– Bardzo często słyszę, że się krytykuje trenerów w Polsce, że jeden stawia na młodzież, a drugi nie stawia, bo wszyscy chcieliby. Ale panowie ja naprawdę proponuję tym ludziom, o których powiedziałem kiedyś, że oni są anonimowi, bez imienia, bez nazwiska i bez jaj na końcu, by naprawdę zajęli się scoutingiem i znaleźli tych chłopaków, których mógłbym wziąć do klubu, bo naprawdę ich nie ma i my czasami myślimy, że jesteśmy takim pępkiem świata. Wprowadzam takich piłkarzy, którzy są dobrzy. Już mnie nie interesuje czy to jest Polak czy obcokrajowiec. Probierz nie stawia na młodzież, bo jej nie ma. Po prostu… – mówił Michał Probierz na początku sezonu w wywiadzie udzielonym Canal Plus.
Nie ma drugiego takiego trenera w naszej rodzimej Ekstraklasie jak Probierz. Charyzmatyczny, twardo stąpający po ziemi motywator przez duże M. Każdy klub w Polsce chciałby mieć takiego trenera. Trenera, który za swoich piłkarzy podczas meczu oddaje tyle samo litrów potu, co jego podopieczni. Nie potrafi zbytnio panować nad sobą, kiedy dochodzi do sytuacji spornych, w których „cierpi” jego drużyna. To sprawia, że nie jest ulubieńcem sędziów na ekstraklasowych boiskach. Żaden trener w Polsce nie wywiera takiej presji na sędziach, jak Probierz. Mało tego, lubi ją wywierać również na swoich piłkarzach.
Gramy o mistrza
Już na początku obecnego sezonu Probierz zapowiadał niezwykle odważnie, że jego podopieczni, grający na co dzień przy Kałuży, zagrają o mistrzostwo. O ile na finiszu zeszłego sezonu wydawało się, że Probierz zrobił dobrą robotę i może bić się o większe cele niż utrzymanie w następnym sezonie, o tyle początek obecnego sezonu wydaje się być powtórką z rozrywki.
Po siedmiu kolejkach „Pasy” zgromadziły raptem trzy oczka i znajdują się obecnie na ostatnim miejscu w tabeli. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że ów mały kryzys może przerodzić się w coś więcej, jeśli nie przestaną tracić punktów. O obecnej sytuacji mówi się, że Cracovia mocno zboczyła z kursu wyznaczonego przez Probierza.
Na domiar złego, szkoleniowiec Cracovii będzie musiał pauzować jeszcze w dzisiejszym meczu z Jagiellonią po pamiętnej szamotaninie, w iście zapaśniczym stylu z Korunem z Piasta Gliwice, od którego chciał wyłuskać piłkę. To pokazuje, że Probierz walczy razem z drużyną tak jakby znajdował się na boisku.
Gdzie ci Polacy, gdzie ta młodzież?
Michał Probierz nigdy nie bał się eksperymentować z ustawieniem czy taktyką. Zawsze starał się zachowywać swój styl. Zawsze brał wszystko na siebie. Swoją trenerską przygodę zaczynał w Niemczech, jako szkoleniowiec młodzieży. Probierz już od początku obecnego sezonu starał się ogrywać młodzież. Tak było m.in. z 18-letnim Sebastianem Strózikiem, który zagrał we wszystkich meczach tego sezonu, z czego aż pięć razy od pierwszej minuty.
Probierz ma do dyspozycji całą drużynę juniorów, która w zeszłym sezonie zdobyła wicemistrzostwo Polski. Jednocześnie mówi, że nie ma młodzieży do grania, podkreślając, że nie interesuje go nawet to, czy ów piłkarz pochodzi z Polski czy z zagranicy. A może jest to zasłona dymna? Faktem jest, że niegdyś krytykowano działaczy klubów w Polsce, niekoniecznie z najwyższej klasy rozgrywkowej za to, że ważniejsze dla nich są efekty w postaci wyników od wprowadzania niedoświadczonych młodych adeptów piłki nożnej.











