Polski Związek Piłkarzy z uwagą zapoznał się z tekstem zamieszczonym na państwa portalu pt. „Demonizacja Europy Wschodniej”. Niestety, wydaje nam się, iż jego autor nie do końca ma świadomość rzeczywistych problemów polskich futbolistów oraz tego, że piłka nożna nie skupia się jedynie na najwyższej klasie rozgrywkowej. Ale po kolei.
Warto zauważyć, iż autor podnosi kwestię obaw FIFPro względem rasizmu w trakcie Euro 2012. Owszem, sekretarz generalny Theo van Seggelen odnosi się w rozmowie z BBC Sport w tym przypadku przede wszystkim do Ukrainy. Jednakże musimy pamiętać, iż w Polsce ciągle takie sytuacje się zdarzają. Wystarczy przypomnieć choćby zachowanie osób mieniący się kibicami GKS-u Katowice, którzy atakowali Idrissę Cisse, napastnika Ruchu Radzionków.
Najbardziej zastanawiającym wydają się jednak rozważania nad geopolityką. Należy sobie postawić pytanie, co jest ważniejsze: czy niepokojąca sytuacja piłkarzy, czy też może problematyczny, zdaniem autora artykułu, podział geograficzny, względnie wątpliwość, z jakich względów Grecja znalazła się w zestawieniu? Otóż nie stanowi to żadnej nowości, iż Grecja, z tego zresztą samego powodu co Serbia, traktowana jest jako część Europy Południowo-Wschodniej, co ma swoje uwarunkowania w kulturze. Z kolei Kazachstan jest członkiem UEFA od 2002 roku i trudno sobie wyobrazić, aby tamtejszy związek zawodowy, Pro Football, mający obecnie status obserwatora FIFPro, miał znaleźć się w oddzielnym zestawieniu.
Skupmy się jednak na głównych problemach poruszanych przez autora. Sugeruje on, iż przyczyną odsuwania zawodników od pierwszych zespołów są kwestie dyscyplinarne i spadek formy sportowej. Oczywiście, Polski Związek Piłkarzy nie zamierza kwestionować, że i takie sytuacje się zdarzają, niemniej jednak nie te wypadki miał na myśli sekretarz generalny FIFPro. Warto bowiem w tym miejscu wspomnieć o karnych zsyłkach w Polonii Warszawa organizowanych dla zawodników, którzy nie chcieli przystać na niekorzystną dla siebie renegocjacje warunków kontraktu oraz o masowo powielanych przez inne kluby wzorcach organizacji tzw. klubów Kokosa dla niepokornych piłkarzy, którzy postanowili bronić swoich słusznych interesów. Jeżeli jest to zbyt mało, to należy dodatkowo przypomnieć, iż w Rosji piłkarzom, którzy nie chcieli prolongować umów, grożono, kazano trenować w siarczystych mrozach, aż wreszcie bito. Doświadczył tego choćby dobrze znany z Zagłębia Lubin obrońca Sreten Sretenović, gdy był zawodnikiem Kubania Krasnodar. Podobny los w tym klubie spotkał Nikolę Nikezicia.
Warto też dodać, iż w niektórych krajach piłkarze byli zastraszani przed wypełnianiem ankiet nadesłanych przez FIFPro.
Mamy świadomość, iż obecna rzeczywistość to nie idylla, ale jesteśmy przekonani, że w Polsce w obecnej chwili w najwyższych klasach rozgrywkowych korupcja z całą pewnością nie istnieje. Natomiast, co pokazał start obecnego sezonu, Grecję ten problem tłamsi.
Poruszone w raporcie FIFPro masowe problemy finansowe także niejako dziwią autora. Śpieszymy wyjaśnić, że nie trzeba od razu pytać w Piłkarskim Sądzie Polubownym, aby mieć świadomość, iż premie oraz bonusy świadomie nie są regulowane w wielu klubach, po to aby zręcznie żonglować argumentacją służącą uzasadnieniu odmowy ich wypłaty. Wystarczy prześledzić doniesienia prasowe i ma się w tym zakresie wystarczający obraz. Niestety prawdziwy.










