Christian Eriksen – sadzanie go na ławce to dobry pomysł?


Czy Duńczyk jest piątym kołem u wozu?

2 września 2019 Christian Eriksen – sadzanie go na ławce to dobry pomysł?

Faktycznie Christian Eriksen od początku nowego sezonu Premier League zostaje wyrzucany w dalszy kąt, by potem z niego uciec. Ciągłe tasowanie i rotowanie składem to dzień powszedni Spurs, natomiast największą zagadką jest brak wystawiania Duńczyka w podstawowej jedenastce.


Udostępnij na Udostępnij na

Niewątpliwie Duńczyk jest piłkarzem mogącym występować w jeszcze lepszym zespole niż Spurs. Musi to być bardzo demotywujące i irytujące, gdy wchodzisz w meczu dopiero z ławki i pomimo gry, która zasługuje na pochwały, jesteś nadal rezerwowym. Rzeczywiście w takiej sytuacji jest Christian Eriksen. Duńczyk pomimo nieziemskich i wykraczających umiejętności poza poziom Tottenhamu rozpoczynał spotkania, siedząc na ławce i obserwując kolegów na boisku. Wiadomo też, że Duńczyk podpadł argentyńskiemu trenerowi przez chęć odejścia, jaką deklarował w przedsezonowych przygotowaniach. Jednakże czy aby na pewno sadzanie na ławce 89-krotnego reprezentanta Danii jest dobrym pomysłem Mauricio Pochettino?

Tajna broń Spurs

Dwukrotny piłkarz roku Spurs jest typem zawodnika, który potrafi zmienić przebieg meczu oraz wziąć grę na siebie. Przykładem jego wielkiej klasy i umiejętności było starcie „Kogutów” z Aston Villą. W czasie gdy „The Villans” jeszcze prowadzili i konsekwentnie bronili dostępu do swojego pola karnego, trzykrotny zawodnik roku w Danii siedział na ławce. W rzeczywistości, gdy Duńczyk już wszedł na boisko, gra Tottenhamu zmieniła się diametralnie. Od momentu pojawienia się Eriksena na murawie (64. minuta) „Koguty” stwarzały sobie częściej sytuacje pod polem karnym rywala i zdołały zwyciężyć 3:1. Mimo że Aston Villa prowadziła do 73. minuty spotkania.

Pomimo bardzo dobrego wejścia w mecz w roli rezerwowego i tak Eriksen nie występował od pierwszej minuty we wszystkich czterech spotkaniach Premier League. Duńczyk rozegrał cały mecz z Manchesterem City, żeby w następnym ligowym starciu PL z Newcastle rozegrać jedynie 29 minut. Christian jest świetnym pomocnikiem już od wielu lat i stanowi o sile drużyny. Co prawda wydaje się, że z biegiem czasu będziemy częściej oglądać Eriksena w pierwszym składzie, gdyż ostatnio rozegrał pełne 90 minut i strzelił jednego gola. Jednakże patrząc na różnicę klas zespołów, z jakimi Spurs grał, staje się to wątpliwe, ponieważ w starciach z klubami teoretycznie słabszymi trzykrotny mistrz Holandii wchodził jedynie z ławki.

Możliwe, że Pochettino dostrzeże problem. Wybór podstawowej jedenastki bez Eriksena jest próbowaniem na siłę znalezienia kogoś, kto umiałby zastąpić ofensywne i nieszablonowe zagrania Duńczyka. Kto, jak nie Eriksen, u „Kogutów” potrafi szybko i ze spokojem dostarczyć piłkę w boczne sektory boiska czy też do napastników? Nie ma takiego piłkarza, gdyż środek pola w północnym Londynie jest bardziej ucharakteryzowany w defensywne i asekuracyjne zdolności. Co prawda Ndombele ma w sobie ofensywne kwalifikacje i jest dużym wzmocnieniem pomocy Spurs. Jednakże trudno jest wywnioskować, jaka będzie ocena na koniec sezonu francuskiego pomocnika. Na razie Francuz spisuje się bardzo pozytywnie i wypełnia obowiązki piłkarza box to box. Jak na razie w dwóch meczach angielskiej ekstraklasy zanotował jedną bramkę i asystę. Przede wszystkim do Eriksena brakuje mu doświadczenia w Premier League i nie ma jeszcze takiej renomy jak reprezentant Danii. Faktycznie z każdym sezonem PL, mimo zmieniających się roli Christiana na boisku, to i tak jest on postacią wyjątkową w klubie.

Nieunikniony problem

W rzeczywistości Christian Eriksen przez wiele lat gry w Tottenhamie odgrywał kluczową rolę na boisku. Co prawda początek sezonu może na to nie wskazuje, aczkolwiek wynika to z chęci odejścia piłkarza. Istotne jest, jaki będzie rozwój sytuacji związanych z Eriksenem. Nie chodzi tu nawet o trwające jeszcze okienko transferowe, ale o przyszłość Spurs bez Duńczyka. Eriksen ma jeszcze przez rok ważny kontrakt, co nie jest dobrą wiadomością dla osób związanych z „Kogutami”. Przypuśćmy, że Christian opuści Tottenham, to co wtedy będzie? Czy Spurs nadal będą wymieniani w gronie kandydatów na mistrza Anglii? Na pewno szanse zostaną zmniejszone, a jeszcze bardziej, gdy większość  wyróżniających się piłkarzy Spurs zaraz po nim odejdzie.

Spurs nadal są brani pod uwagę jako trampolina do lepszych klubów, pomimo że Tottenham od sezonu 2015/2016 znajduje się w top 4. Klub z północnego Londynu ostatnio zdobył mistrzostwo Anglii w 1961 roku. Jest to bardzo odległy czas od zdobycia trofeum dla najlepszego zespołu sezonu w Anglii. Mimo że Spurs mają najlepszych i perspektywicznych piłkarzy, to w dalszym ciągu nie zdobyli żadnego poważnego pucharu. Sezon 2007/2008 był ostatnim okresem, gdy „Koguty” mogły się cieszyć z jakiegoś trofeum. Wtedy Spurs zdobyli Puchar Ligi Angielskiej.

Rywalizacja w środku pola Tottenhamu jest bardzo duża. Wszyscy piłkarze chcą grać, a Pochettino daje minuty każdemu pomocnikowi Spurs. Jednakże brak wystawiania Eriksena w pierwszym składzie jest błędem. Pokazały to mecze z Aston Villą czy też Manchesterem City. W poprzedniej kampanii Duńczyk już od pierwszej kolejki występował w pierwszym składzie „Kogutów” i zaliczył świetne zawody. Można zauważyć, że na przestrzeni lat Eriksen zostaje ustawiany niżej w formacji, gdzie Duńczyk ma więcej wymagań obronnych, ale i też reguluje grę w środku pola. Błyskawiczne i niefrasobliwe zmienianie tempa gry jest nieodłączną cechą Eriksena. To o nim mówimy jako o osobie, która jest w stanie odmienić losy spotkania. Zdaje się, że piłkarz Tottenhamu jest wszechstronny, pomimo dodatkowych zadań defensywnych wciąż symbolizuje siłę „Kogutów”.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski