Ostatnimi czasy na Cracovię spada bardzo duża fala krytyki. Klub ściąga co chwila nowych zagranicznych zawodników, hamując przy tym rozwój młodych piłkarzy, jak chociażby Mateusza Wdowiaka, który w bieżącym okienku transferowym opuścił drużynę „Pasów”. Wczoraj jako nowy nabytek został zaprezentowany były lewy obrońca warszawskiej Legii – Luis Rocha.
Portugalczyk już od jakiegoś czasu nie potrafił grać na miarę oczekiwań kibiców ze stolicy. Dodatkowo doszła do tego kwestia wybitnie spisującego się Filipa Mladenovicia. Stąd też, jak można wywnioskować, wiązało się to z możliwym odejściem Rochy. Boczny defensor postawił na grę dla innego klubu z PKO BP Ekstraklasy, Cracovii.
Rozwój i grecka przygoda
Rocha zaczynał w młodzieżowych zespołach Vitorii Guimaraes oraz Famalicao. Był całkiem obiecującym juniorem, ponieważ na swoim koncie ma 15 występów w młodzieżowych drużynach reprezentacji Portugalii. W wieku 19 lat zadebiutował w tamtejszej ekstraklasie w meczu przeciwko Rio Ave.
Dla Vitorii Guimaraes zagrał w 47 spotkaniach, w których pięć razy zdołał wpisać się do protokołu meczowego jako asystent. Jednak zdecydował się zmienić otoczenie. W lipcu 2016 roku zamienił Portugalię na Grecję, a dokładniej na Panetolikos. Perspektywa występów w tamtejszej ekstraklasie cieszyła zawodnika głównie ze względu na regularniejszą grę.
W pierwszych dwóch latach gry dla greckiej ekipy meldował się dość często na murawie, jednak w ostatnim sezonie w barwach Panetolikosu zanotował zaledwie 676 minut na boisku. Rocha nie był kluczowym graczem dla drużyny z Super League, jednak domagał się znacznie częstszej gry. Zaowocowało to kolejnym transferem, tym razem zimą 2019 roku postanowił przenieść się do Polski.
Portugalski zaciąg Ricardo Sa Pinto
Luis Rocha był jednym z owoców nieudanego związku Ricardo Sa Pinto z Legią. Portugalski szkoleniowiec ściągał sporo piłkarzy swojej narodowości, jak Salvador Agra, Irui Medeiros, Andre Martins czy właśnie Luis Rocha. Ze wszystkich piłkarzy z tego zaciągu chyba tylko Martins był udanym wzmocnieniem. Salvador Agra nie osiągnął takiego sukcesu na polskich boiskach, jaki mu wróżono. Medeiros nie zabawił w Polsce za długo, ponieważ był tylko wypożyczony. A Rocha, no właśnie, Rocha…
Rocha przez jakiś czas zapowiadał się naprawdę nieźle. Był ofensywnym wariantem bocznego obrońcy, bardzo użytecznym w dzisiejszej piłce. Rozegrał dla Legii 37 spotkań, w których zanotował dwie asysty, co nie było koszmarnym wynikiem. Przez jakiś czas nawet mogło się wydawać, że Portugalczyk na stałe wskoczy do pierwszego składu. Jednakże coś poszło nie tak, jak miało pójść. Najpierw w sezonie 2019/2020 Aleksandar Vuković zdecydował się sięgnąć do młodzieżowych zespołów Legii i zaczął stawiać na Michała Karbownika na pozycji lewego obrońcy, co okazało się strzałem w dziesiątkę.











