Początek sezonu Stali z pewnością poprawił nastroje w Mielcu, które przed rozpoczynającą się kampanią, krótko mówiąc, nie były najlepsze. Podobnie jak rok wcześniej, podobnie jak dwa lata wcześniej. Wbrew wszystkim znakom wysyłanym z każdej strony Stal Mielec właśnie udanie rozpoczęła swój już trzeci sezon z rzędu w ekstraklasie. Czy podopieczni Adama Majewskiego są w stanie ponownie wszystkich zaskoczyć i utrzymać się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce?
Prognozy dwa lata temu: Stal spadnie, prognozy rok temu: Stal spadnie, prognozy teraz… no właśnie. Drużynie z Mielca udało się już dwukrotnie oszukać przeznaczenie. Pewne przysłowie mówi „do trzech razy sztuka”. Czy w przypadku „Biało-niebieskich” to się potwierdzi i obecny sezon zakończy się dla nich spadkiem do I ligi? Ponownie jedna z najsłabszych, o ile nie najsłabsza kadra zawodników w lidze, przebudowa zespołu. Masa nowych nazwisk, które niekoniecznie zachwycają. Z drugiej strony za sterami drużyny stoi solidny trener, który udowodnił swoją wartość. Brak oczekiwań również może im pomóc, bez presji gra się dużo łatwiej, co można było zauważyć w dwóch pierwszych spotkaniach. Podsumowując: można spodziewać się wszystkiego.
Cel na ten sezon
Utrzymać się. Trzeci sezon w elicie, cel wciąż ten sam. Trudno oczekiwać czegoś więcej, patrząc na kadrę i możliwości finansowe klubu. W obecnym okienku transferowym dokonano przebudowy drużyny, która raczej nie zwiastuje nic innego niż walkę o utrzymanie. Zespół opuścili tacy zawodnicy jak m.in. Rafał Strączek, Grzegorz Tomasiewicz, Oskar Zawada, Bozhidar Chorbadzhiyski czy Maksymilian Sitek. W drużynie oczywiście dokonano także sporej liczby wzmocnień, ale poza kilkoma wyjątkami, takimi jak Wlazło czy Mrozek, nowe transfery nie wyglądają imponująco.
Początek sezonu (przynajmniej pierwsze dwa spotkania) pozytywnie zweryfikowały Stal Mielec. W pierwszym meczu przeciwko obecnemu mistrzowi Lechowi Poznań mało kto dawał szanse podopiecznym Adama Majewskiego na urwanie choćby punktu. Skończyło się tak, że mielczanie sięgnęli po pełną pulę i to w niezłym stylu. Drugie spotkanie to remis z Radomiakiem 1:1. Solidna, można wręcz powiedzieć dobra pierwsza połowa w wykonaniu Stali, natomiast końcówka zdecydowanie dla drużyny z Radomia. Ostatecznie udało się zdobyć cenny punkt i dorobek po dwóch pierwszych meczach to cztery oczka, czyli całkiem nieźle. Następnym rywalem „Biało-niebieskich” będzie Raków Częstochowa.












