Deportivo Alaves wróci do Primera Division?


4 grudnia 2015 Deportivo Alaves wróci do Primera Division?

Deportivo Alaves. Klub znany, przynajmniej z nazwy, nie tylko niedzielnym kibicom piłki nożnej. Większość z nas kojarzy ten klub zawłaszcza z występu w Pucharze UEFA na początku wieku. W obecnym sezonie klub z Vitorii dobrze spisuje się na zapleczu La Liga i stoi przed szansą na powrót do elity.


Udostępnij na Udostępnij na

Na samym początku przenieśmy się o 15 lat wstecz. Możliwość występów w Pucharze UEFA przyniósł Deportivo bardzo dobry sezon 1999/2000, który zespół z Kraju Basków zakończył na szóstym miejscu w tabeli. Liga była wówczas bardzo wyrównana. Barcelona i Real nie odgrywały takiej roli jak dziś. Po tytuł mistrza Hiszpanii sięgnęło rewelacyjne Deportivo La Coruna z Royem Makkayem i Flavio Conceicao. Drugie miejsce w tabeli zajęła Barcelona. Podium uzupełniła Valencia. Czwarte miejsce zajął mocny swego czasu Real Saragossa. Real Madryt zakończył rozgrywki tuż przed Alaves – na piątym miejscu. Gdyby drużyna prowadzona przez trenera Mane grała lepiej przeciwko średniakom i słabeuszom, mogłaby zakwalifikować się nawet do Ligi Mistrzów. Dlaczego mówię o średniakach i słabeuszach? Ano dlatego, że w starciach z potentatami Deportivo Alaves radziło sobie bardzo dobrze. Dwa zwycięstwa nad Barceloną, jedno nad Valencią, jedno nad Realem Madryt oraz jedno nad późniejszym mistrzem – Deportivo La Coruna. Jedynie Real Saragossa dwukrotnie pokonał drużynę Mane. Do Valencii, która zajęła ostatnie miejsce w kwalifikacjach Ligi Mistrzów, Deportivo straciło tylko trzy punkty. Czwarty w tabeli Real Saragossa wywalczył prawo gry w Pucharze UEFA, albowiem Real Madryt wygrał w tamtym sezonie Ligę Mistrzów i jako obrońca tytułu mógł w niej występować w sezonie 2000/2001. Zadziwiająca była przemiana Deportivo, które w sezonie 1998/1999 dostawało na hiszpańskich boiskach regularne lanie (5:0 z Athletikiem i Valencią, 7:1 i 4:0 z Barceloną).

Kolejny ligowy sezon nie był dla Mane i jego podopiecznych tak dobry. Zespół kręcił się w okolicy środka tabeli. Jednak w Pucharze UEFA Deportivo było prawdziwą rewelacją. Klub z Kraju Basków eliminował kolejno Gaziantepsor, Lillestrom, Rosenborg, Inter, rodaków z Rayo Vallecano i wreszcie Kaiserslautern. Po drodze do finału przegrał tylko raz, w rewanżowym spotkaniu z Rayo. 16 maja w Dortmundzie zmierzyło się Deportivo z Liverpoolem. Mecz był bardzo zacięty, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Ostatecznie – 5:4 – wygrali Anglicy, jednak Deportivo zyskało nieśmiertelną sławę, a samo spotkanie było jednym z najciekawszych finałów europejskich pucharów w historii.

https://www.youtube.com/watch?v=WIEXGJE13hc

Kolejne lata nie były już dla Alaves tak różowe. Co prawda w sezonie 2001/2002 udało się Deportivo awansować do Pucharu UEFA, jednak później oglądaliśmy regularny zjazd. W sezonie 2002/2003 drużyna spadła do Segunda Division. Na sezon 2005/2006 udało się Alaves wrócić do elity. Później jednak znów spadek do Segunda Division, a w 2009 roku do Segunda B. Do Segunda Division wróciło Deportivo w 2014 roku. Alaves zakończyło rozgrywki Segunda Division w sezonie 2014/2015 na 13. miejscu. Przed obecnym sezonem nastąpiła zmiana na stanowisku trenera. Alberto Lopeza zastąpił Pepe Bordalas, były trener AD Alcorcon. Wpływ nowego trenera jest widoczny od pierwszego spotkania.

Poprawiła się przede wszystkim gra obronna drużyny z Vitorii. W porównaniu z poprzednim sezonem Deportivo nauczyło się wygrywać mecze, które oscylują wokół remisu. Drużyna dokonała też przed sezonem wzmocnień, a nowi zawodnicy stanowią teraz o jej sile. Dostępu do bramki broni Fernando Pacecho, sprowadzony z Realu Madryt. Do zespołu dołączyło też dwóch prawych obrońców: Daniel Estrada (obecnie podstawowy prawy defensor) i Javier Carpio. Wzmocniono także środek obrony – do klubu dołączyli Artiz Borda i… drugi strzelec Deportivo – Sergio Pelegrin. Również formacje ofensywne podległy zmianom. Najważniejsze z nich to wypożyczenie z Betisu Daniego Pacecho oraz transfery środkowego pomocnika – Sergio Mory i napastników – Kiko Femeni i Gaizki Toquero. Ten ostatni, który od 2008 roku był zawodnikiem Athleticu Bilbao, jest obecnie najlepszym strzelcem zespołu; w szesnastu meczach strzelił pięć goli i zanotował dwie asysty. Drugi strzelec zespołu, wspomniany już Pelegrin, strzelił trzy gole. Wspomniani wyżej zawodnicy dołączyli do klubu przed sezonem i od razu stali się kluczowymi postaciami w układance trenera Bordalasa.

Kiko Femenía
Kiko Femenía (fot. wikipedia.org)

Alaves ma już za sobą mecze z teoretycznie najlepszymi drużynami. Drużyna Bordalasa rozegrała już spotkania z liderem – Cordobą i wiceliderem – Osasuną. Pierwsze z nich Deportvio wygrało 3:2, drugie – 3:0. Znów powtarza się zatem sytuacja z pamiętnego sezonu 1999/2000. Jeśli taki stan rzeczy się utrzyma, a Alaves ostatecznie nie awansuje do Primera, znów będzie to spowodowane przez słabeuszy i średniaków. W tym sezonie Deportivo przegrało pięć meczów – wszystkie z takimi właśnie drużynami: Llagostera (obecnie 17. miejsce w tabeli), Mirandes (10.), Saragossa (6., a więc wyjątek), CD Lugo (8.) i Tenerife (17.). Deportivo Alaves mogłoby mówić o prawdziwym fatum słabeuszy i średniaków, gdyby historia miała się powtórzyć w tym sezonie.

Za trenera Bordalasa drużyna gra jednak mądrze i chociaż jej gra nie porywa, to umie ona korzystać ze swoich atutów i wychodzi jej to na dobre. Jeśli nie dojdzie do katastrofy, Alaves wróci w przyszłym sezonie do Primera Division. A wtedy, kto wie? Może dojdzie do powtórki z sezonu 1999/2000 i Deportivo znów zajmie miejsce dające prawo gry w europejskich pucharach?

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski