Mistrzostwa Europy do lat 21 nabierają rozpędu. Właśnie jesteśmy po kolejnych meczach grupy A. Hiszpanie odkuli się po porażce z Włochami i wygrali 2:1 z reprezentacją Belgii. Oznacza to, że Belgowie jako pierwsi tracą szanse na wyjście z grupy. Natomiast gospodarze przegrali z Polakami 0:1, dzięki czemu żołnierze Czesława Michniewicza są bardzo blisko sprawienia sensacji w postaci wyjścia z grupy.
We wczorajszych meczach nie zabrakło emocji i wysokiego poziomu sportowego. Oglądając obydwa spotkania, można było odnieść wrażenie, że nie mamy do czynienia z młodzieżowym futbolem, a zawodnicy są gotowi do gry w czołowych europejskich klubach. Momentami piłkarze wyglądali nieco chaotycznie, jednak gołym okiem było widać wysoką jakość w zagraniach wielu z nich.
Emocje do samego końca
Podopieczni Luisa De la Fuente szybko otworzyli wynik spotkania. Już w 6. minucie po akcji dwójki Soler-Olmo „La Furia Roja” wyszli na prowadzenie. Zawodnik Dinama Zagrzeb, który z Włochami nie powąchał murawy, szybko pokazał trenerowi, że warto było dać mu szansę.
https://twitter.com/_mogiel_/status/1141361216058724352
Nie było trzeba długo czekać na odpowiedź reprezentacji Belgii. W 24. minucie Sebastiaan Bornauw strzelił bramkę wyrównującą po rzucie rożnym. Stoper Anderlechtu wykorzystał błąd w ustawieniu Antonio Sivery i do końca pierwszej połowy mieliśmy bramkowy remis. Wynik do przerwy był bardzo korzystny dla piłkarzy Czesława Michniewicza, bo oznaczał, że jesteśmy o krok od wyjścia z grupy.
Hiszpanie dopiero w 89. minucie wyszarpali zwycięstwo po uderzeniu zza pola karnego Pablo Fornalsa. Świeżo upieczony zawodnik West Hamu wykorzystał bierność obrońców Belgii, przedłużając szanse Hiszpanów na wyjście z grupy. Oprócz Fornalsa kolejny bardzo dobry mecz zagrał Dani Ceballos. Piłkarz Realu Madryt napędzał akcje „La Roja” i jego grę oglądało się bardzo przyjemnie. Był on niezwykle aktywny w ataku i o mały włos nie ustrzelił pięknej bramki z rzutu wolnego.










