Wejście 22-latka na boisko w meczu z Węgrami zbiegło się z poprawą gry reprezentacji. Nie dość, że odrobiliśmy dwubramkową stratę, to postawa na placu gry zaczęła wyglądać tak, jak oczekiwaliśmy. Więcej ruchu, zaangażowania, mniej statyki i gry na alibi. Zmieniło się to w dużej mierze dzięki ożywieniu prawej flanki, na której Kamil Jóźwiak zastąpił bezproduktywnego przez ten czas Sebastiana Szymańskiego. Od razu na prawym wahadle widać było różnicę. Selekcjoner podjął dobrą decyzję i wejście m.in Jóźwiaka od razu przyniosło skutki. Wypracowana pierwsza bramka, strzelona druga – wszystko w odstępie kilku minut od wejścia. Czy tym „Józiu” utwierdził selekcjonera, że powinien częściej gościć w wyjściowym składzie?
Kiedyś mówiliśmy, że Polska skrzydłowymi stoi. Dziś, przy ustawieniu z trzema obrońcami, trzeba będzie to hasło zmodyfikować i mieć nadzieję, że m.in za sprawą Jóźwiaka będziemy mogli powiedzieć, że Polska wahadłowymi stoi. Jak na razie do perfekcji brakuje sporo.
Kamil Jóźwiak – klub a reprezentacja
Przejście z Lecha do Derby County dla Jóźwiaka było dużym krokiem. Co prawda to tylko (albo i aż) Championship, czyli zaplecze Premier League. Jednak i tak poziom jest wyższy niż w rodzimej lidze. Skrzydłowy w Anglii jest od mniej więcej pół roku. Przez ten czas zanotował sporo występów i jest ważną postacią w klubie. Niestety, nie idą za tym liczby, które wyglądają dosyć mizernie. Co prawda kilka spotkań opuścił z powodu urazów i mogło go to wybić z rytmu meczowego. Dwie asysty i gol w 34 występach to mało, co by nie mówić. Dobrej gry Jóźwiak nie może przełożyć na konkrety, a to przecież głównie z nich jest potem rozliczany zawodnik.
Kamil Jóźwiak w kadrze to trochę inna bajka. Na 10 występów w koszulce z orzełkiem na piersi przypadły dwie bramki i dwie asysty. Oprócz tego 22-letni skrzydłowy daje coś więcej. Zazwyczaj gdy jest na boisku, obojętnie, czy gra od początku, czy wejdzie z ławki, to daje impuls zespołowi. Stara się, zrywa, ożywia naszą statyczną grę. Nie boi się wejść w drybling. Podejmuje ryzyko, ale bez próbowania można być pewnym, że nic nie wyjdzie. Fakt, że jest to młody zawodnik, może wlewać optymizm w serca kibiców reprezentacji. Przed nim co najmniej 10 lat gry w kadrze. Jeśli dalej będzie utrzymywał taką dyspozycję jak teraz, to z czasem będzie podporą narodowej drużyny i pierwszym kandydatem do wyjściowego składu. A nic nie stoi na przeszkodzie, aby był jeszcze lepszy, niż jest obecnie.












