Cracovia wygrywa po intensywnym meczu ze Stalą Mielec. Goście jako pierwsi strzelili bramkę, lecz nie potrafili utrzymać prowadzenia i ze stadionu przy Kałuży nie wywożą ani jednego punktu. Sappinen jako zastępca Hamulicia na razie kompletnie się nie sprawdza. Stal w drugiej połowie zaprezentowała się kiepsko, a Jacek Zieliński miał nosa do zmian, co dało mu zwycięstwo nad „Biało-niebieskimi”.
Intensywna pierwsza połowa
Od początku spotkania oba zespoły ruszyły do ataku. Po stracie Hinokio w 6. minucie pierwszą okazję do zdobycia gola miał Kallman, lecz strzelił obok słupka. Kilkanaście minut później nierozważnie przed polem karnym gospodarzy faulował Karol Niemczycki, za co otrzymał żółtą kartkę. Do 20. minuty mecz był intensywny. Cracovia częściej była przy piłce, a Stal Mielec wyprowadzała kontrataki. Przez następny kwadrans gra się nieco uspokoiła, lecz była to tylko cisza przed burzą. W 37. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony boiska piłkę przyjął Mateusz Mak. Polak odegrał do Koki Hinokio, który strzałem po ziemi wyprowadził ekipę z Mielca na prowadzenie.
Po bramce obie drużyny ponownie wróciły do intensywności z pierwszych minut meczu, lecz więcej bramek do przerwy nie padło. Cracovia przez całą pierwszą połowę wiele razy dośrodkowywała, ale nic z tego nie wychodziło.
Zmiany odwracające wynik meczu
Jacek Zieliński postanowił dokonać trzech zmian przed rozpoczęciem drugiej połowy. Z boiska zeszli Jugas, Kallman i Rapa, a za nich weszli Hoskonen, Konoplyanka i Kakabadze. Jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę. Od razu po gwizdku sędziego do ataku ruszyły „Pasy”. W 47. minucie z lewej strony boiska Konoplyanka dośrodkował piłkę w pole karne, do której dopadł Kakabadze i wyrównał wynik spotkania.











