Francja, po tym jak karierę zakończył Zinedine Zidane, nadal czeka na zawodnika, który udźwignie na swych barkach trud bycia liderem reprezentacji, a geniuszem dorówna słynnemu Zizou. W ciągu ostatnich lat kilku zawodników zyskało miano następców Zidane’a, lecz do tej pory żaden z nich nie zbliżył się do niego poziomem gry. W ostatnim czasie nadzieja ta odżyła, a miano drugiego Zidane’a uzyskał Yoann Gourcuff. Czy młody pomocnik jest na tyle uzdolnionym graczem, aby dorównać umiejętnościom Zizou?
Yoann Gourcuff przyszedł na świat 11 lipca 1986 roku w Ploemeur. Ta mała miejscowość w Bretanii obecnie może być bardzo dumna ze swojego krajana, który jest najbardziej znaną postacią związaną z miasteczkiem obok Henri Dupuya de Lome, konstruktora okrętów, który to wsławił się jako twórca pierwszego pancernika. Jednak to nie w ojczystej miejscowości, a w pobliskim Lorient, mały Yoann postawił pierwsze kroki na drodze do piłkarskiej kariery. Był to klub bardzo bliski rodzinie Gourcuffów, bowiem ojciec Yoanna, Christian, przez wiele lat pracował w nim jako trener. W balansującym między pierwszą a drugą ligą FC Lorient Yoann występował krótko, gdyż po utalentowanego juniora zgłosiło się znacznie bardziej renomowane Stade Rennes.
Droga do Mediolanu
„Czerwono-czarni” to drużyna, która w Francji i nie tylko stała się znana jako kuźnia talentów. To w Rennes swoje piłkarskie umiejętności doskonalili tacy zawodnicy, jak Jocelyn Angloma, Sylvain Wiltord, Anthony Reveillere czy Petr Cech.
Po dwóch latach gry w zespołach młodzieżowych i zdobyciu mistrzostwa Francji juniorów Gourcuff dostał szansę trenowania z pierwszą drużyną i stuprocentowo ją wykorzystał. Ówczesny szkoleniowiec, Vahid Halihodzic, konsekwentnie stawiał na młodzika, a ten odwdzięczał się mu dobrą grą. Yoann szybko zyskał miano etatowego gracza pierwszego zespołu, stopniowo awansując w klubowej hierarchii. Pomocnikiem, który coraz częściej decydował o obliczu swojej drużyny, zaczęły interesować się inne kluby, m.in. Arsenal Londyn, Juventus Turyn, Paris Saint-Germain czy Olympique Lyon. Rennes, w dużej mierze dzięki dobrej postawie zawodnika z Ploemeur, zakończyło sezon na siódmej pozycji w lidze. Wówczas jasne stało się, że zatrzymanie talenciku w klubie graniczyć będzie z niemożliwością. Wyścig o podpis zawodnika na kontrakcie wygrał Milan – i tak oto rozpoczął się nowy epizod w karierze Gourcuffa, którego już wtedy okrzyknięto nadzieją francuskiego futbolu.
Kibice coraz częściej domagali się, aby selekcjoner reprezentacji, Raymond Domenech, skorzystał z usług młodego gracza, który w 2005 roku wraz z francuską kadrą U-19 wywalczył mistrzostwo Europy. Selekcjoner pozostał głuchy na te uwagi, a nowy nabytek Milanu grał tylko w reprezentacji U-21.
Śladami Zizou
Francuska prasa szybko doszukała się porównań do Zidane’a, który także po opuszczeniu Francji wylądował we Włoszech. Sam Gourcuff ze spokojem odnosił się do tych rewelacji i transfer do Milanu traktował jako możliwość nabycia doświadczenia, które jakże cenne jest w futbolu. Początek zaliczyć mógł do niezwykle udanych. W swoim debiucie w Lidze Mistrzów Yoann walnie przyczynił się do wygranej nad AEK Ateny, strzelając jedną z bramek. Gracz Rossonerich nie krył radości po tym spotkaniu, mówiąc:










