Już w najbliższy wtorek odbędzie się wielki rewanż pomiędzy Barceloną a Arsenalem. Mecz zapowiada się bardzo interesująco, główni faworyci do końcowego triumfu w Champions League w pierwszym meczu przegrali bowiem z „Kanonierami” 1:2. W drugim pojedynku ukraiński Szachtar zagra z AS Roma.
Piłkarskie święto
Pierwszy mecz pomiędzy Arsenalem i Barceloną przybrał niesamowity obrót wydarzeń. Podopieczni Pepa Guardioli starannie rozgrywali piłkę i z łatwością ją rozgrywali na połowie rywali. Swoją przewagę zdołali udokumentować w 26. minucie meczu, kiedy to David Villa pokonał bezradnego Wojciecha Szczęsnego. Później piłkarze Arsenalu doszli do siebie. W końcu nastąpiło chyba najgorsze w tym sezonie 300 sekund dla „Barcy”. Najpierw Robin van Persie, a potem Andriej Arszawin umieścili piłki w siatce i zawodnicy z Katalonii wracali do swojego kraju ze spuszczonymi głowami.

8 marca ma być jednak zupełnie inaczej niż w meczu sprzed dwóch tygodni. Trener Guardiola, mimo tego, że nie najlepiej się czuje, mobilizuje drużynę na ten jakże ważny mecz. Były zawodnik, a obecnie szkoleniowiec „Blaugrany” może mieć problemy z ustawieniem linii defensywnej swojego zespołu. Pewne jest, że nie zagra Carles Puyol, który według mediów miał już wyjść na boisko. Oprócz reprezentanta Hiszpanii nie zagra również drugi filar obrony – jest nim Gerard Pique, który pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Napastników zespołu z Anglii będą mieli za zadanie kryć prawdopodobnie Abidal oraz Busquets. Środek pola tworzyć będą Mascherano, Xavi i Iniesta, a bramki ma strzelać wielka trójka „MVP”, a więc Messi, Villa, Pedro.
W Arsenalu również mają problemy z kontuzjowanymi piłkarzami. W spotkaniu raczej nie zobaczymy Van Persiego (chociaż znalazł się w dziewiętnastoosobowej kadrze na mecz), Songa czy Theo Walcotta. Pocieszeniem dla kibiców klubu z Londynu jest na pewno wiadomość, że prawdopodobnie na boisko wybiegnie Jack Wilshere, który zmagał się z lekką kontuzją. Młody pomocnik jest przekonany, że jego drużyna jest w stanie pokonać Barcelonę i ma nadzieję na awans do kolejnej rundy.
– Potrafimy wygrać z Barceloną. Pokazaliśmy to już na Emirates Stadium i mamy zamiar udowodnić to raz jeszcze. To tylko ludzie i mimo tego, że grają na własnym terenie są do pokonania. Być może wróci już Cesc Fabregas, więc będziemy jeszcze silniejsi – powiedział młody pomocnik Arsenalu.
Szykują nam się ogromne emocje, niesamowite akcje, najwyższej klasy zagrania. Miejmy nadzieję, że obejrzymy co najmniej takie samo widowisko jak 23 lutego i wygra zespół, który będzie po prostu lepszy w tym dwumeczu. Początek spotkania FC Barcelona – Arsenal Londyn odbędzie się we wtorek o godzinie 20.45.











