Manchester United przegrał 1:2 z FC Basel i tym samym zakończył swoje zmagania w Lidze Mistrzów. „Czerwone Diabły” zajęły ostatecznie 3. miejsce w grupie, co daje im prawo gry w fazie pucharowej Ligi Europy.
Manchester United od razu wziął się do roboty, chcąc zdominować rywali. Po trzech minutach gry kibice w Bazylei oglądali pierwszy, ale bardzo niecelny strzał Parka. Po kilku minutach rozkręcili się gospodarze. Zaczęli śmielej sobie poczynać na połowie rywala i w końcu w 9. minucie De Gea musiał wyjmować piłkę z siatki. W pole karne „Czerwonych Diabłów” dośrodkował Xherdan Shaqiri, piłkę niedokładnie wypiąstkował David De Gea, a strzałem z woleja świetnie dobił Marco Streller.

Mimo że w meczu prowadził FC Basel, to goście sprawiali wrażenie drużyny, która dominowała. Nie znaczy to jednak, że „Bebbi” nie atakowali bramki rywali. Warta uwagi jest sytuacja z 16. minuty, gdy Shaqiri łatwo ograł jednego z defensorów gości, ale na końcu powstrzymał go Rio Ferdinand. Na pewno należy zwrócić także uwagę na Naniego i Rooneya, którzy często dawali się we znaki defensywie FC Basel.
W 30. minucie „Czerwone Diabły” nie mogły uwierzyć, że wciąż przegrywają. Ashley Young świetnie dograł do Rooneya, który z dwóch metrów nie trafił do pustej bramki, po chwili spróbował jeszcze Park, ale w Bazylei gospodarze wciąż byli górą. Końcówka pierwszej połowy zdecydowanie należała do „Czerwonych Diabłów”. Mimo to wynik się nie zmieniał, gdyż podopieczni sir Aleksa Fergusona wciąż pudłowali. Z dobrej strony spisywał się golkiper gospodarzy – Yann Sommer – a czasem FC Basel pomagało też szczęście. Gospodarze schodzili na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.
Na drugą połowę piłkarze United wyszli jeszcze bardziej zmotywowani. Już po kilku minutach gry świetne podanie od Ryana Giggsa otrzymał Wayne Rooney, ale Anglik z ostrego kąta nie trafił w bramkę Sommera. Po chwili uderzał także Nani, jednak jego strzał wybroniony został przez bramkarza gospodarzy.
Ciekawa sytuacja miała miejsce na pół godziny przed końcem meczu, kiedy to Steinhoffer popisał się pięknym strzałem, jednak do własnej bramki, tym razem szczęście znów pomogło. Ataki Manchesteru United nie ustawały. Bardzo aktywni byli Wayne Rooney, Nani, Young czy Giggs. Wszystkie ich akcje były zatrzymywane przez obrońców FC Basel lub wybronione przez Yanna Sommera.











