Olimpia Elbląg podejmuje Stomil Olsztyn w ramach derbów województwa warmińsko-mazurskiego. Obie drużyny punktują wiosną najgorzej w całej drugoligowej stawce – kto przełamie się w poniedziałek? Jakie rozstrzygnięcia padały w poprzednio rozgrywanych derbach? Dlaczego poniedziałkowe starcie jest tak istotne?
Derby na odległość
Czas na derby województwa warmińsko-mazurskiego. Derby z kategorii tych niekonwencjonalnych, albowiem i bez specjalnie rozbudowanej historii. Nieco nietypowa zdaje się również odległość dzieląca obiekty obu drużyn. Bo choć derby kojarzą nam się najczęściej z tym samym miastem bądź sąsiadującymi lokacjami, w tym przypadku dwie aglomeracje dzieli ponad godzina jazdy samochodem.
Wracając zaś do wspomnianej historii bezpośrednich pojedynków pomiędzy Stomilem a Olimpią, to w drugiej dekadzie XXI wieku odbył się on zaledwie raz. Derbami województwa możemy zatem stale się raczyć od początku zeszłego sezonu po spadku olsztynian z zaplecza PKO BP Ekstraklasy. Zasadniczo jest to też pierwszy od dawna okres, kiedy obie drużyny zrównały się poziomem rozgrywek. Dotychczas to Stomil najczęściej dystansował lokalnego rywala regularnie występującego co najmniej ligę niżej.
W pierwszych derbach sezonu 2022/2023 „Duma Warmii” zderzyła się jednak ze ścianą – Olimpia triumfowała na własnym obiekcie aż 4:0. Kilka miesięcy później na stadionie przy Piłsudskiego padł z kolei bezbramkowy remis. Podziałem punktów zakończyło się także derbowe spotkanie z października zeszłego roku. Piłkarze Stomilu byli już o krok od upragnionego zwycięstwa – goście wyrównali dopiero w doliczonym czasie drugiej połowy (1:1).
– Mecz przebiegał tak, jak zakładaliśmy. Strzelamy bramkę i kontrolujemy to, jeśli chodzi o wypchnięcia naszych „dziesiątek”, jeśli chodzi o przejście z obrony niskiej do pressingu wysokiego. Mamy z tego parę kontr, które mogły skończyć się bramką, i tak naprawdę wtedy już byśmy ten mecz pewnie zamknęli. Tak się nie stało – komentował po meczu ówczesny trener Stomilu, Janusz Bucholc.
Uratować wiosnę
Dzisiejsze derby będą jednocześnie spotkaniem dwóch drużyn punktujących wiosną najgorzej w całej ligowej stawce. Stanowi to również wyraźny kontrast choćby w odniesieniu do zeszłego sezonu, kiedy to obie ekipy były zamieszane w walkę o awans (Olimpia wypisała się z niej jednak dość wcześnie).
Olsztynianie zainaugurowali rundę wiosenną podziałem punktów w domowym starciu z Wisłą Puławy (1:1). Podopieczni Bartosza Tarachulskiego wpadli następnie w absolutną zapaść, przegrywając cztery kolejne mecze ligowe. Co warto dodać, w żadnym z nich „Duma Warmii” nie umieściła piłki w siatce rywala. Fatalna dyspozycja Stomilu kosztowała zatrudnionego zimą szkoleniowca utratę posady (Tarachulski został odprawiony już po trzeciej klęsce z kolei).
Miejsce Tarachulskiego zajął dotychczasowy asystent oraz żywa legenda klubu – Grzegorz Lech. Były pomocnik jest zatem już czwartym trenerem Stomilu w trwającym sezonie. Gra „Dumy Warmii” uległa co prawda pewnej poprawie, niemniej drużyna z Olsztyna wciąż punktuje bardzo nieregularnie.











