Po godzinie 21 czasu polskiego odbyło się siedem meczów rozgrywanych w ramach 1/16 finału Ligi Europejskiej. Na brak emocji, jak to w przypadku europejskich pucharów, raczej nie można było narzekać. Dobrymi przykładami są mecze Basel ze Spartakiem oraz Sevilli z Porto.
Basel – Spartak 2:3
Ciekawy pojedynek miał miejsce w Bazylei. Kibice gospodarzy dostali powody do radości, gdy w 36. minucie wynik spotkania otworzył Frei. Za chwilę jego dzieło uzupełnił Streller. Obraz gry odmienił się jednak po przerwie, zdeterminowani podopieczni Valeriego Karpina w przeciągu kilkunastu minut odwrócili losy spotkania. W 61. minucie kontaktową bramkę zdobył Kombarow, a w 70. wyrównał Dzyuba. Wydawało się, że mecz zakończy się remisem. Nic z tych rzeczy, w doliczonym czasie gry zwycięskiego gola strzelił Ananidze. Doszło zatem do dość niespodziewanego zwrotu akcji.
Lille – PSV 2:2

Spotkanie o tyle ciekawe, że wziął w nim udział reprezentant Polski – Ludovic Obraniak. Oddał on jeden strzał na bramkę, konkretnie przy rozpoczęciu ostatniego kwadransa gry. Kto tego wieczoru był drużyną lepszą, zaczęło się wyjaśniać zaraz po pierwszym gwizdku sędziego. W 6. minucie do siatki rywala trafił Gueye. Po pół godzinie gry wynik na 2:0 zmienił De Melo. Wydawało się, że taki stan utrzyma się do końca. Jednak i w tym spotkaniu sporo zmieniło się pod koniec. W dwie minuty (83. oraz 84.) padły dwie bramki. Strzelili je Bouma i Toivonen. Mecz zakończył się remisem.
PAOK Saloniki – CSKA Moskwa 0:1
Ekipa z Rosji rozegrała bardzo dobre, wyjazdowe spotkanie, którego mimo wszystko nie mogła zaliczyć do najłatwiejszych. Goście oddali jednak większą ilość celnych strzałów, a to dało pożądany skutek. Już w 29. minucie po bramce Necida prowadzili zawodnicy Leonida Slutskiego. Wykazali się oni determinacją i utrzymali ten rezultat do ostatniego gwizdka. W rewanżu na własnym stadionie zagra im się zdecydowanie łatwiej.
Glasgow Rangers – Sporting Lizbona 1:1
„The Gers” rozgrywki w Lidze Mistrzów zakończyli na fazie grupowej. Trzecie miejsce pozwoliło im jednak wziąć udział w Lidze Europejskiej i w ten oto sposób czwartkowego wieczora zmierzyli się ze Sportingiem. Ekipa z Portugalii nie miała łatwego zadania na Ibrox. Podopieczni Paulo Sergio oddali sporo niecelnych strzałów. Ekipa z Glasgow była trochę bardziej skuteczna, sprawiała dobre wrażenie i objęła prowadzenie po bramce Whittakera. Goście jednak również dopięli swego tuż przed końcem regulaminowego czasu gry. Gola zdobył Fernandez.
Sevilla – Porto 1:2












