GKS Katowice podejmował na własnym stadionie Radomiak Radom w 2. kolejce PKO BP Ekstraklasy. To spotkanie zamykało niedzielne zmagania w naszej lidze i stanowiło ciąg dalszy emocji przy Nowej Bukowej. Goście mieli mnóstwo czasu, aby przygotować się do tego meczu. Piłkarze Rafała Góraka nie zdążyli dobrze wymazać odwrócenia losów rywalizacji z MSK Żylina i musieli pilnować ligowych punktów.
Odmienne bieguny
GKS Katowice nie zatrzymuje się na początku nowego sezonu z racji gry w kwalifikacjach do Ligi Konferencji. Starcie z Radomiakiem Radom było czwartym pojedynkiem od 23 lipca. Natomiast przyjezdni wybiegli razem z Wieczystą Kraków jako pierwsi w tym sezonie na boiska PKO BP Ekstraklasy 24 dnia poprzedniego miesiąca. Nie możemy pominąć aspektu czasu pomimo początkowej fazy sezonu, ponieważ ta różnica jest kolosalna.
Jednak Rafał Górak nie dał odpocząć swoim podstawowym graczom, lecz wyróżnił zmienników czwartkowej wygranej. Mateusz Wdowiak i Ilja Shkurin, którzy zagwarantowali awans do III rundy eliminacji Ligi Konferencji, znaleźli się w pierwszej jedenastce. Pau Resta okazał się trzecią nową twarzą, lecz nie możemy mówić o wielkiej niespodziance. Hiszpan zagrał w przegranej potyczce przeciwko Wiśle Kraków.
Tomasz Kaczmarek miał mnóstwo czasu, aby przyjrzeć się dyspozycji swoich graczy. 41-latek wymienił jedno ogniwo w porównaniu z triumfem 2:1 na Stadionie im. Braci Czachorów. Roberto Alves, którego zabrakło w kadrze meczowej, został zastąpiony przez Christosa Donisa. Szwajcar doznał delikatnego urazu i dlatego został pominięty przez swojego szkoleniowca.
Napakowani pewnością siebie
GKS Katowice prezentował się bardzo pewnie od pierwszych minut meczu z Radomiakiem Radom. Gospodarze nie szukali prostych środków w rozprowadzaniu swoich ataków, choć rywal siadł bardzo wysoko z pressingiem. Gracze w fioletowych koszulkach chcieli odebrać piłkę na wysokości pola karnego, lecz zawodnicy Rafała Góraka zachowywali spokój. Po pierwszej nawałnicy oglądaliśmy świetne chwile gospodarzy, którzy popełnili jeden błąd. Uczestnik kwalifikacji do Ligi Konferencji nie udokumentował swojej przewagi golem.












