartet jakim dysponuje trener Leonardo, czyli Sneijder, Pazzini, Eto’o i Pandev, może sprawić wiele problemów defensywie „Bawarczyków”. Po ostatnim gwizdku sędziego to właśnie na Półwyspie Apenińskim będą powody do świętowania awansu.
Przeciwnego zdania jest zajmujący się ligą niemiecką Krzysztof Marczyk. – Bayern jest w tym sezonie nieobliczalny. Wydawało się, że po zwycięstwie na San Siro Louis van Gaal w końcu ustabilizował formę zespołu. Jednak po pokonaniu Interu przyszła seria kilku porażek, po których ogłoszono, że Holender opuści po tym sezonie Allianz Arena. W takich sytuacjach drużyny grają różnie. Tymczasem Bayern w ostatniej kolejce rozgromił aż 6:0 Hamburg, a z zespołu docierają głosy, że van Gaal chce się godnie pożegnać z klubem. Czy Inter powinien się bać? Chyba jednak nie… Wynik dwumeczu w dużej mierze będzie zależał od formy Robbena i Ribery’ego. Jedyną bronią Bayernu jest atak, bo wątpię, by przy takiej obronie Eto’o i spółka nie strzelili choć jednej bramki. Według mnie na Allianz Arena nie zabraknie goli. Wynik 2:2 wydaje się całkiem możliwy. W każdym razie, ze względu na zaliczkę z pierwszego meczu, lekko faworyzuję Bayern.
Marsylia zagra w Teatrze Marzeń
W pierwszym spotkaniu Manchesteru United z Olympiquiem Marsylia padł bezbramkowy remis. Żadna z drużyn nie może więc być pewna awansu do ćwierćfinału i na Old Trafford szykuje się ciekawe i wyrównane widowisko. W drużynie Manchesteru powrócą bardzo ważne ogniwa. Po kontuzji zagrają Michael Carrick, Luis Nani i Antonio Valencia, który zagrał już w drugiej połowie pojedynku z Arsenalem. Nani trenował już w niedzielę wraz z zespołem i jego gra w spotkaniu z Marsylią jest bardzo prawdopodobna. Podobno nie ma już śladu również po urazie łydki Carricka, a sam Ferguson bardzo liczy na Valencię, który wróci na boiska Ligi Mistrzów po tym, jak doznał groźnego urazu w grupowym meczu z Glasgow Rangers.
– Musimy zagrać bardzo dobrze, bo naszym przeciwnikiem będzie silny i doświadczony zespół Marsylii. Widziałem ich dwa ostatnie spotkania i jestem przekonany, że będzie to ciężki mecz. Na Old Trafford na pewno zapanuje wspaniała atmosfera. Mam nadzieję, że pomoże nam to w uzyskaniu korzystnego rezultatu. Powrót ważnych piłkarzy to wielki plus. Szczególnie obecność Antonio Valencii jest dla nas sporym impulsem – powiedział szkoleniowiec „Czerwonych Diabłów”.
Dziennikarz zajmujący się na co dzień w iGolu ligą francuską, Grzegorz Zimecki, uważa, że Marsylia awansuje do ćwierćfinału dzięki bramkowemu remisowi. – Marsylia wcale nie będzie bez szans. Podopieczni Didiera Deschampsa bardzo dobrze grają w spotkaniach wyjazdowych. W lidze nie przegrali kolejnych siedmiu meczów, a i w Lidze Mistrzów radzili sobie dobrze poza własnym obiektem. Drużyna jest rozpędzona zwycięstwem nad Rennes, które było doskonałą rehabilitacją za wpadkę z Lille. Nie trzeba też przypominać, że francuskie kluby to specjaliści od niespodzianek, na własnej skórze kilka razy odczuł to już Real, więc czemu podobny los nie mógłby spotkać Manchesteru? Francuski zespół od kilku miesięcy radzi sobie bez Cesara Azpilicuety i defensywa z meczu na mecz wygląda coraz lepiej, ostatnio jednak na uraz narzekał Valbuena, który był wodzirejem gry marsylczyków. Francuz prawdopodobnie będzie jednak gotowy na Manchester, co jest wielkim plusem dla Didiera Deschampsa. Mój typ to bramkowy remis, dzięki któremu awansuje zespół ze Stade Velodrome.
Przedstawiciel ligi angielskiej, Jakub Bielawiec, spodziewa się awansu Manchesteru do ćwierćfinału, lecz obawia się rozwoju wypadków w sytuacji, gdy marsylczycy zdobyliby bramkę. – Ponieważ na Stade Velodrome padł bezbramkowy remis, to, jeżeli United chce myśleć o bezproblemowym awansie, nie może dopuścić do straty bramki. Z tą obroną ostatnio różnie jednak bywa, najpierw porażka z Chelsea, potem z Liverpoolem (naprawdę słaby pokaz), ostatnio z Arsenalem wyglądało to już lepiej. Uważam jednak, że to podopieczni Fergusona awansują, nieraz wychodzili już z podobnych sytuacji, a na własnym stadionie są niesamowicie mocni.
Oba spotkania rozpoczną się już we wtorek o godzinie 20:45.
Wiem,ze to nie koncert życzeń,ale z dzisiejszych
spotkań chciałbym,aby wygrał-to na pewno Inter! A
w drugim meczu wynik,jest mi totalnie obojętny
ponieważ nie trawię ani jednych,ani drugich;/
~
~...
Bayern rządzi w lidze mistrzów:)
~
~ghl
Bayern0-1Inter Przejdzie po karnych Inter
MU2-0OM
~
~tucok
nie ma mowy bayern sie nie da
Dodaj komentarz
Przed nami kolejne dwa spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów. Zarówno spotkania Bayernu z Interem, jak i Manchesteru z Marsylią, zapowiadają się niezwykle interesująco i każdy z tych zespołów może uzupełnić stawkę ćwierćfinalistów.
Allianz Arena czeka na spektakl
Niespełna trzy tygodnie temu byliśmy świadkami niesamowitego pojedynku na San Siro. Piłkarze obu drużyn stworzyli wtedy znakomite widowisko. Mecz obfitował w sytuacje podbramkowe, dramaturgię, znakomite parady bramkarzy. W samej końcówce spotkania szalę zwycięstwa na stronę niemieckiego zespołu przechylił Mario Gomez i to Bayern jest w znakomitej sytuacji przed pojedynkiem rewanżowym. Inter będzie musiał zaryzykować i zagrać otwarty futbol. W pierwszym meczu pokazali jednak, że potrafią zagrać ofensywnie i ładnie dla oka. Gdyby brać jednak pod uwagę weekendowe mecze obu drużyn, to zdecydowanym faworytem będzie Bayern, który w znakomitym stylu pokonał HSV aż 6:0. Inter z kolei zremisował 1:1 z Brescią, a był nawet o krok od porażki.
Powrót Naniego jest dla Manchesteru bardzo ważny (fot. skysports.com)
Wiadomo, że z Bayernu odejdzie po tym sezonie Louis van Gaal. Czy będzie to jego ostatni pojedynek wraz z „Bawarczykami” w Lidze Mistrzów? Sam holenderski szkoleniowiec wierzy w pokonanie Interu i awans do kolejnej rundy, choć wie, że będzie to bardzo trudne zadanie. – Jeśli wygramy Ligę Mistrzów, to będę miał świadomość dobrze wykonanej pracy. Fani będą zadowoleni, klub będzie zadowolony i Bayern będzie mógł poprowadzić nowy trener. Zdecydowaliśmy się na zakończenie współpracy, ponieważ mamy inne filozofie i nie chcemy przechodzić przez to wszystko jeszcze raz. Bayern jest świetnym klubem, prawdopodobnie najlepiej zorganizowanym na świecie. Każdy trener chciałby tu pracować. Myślę, że rewanż z Interem będzie trudniejszy. Wszystko dlatego, że gracze mają z moimi współpracownikami i ze mną spory emocjonalny związek, który jest teraz pod wielką presją. Profesjonaliści muszą koncentrować się na grze, ale nie zawsze to jest takie łatwe. To wszystko ma na nich wielki wpływ – powiedział van Gaal.
W swój zespół wierzy szkoleniowiec Interu, Leonardo. – Jestem optymistą, bo wiem, że ten zespół ma siłę i ducha walki. Pierwszy mecz mógł zakończyć się każdym wynikiem, więc wygrana Interu nie będzie niespodzianką. Bayernowi wystarczy bezbramkowy remis, ale mecz nie zakończy się takim rezultatem. Żaden z zespołów nie będzie miał zdecydowanej przewagi i wiemy, że musimy zagrać doskonałe spotkanie. Gra w takim meczu jak ten to zaszczyt dla moich zawodników. Nie mogę niczego obiecać, musimy po prostu wyjść na boisko z optymizmem – zakończył Leonardo. Pewien awansu jest prezydent włoskiego klubu, Massimo Moratti. –
Nie mam żadnych wątpliwości, że jesteśmy w stanie tego dokonać, ponieważ, za wyjątkiem ostatniej minuty, dobrze zagraliśmy w Mediolanie. Myślę, że w Niemczech możemy zagrać podobnie. Jednak tym razem mam nadzieję, że wynik będzie korzystniejszy dla nas. Wszyscy zawodnicy są świadomi tego, o co grają.
Pracownik działu ligi włoskiej iGol.pl, Łukasz Pawlik, również wierzy w to, że jedyny włoski zespół, który pozostał w europejskich rozgrywkach, awansuje dalej. – Za Interem przemawia gra w środku pola oraz dobra gra w ofensywie. Inter nie pokazał tego co prawda w ostatniej ligowej kolejce, ale myślę, że było to spowodowane właśnie meczem z Bayernem. Kwartet jakim dysponuje trener Leonardo, czyli Sneijder, Pazzini, Eto’o i Pandev, może sprawić wiele problemów defensywie „Bawarczyków”. Po ostatnim gwizdku sędziego to właśnie na Półwyspie Apenińskim będą powody do świętowania awansu.
