Drużyna SSC Napoli wygrała 2:1 na własnym stadionie z Manchesterem City. Dwa gole dla gospodarzy strzelił Edinson Cavani, a trafienie dla „Citizens” zaliczył Mario Balotelli.
Pierwsze minuty spotkania w Neapolu nie zachwycały. Pierwsza godna uwagi akcja miała miejsce dopiero w 9. minucie, gdy Ezequiel Lavezzi dośrodkował do Hamsika, a ten strzałem z główki trafił w Harta. Bramkarz „Citizens” został nastraszony po raz kolejny po dwóch minutach. Tym razem po trójkowej akcji między Hamsikiem, Cavanim i Lavezzim ten ostatni z bliskiej odległości posłał piłkę tuż obok słupka. W Neapolu robiło się gorąco. Na Stadio Sao Paolo w Neapolu robiło się coraz ciekawiej.

Gospodarze w końcu dopięli swego i w 18. minucie spotkania Joe Hart wyjmował piłkę z bramki. Po dograniu Lavezziego z rzutu rożnego piłka trafiła do Edinsona Cavaniego. Urugwajczyk dobrze zachował się w polu karnym przeciwnika, dając prowadzenie swojej drużynie. Już po dwóch minutach gospodarze znów spróbowali, ale tym razem mocny strzał Edinsona Cavaniego przeleciał obok słupka. Manchester City próbował zaskoczyć De Sanctisa strzałami z dystansu, ale Włoch pewnie bronił swojej bramki. Swoich sił próbowali kolejno David Silva i Mario Balotelli. Po pół godzinie gry można było stwierdzić, że SSC Napoli gra zdecydowanie lepiej.
W końcu w 34. minucie niedawny kat Wojciecha Szczęsnego – Mario Balotelli – wyrównał wynik spotkania. Po błędzie defensywy piłka trafiła do Edina Dżeko. Bośniak mocno strzelił, jego strzał wybronił De Sanctis, do piłki podbiegł Balotelli i wbił piłkę do siatki. Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy spotkania „Citizens” remisowali w Neapolu 1:1 z miejscowym SSC Napoli. Bramka Balotellego trochę uskrzydliła gości, którzy w ostatnim kwadransie przed przerwą wykazywali więcej chęci do gry. Mogło dojść do zmiany wyniku jeszcze w 43. minucie, gdy po dobrej kontrze gości piłka trafiła do Kolarova, ale strzał Serba wybronił De Sanctis.
Po przerwie piłkarze Napoli wyszli jeszcze bardziej zmotywowani, kontrolowali spotkanie. Przewaga gospodarzy poskutkowała golem w 49. minucie spotkania. Andrea Dossena dobiegł do piłki tuż przy bocznej linii pola karnego i mocnym podaniem obsłużył Cavaniego, który z pierwszej piłki pokonał Harta. W 65. minucie kolejną świetną okazję mieli gospodarze. Maggio płasko dograł w pole karne, ale Joe Hart nie pozwolił wbić sobie kolejnej bramki. Trzy minuty później znów zaatakowali gospodarze. Lavezzi popisał się świetnym rajdem, przeszedł trzech rywali, uderzył na bramkę, ale Joe Hart znów świetnie wybił piłkę.
Ostatni kwadrans przysporzył kibicom bardzo dużo emocji. Najpierw w 77. minucie po świetnym przerzuceniu piłka trafiła do Hamsika, ten przeszedł jednego z obrońców gości i w sytuacji sam na sam strzelił prosto w słupek. Po chwili De Sanctis popisał się świetną interwencją, po tym jak dobre podanie otrzymał Balotelli i z pierwszej piłki mocno trafił w bramkarza gospodarzy. Minutę później świetną okazję mieli znowu piłkarze Napoli. Hamsik wbiegł w pole karne i w sytuacji sam na sam z bramkarzem wbiegł na niego, zamiast posłać piłkę do bramki.











