Nie ulega wątpliwości, że niedawny zawodnik GKS-u Bełchatów, Damian Michalski był jednym z najbardziej obiecujących graczy ubiegłego sezonu ekstraklasy. Swoją boiskową postawą oraz ogromnym zaangażowaniem wielokrotnie udowadniał, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Przeskok z drugoligowych rozgrywek nie stanowił dla niego większego problemu i choć nie zawsze występował w pierwszym składzie, wnosił do zespołu naprawdę wiele.
Sporym zaskoczeniem mogą wydawać się jego bramkowe statystyki minionej kampanii, gdyż jako środkowy defensor aż czterokrotnie pokonywał bramkarzy rywali. Na uwagę zasługuje fakt, że Damian Michalski, poza regularną grą na pozycji stopera, potrafi też pełnić inne role w defensywie. Bez większych trudności radzi sobie, występując jako boczny obrońca, a przy stałych fragmentach umie również wcielać się w napastnika. Marzy o tym, aby zagrać kiedyś w jednej drużynie ze swoim bratem, Sewerynem, który tak jak Damian, jest centralnym defensorem.
Jest Pan wychowankiem GKS-u Bełchatów, w którym spędził Pan wiele lat. Stąpając po szczeblach piłkarskiej kariery, awansował Pan pod wodzą trenera Artura Derbina z drugiej ligi do pierwszej. Jak wspomina Pan tamten okres, bo był Pan kluczową postacią zespołu?
Czas, który spędziłem w GKS-ie Bełchatów wspominam bardzo dobrze. Udało nam się zrobić awans do pierwszej ligi, co na pewno było ogromnym sukcesem dla mnie, jak i dla klubu. Swoją dobrą postawą, zapracowałem sobie na transfer do klubu z ekstraklasy. Z perspektywy czasu, uważam że to był bardzo dobry ruch i bardzo dobry sezon w moim wykonaniu. Ten czas na pewno wspominam bardzo dobrze.
Ostatni sezon spędził Pan już na boiskach ekstraklasy, grając dla Wisły Płock i zdobywając dla niej 4 bramki. Jakie były Pana pierwsze chwile w tym klubie i czy łatwo było się Panu zaaklimatyzować w nowych rozgrywkach?
Wiadomo, że początki są ciężkie, ale ja bardzo szybko się tutaj w szatni zaaklimatyzowałem i swoje początki w Wiśle Płock wspominam bardzo miło.
Śledząc Pana poczynania na boisku, nie sposób nie dostrzec, że może Pan występować na wielu defensywnych pozycjach. Na której z nich gra się Panu najlepiej i jaki styl gry preferuje Pan najbardziej?
W zakończonym już sezonie zagrałem na każdej pozycji obrony. Ja się z tego bardzo cieszę, zwłaszcza, że mogłem grać niezależnie, czy to była lewa obrona, prawa czy też środek. Zawsze starałem się dać z siebie maksa, wypełniać założenia, jakie postawił przede mną trener. Gdzie się najlepiej czuję? Myślę że najlepiej się czuję na środku obrony, natomiast nie mam z tym problemu, aby przestawić się na lewą czy prawą obronę. Tam również się dobrze czuję i to nie jest dla mnie żaden problem.