Przeciwnego zdania jest zajmujący się ligą niemiecką Krzysztof Marczyk. – Bayern jest w tym sezonie nieobliczalny. Wydawało się, że po zwycięstwie na San Siro Louis van Gaal w końcu ustabilizował formę zespołu. Jednak po pokonaniu Interu przyszła seria kilku porażek, po których ogłoszono, że Holender opuści po tym sezonie Allianz Arena. W takich sytuacjach drużyny grają różnie. Tymczasem Bayern w ostatniej kolejce rozgromił aż 6:0 Hamburg, a z zespołu docierają głosy, że van Gaal chce się godnie pożegnać z klubem. Czy Inter powinien się bać? Chyba jednak nie… Wynik dwumeczu w dużej mierze będzie zależał od formy Robbena i Ribery’ego. Jedyną bronią Bayernu jest atak, bo wątpię, by przy takiej obronie Eto’o i spółka nie strzelili choć jednej bramki. Według mnie na Allianz Arena nie zabraknie goli. Wynik 2:2 wydaje się całkiem możliwy. W każdym razie, ze względu na zaliczkę z pierwszego meczu, lekko faworyzuję Bayern.
Marsylia zagra w Teatrze Marzeń
W pierwszym spotkaniu Manchesteru United z Olympiquiem Marsylia padł bezbramkowy remis. Żadna z drużyn nie może więc być pewna awansu do ćwierćfinału i na Old Trafford szykuje się ciekawe i wyrównane widowisko. W drużynie Manchesteru powrócą bardzo ważne ogniwa. Po kontuzji zagrają Michael Carrick, Luis Nani i Antonio Valencia, który zagrał już w drugiej połowie pojedynku z Arsenalem. Nani trenował już w niedzielę wraz z zespołem i jego gra w spotkaniu z Marsylią jest bardzo prawdopodobna. Podobno nie ma już śladu również po urazie łydki Carricka, a sam Ferguson bardzo liczy na Valencię, który wróci na boiska Ligi Mistrzów po tym, jak doznał groźnego urazu w grupowym meczu z Glasgow Rangers.
– Musimy zagrać bardzo dobrze, bo naszym przeciwnikiem będzie silny i doświadczony zespół Marsylii. Widziałem ich dwa ostatnie spotkania i jestem przekonany, że będzie to ciężki mecz. Na Old Trafford na pewno zapanuje wspaniała atmosfera. Mam nadzieję, że pomoże nam to w uzyskaniu korzystnego rezultatu. Powrót ważnych piłkarzy to wielki plus. Szczególnie obecność Antonio Valencii jest dla nas sporym impulsem – powiedział szkoleniowiec „Czerwonych Diabłów”.
Dziennikarz zajmujący się na co dzień w iGolu ligą francuską, Grzegorz Zimecki, uważa, że Marsylia awansuje do ćwierćfinału dzięki bramkowemu remisowi. – Marsylia wcale nie będzie bez szans. Podopieczni Didiera Deschampsa bardzo dobrze grają w spotkaniach wyjazdowych. W lidze nie przegrali kolejnych siedmiu meczów, a i w Lidze Mistrzów radzili sobie dobrze poza własnym obiektem. Drużyna jest rozpędzona zwycięstwem nad Rennes, które było doskonałą rehabilitacją za wpadkę z Lille. Nie trzeba też przypominać, że francuskie kluby to specjaliści od niespodzianek, na własnej skórze kilka razy odczuł to już Real, więc czemu podobny los nie mógłby spotkać Manchesteru? Francuski zespół od kilku miesięcy radzi sobie bez Cesara Azpilicuety i defensywa z meczu na mecz wygląda coraz lepiej, ostatnio jednak na uraz narzekał Valbuena, który był wodzirejem gry marsylczyków. Francuz prawdopodobnie będzie jednak gotowy na Manchester, co jest wielkim plusem dla Didiera Deschampsa. Mój typ to bramkowy remis, dzięki któremu awansuje zespół ze Stade Velodrome.
Przedstawiciel ligi angielskiej, Jakub Bielawiec, spodziewa się awansu Manchesteru do ćwierćfinału, lecz obawia się rozwoju wypadków w sytuacji, gdy marsylczycy zdobyliby bramkę. – Ponieważ na Stade Velodrome padł bezbramkowy remis, to, jeżeli United chce myśleć o bezproblemowym awansie, nie może dopuścić do straty bramki. Z tą obroną ostatnio różnie jednak bywa, najpierw porażka z Chelsea, potem z Liverpoolem (naprawdę słaby pokaz), ostatnio z Arsenalem wyglądało to już lepiej. Uważam jednak, że to podopieczni Fergusona awansują, nieraz wychodzili już z podobnych sytuacji, a na własnym stadionie są niesamowicie mocni.
Oba spotkania rozpoczną się już we wtorek o godzinie 20:45.